Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Spekulacje > Klaroline!
o - (0 sekund temu)
ange31
Potępiony



Posty: 653
Dołączył(a):
Litry krwi: 1420

Białe piórko
To pytanie chyba do ich fanów, ale zapraszam do dyskusji również antyfanów :) Myślicie, że ta dwójka ma jakąś nadzieje? Muszę przyznać, że lubię ich razem oglądać, ale czy otaczające ich napięcie seksualne jest dobrym powodem by ich parować? Ja nadal nie mogę rozgryźć co jest między tą dwójką. Powiedziałabym, że Klas kocha Caro, ale czy nie zauważyliście, ze na Cami patrzył podobnie i gdyby kiwnęła palcem przespałby się z nią? Scenarzyści do końca sami nie wiedzą co zrobić by znowu nie rozpętała się burza wśród fanów dlatego przeciągają ten wątek miłości erotycznej w nieskończoność. Ja (chodź bardzo ich uwielbiam) uważam, że ta dwójka nie ma szans.


o - (0 sekund temu)
Bexy
Barbie



Posty: 150
Dołączył(a):
Litry krwi: 730

Białe piórko
To może zajrzyj do odpowiedniego tematu, np. o Hayley i tam przeczytasz więcej argumentów niż w temacie o Klaroline? No ale niech Ci będzie, już wyjaśniam za co jej nienawidzę:
- przede wszystkim wkurwia mnie jej hipokryzja. Mam uczulenie na ludzi, którzy w jednej chwili potrafią wymordować (pośrednio) bez mrugnięcia okiem 12 niewinnych osób, a potem zgrywają niewiniątka. Hayley właśnie taka jest. W TVD kreowana ją na taką "charakterną" wilkołaczycę, co to będzie podrywać zajętego faceta (Tylera - szczerze powiem, że to mi akurat nie przeszkadzało, ale w tym momencie opisuję jej charakter), prześpi się z niebezpiecznym psychopatą, no i zdradzi przyjaciół za pen drive'a. Generalnie ja się brzydzę zdrajcami, bo dla mnie to zupełnie coś innego niż czarny charakter, które zazwyczaj lubię w serialach. No ale nieważne. Gdyby Hayley pozostała taka jak w TVD, to może bym jej szczególnie nie lubiła, ale na pewno nie żywiłabym do niej takiej nienawiści jak teraz, bo chociaż byłaby lepiej wykreowana i KONSEKWENTNIE prowadzona. W TO natomiast (wiem, co piszę, bo obejrzałam 14 odcinków tego serialu) zrobili z niej niemalże świętą. A przynajmniej udaje, że taka jest. Np. brzydzi się postępowaniem Klausa i nazywa go potworem (bodajże w 1x08), a sama rozwaliła przed nim nogi, zaś wcześniej zamordowała niewinnych ludzi. OKEJ, Klaus zrobił więcej złego niż ona, no ale chociaż się nie wybiela i nie próbuje uchodzić za tego dobrego, w przeciwieństwie do niej. Poza tym dosłownie ROZPIERDOLIŁO MNIE, jak w 1x07 powiedziała do Tylera, że TO ON WBIŁ JEJ NÓŻ W PLECY. No normalnie myślałam, że nie wytrzymam wtedy. Serio, daleko mi do bronienia i współczucia Tylerowi, ale są pewne granice. Nie mówię, że było mi go szkoda, jak go wyrolowała w 4x09, no ale bez trudu przyznam, iż było to bardzo niewłaściwe i ohydne zachowanie ze strony Hayley i w żadnym razie nie powinna tak potraktować swojego przyjaciela.
- Dalej, wkurwia mnie w niej również to, że jest taką prostaczką. Nawet przy stole nie umie dobrze usiąść, zachować też się nie potrafi. Wprosiła się do domu nieznajomych wampirów (WROGÓW GATUNKU, warto to podkreślić), potem spoliczkowała Eliasza, który uratował jej dupę, tylko dlatego, że ten został ZASZTYLETOWANY przez swojego brata. Tak się zachowuje normalna, przyzwoita, wychowana osoba? No nie wiem, ja nie, ale być może to ze mną jest coś nie tak.
- To właściwie powinnam podpiąć pod "hipokrytkę", czyli jej największą wadę, ale napiszę o tym osobno. Cały serial trąbią o tym jaką to NIBY kocha dziecko, a w 1x02 chciała je zabić (i chciałabym tego, po prostu zaznaczam, jak to świadczy o niej jako o matce), zaś w 1x22... oddała je Rebece, żeby móc bez żadnych przeszkód zarywać do Eliasza. Sorry, ale tak się zachowuje matka? Matka porzuca swoje dziecko, serio? Bo tyle piszesz o dojrzałości do rodzicielstwa i zauważyłam, że nieco się burzysz, jak ktoś śmie nie zachwycać się FIKCYJNYM dzieckiem. Ja jakoś nie widzę, żeby ani ona, ani Klaus (no ale to nie o nim temat, więc nie będę zaczynała tego wątku) nadawali się do wychowywania dziecka. Wiem, że zaraz pewnie napiszesz, że ona chciała chronić Nołp przed złymi ludźmi w NOLA, ale... dlaczego nie wyjechała w z nią? Jak już pisałam zaprzestałam oglądania tego serialu, więc może coś mnie ominęło, ale z tego, co się orientuje to Hayley nic SIŁĄ nie trzyma w NOLA, może oprócz penisa Eliasza, na którego ma wyjątkową ochotę. W każdym razie dla mnie akurat nie ma usprawiedliwienia w tym względzie, bo prawdziwa matka zawsze jest przy swoim dziecku, choćby nie wiem, co się działo.
- I nadal uważam, że Hayley jest puszczalska. Możesz pisać, że Care i Bex też są, ale to nic nie zmieni, bo jedynie odwrócisz kota ogonem. Dla mnie dziwką nie jest tylko ta, co się puszcza za kasę, bo można się również puszczać za darmo, co jest nawet gorsze. Zresztą Mikaelsonowie są bogaci, więc ona akurat puszcza się za kasę. ^^ I dla mnie to jest ohydne, żeby w ciąży zarywać do brata ojca swojego dziecka. Nie wiem, może dla Ciebie jest to naturalna sytuacja, ale ja jakoś nie potrafię się w niej odnaleźć, so sorry. Poza tym nie wierzę, żeby ktoś, kto przespał się po pijaku z psychopatą był wielce szanującą się dziewicą. Oczywiście mogę się mylić, ale takie odniosłam wrażenie patrząc na Hayley. Zresztą sama tak o sobie powiedziała, co już było trylion razy podkreślane.
- Jedną z najbardziej degustujących rzeczy jakie widziałam w TO było oszukanie Eliasza w kwestii Celeste. Nie dość, że go okłamała, to jeszcze sponiewierała zwłoki jego eks-ukochanej, a potem jeszcze dojebała tekstem, że żywi są dla niej ważniejsi od umarłych. ;_____________________________________; SERIOUSLY? Tak się postępuję wobec kogoś kogo się kocha? A ona ponoć jest taka dojrzała i sto razy lepsza od Caroline. Z tego, co pamiętam, to na początku była jeszcze zdziwiona, że Eliasz ma do niej wąty... W głowie się nie mieści.
- Kolejnym problemem Hayley jest to, że gra ją Fibi, chyba najgorsza aktorka jaką w życiu widziałam. Odtwórczyni roli ma bardzo duży wpływ na to jaka jest jej bohaterka, a Fibi zrobiła z Hayley postać nie do zniesienia. Nienawidzę jej mimiki, seplenienia, nienaturalnych póz i ogółem stylu bycia. Przez nią ta postać jest niewiarygodna, sztuczna, po prostu karykaturalna. Nie znoszę Katherine, ale Nina zagrała ją świetnie i nigdy bym się nie "uczepiła" tego, że Kath była źle odegrana i wykreowana przez aktorkę. No ale znając życie za chwilę pewnie przeczytam, że teraz z kolei uwzięłam się na Tonkin, bo jej też nie mam prawa nie lubić. ^^
Wystarczy Ci tyle argumentów, czy powinnam jeszcze sobie przypomnieć kilka powodów, dla których jej nie lubię? Wymieniłam wśród nich gdzieś seks z Klausem?

A czy ja napisałam, że dziwki robią komuś krzywdę? Oczywiście, że nie, wręcz odwrotnie. ^^ Widzisz, Care od początku była kreowana na taką słodką idiotkę, laskę uwielbiającą facetów i dobrą zabawę, zaś z Hayley ludzie usiłują zrobić tą "dojrzałą, mądrą, ułożoną, dorosłą", co jest dla mnie absurdalne. Niech się zdecydują jaka ona ma być, a nie w TVD dostajemy niewychowaną, zdradziecką wywłokę, a w TO... w sumie to samo, no ale lepiej "opakowane" i skrywane za pozorami dobroci i "macierzyństwa". Poza tym ja nie uważam, że Caroline dobrze się prowadzi. Nie bardzo rozumiem tylko dlaczego argumentem na bronienie Hayley jest przemilczanie jej wad i wytykanie ich Care.

Caroline znała Klausa. Sama powiedziała w 5x15, że widziała w nim dobro, a nie tylko przeczuwała, iż ono w nim jest. Klaus wielokrotnie udowadniał jej miłość i to, że dla niej potrafi być lepszy. Te przykłady już wcześniej dawałam, więc nie będę dwa razy pisała tego samego. Caroline była z nim na randce, na której świetnie się bawiła (może nie?), wcześniej na balu i potem też wiele razy spędziła z nim czas sama na sam, więc miała dużo okazji, by go lepiej poznać. Z całą pewnością więcej niż Hayley. I przespała się z nim, czując coś do niego, co również mu powiedziała w 5x11, a w 4x16 wytknęła jej to Elena. Dlatego nie da się porównać seksu Klayley i Klaroline. KH przespali się po pijaku i dla zabawy, zaś Klaus kochał Caroline i ona również coś niego czuła. Nie ryzykowałaby związkiem z Tylerem dla jednego seksu i gdyby tylko o to jej chodziło, to bez trudu uwiodłaby go dużo wcześniej. Planowała jak się go pozbyć mówisz... Hmmm, w trzecim sezonie. W s4 już w 4x09 powiedziała Stefanowi, że wcale nie chce, żeby umarł, a później już nigdy niczego nie planowała. Przyznaję, że miała do Klausa inny stosunek w s3, kiedy jeszcze winiła go za różne sprawy i właściwie miała w tym słuszność, ale serio nie trzeba być mega mózgiem, żeby ogarnąć, iż w s4 jej nastawienie do niego zmieniło się o 180 stopni. Wystarczyło spojrzeć, jak na niego patrzy, jak się zachowuje, jak walczy ze swoimi uczuciami, jak nie chce się z nimi zdradzić, jak nawet się ich boi, wstydzi, ale one są. Dobrze to było widać chociażby w 4x21, kiedy autentycznie ucieszyła się na widok Klausa (Silasa) i otwarcie przyznała, że problemem jest to, że się go boi. No ale dobra, masz prawo uważać, że Caroline chciała się z nim tylko przespać, tak samo jak ja zawsze będę zdania, że Hayley to dziwka i żadne wypominanie seksów Katherine, Rebece i Caroline tego nie zmieni.

Wiem, że są tacy ojcowie, nie jest tępa, ale jakbyś nie zauważyła my tutaj piszemy o Klausie, czarnym charakterze, z którego wizerunkiem kłóci się takie jaranie się dzieckiem. Byłoby jeszcze okej, gdyby on cokolwiek innego robił, ale w tym serialu wszystko się kręci wokół Nołp nawet jak jej nie ma, dlatego Klaus też w dużej mierze kojarzy się ze skapciałym tatusiem, a nie psychopatycznym Pierwotnym. Uwierz, że sama nie lubię takiego sugerowania, że jak ktoś jest zły, to już powinien taki być w każdym momencie życia i nikomu nie okazywać uczuć, no ale nie można też całkowicie zmiękczyć antagonisty. Co innego pokazać czyjeś dobre strony (jak w przypadku Damona), a zrobić z kogoś zredempszynowanego idiotę. Takie są przynajmniej moje odczucia.








endgame: klaroline & delena
o - (0 sekund temu)
lanfear
Wampir



Posty: 25
Dołączył(a):
Litry krwi: 915

Na tej stronie dyskusje zawsze toczy się trudno i nie chce mi się już tego ciągnąć, więc odpowiem tylko na te ostatnie wpisy co do mojego były.
Po co spłycacie dużo rzeczy np.
- Hayley nie zdradziła Tylera i jego kundli dla pendrive'a tylko dla informacji o swoich rodzicach. I wcale nie jest mi ich szkoda, bo scena jak Klaus ich zabija jest jedną z moich ulubionych. Tępy mózg Tyler i jego psiarnia myśleli, że mogą zadzierać z Pierwotnym. Jasne, że ona go do tego namówiła, ale ją do tego namówił Shane, który obiecał jej informacje o rodzicach, których całe życie szukała. A Tyler tym, że jej posłuchał pokazał tylko, że nie nadaje się na alfę, bo mógł poprzestać na złamaniu sire bond, a nie ryzykować życiem swoich ludzi dla prywatnej zemsty. Mogli po prostu skorzystać z wolności i przenieść się gdzie indziej. I gdzie on był jak jego sfora zaczaiła się na Klausa?
- piekło na ziemi to chyba miał wywołać Silas, który okazał się Wesołym Romkiem. Aż mi szkoda w tym momencie Kola, który tak trząsł portkami przed nim.
- "classic me" to z tego co ja zrozumiałam to odnosiło się do tego, że znowu wpieprzyłam się w jakieś gówno, ale oczywiście najlepiej łapać za słówka i interpretować to jak się chce. Btw. nie interesuje mnie z kim Hayley sypia i czy jest porządną dziewczynką tak samo nie interesuje mnie z kim sypia Caroline. A już na pewno to nie jest wyznacznikiem tego czy kogoś lubię czy nie.
- układ z Katherine? Co to za argument? Jedna chciała coś od drugiej to się skumały. Nie pamiętam już czy Kat chciała ją zabić czy tego gościa co go dorwali Stefan z Rebeką w każdym razie chodziło chyba o to, żeby się nie wygadał kto go wysłał i dlatego zahipnotyzowała go żeby sobie odgryzł język.
- żerowanie na innych - z tego co pamiętam to poznali się gdzieś górach i raczej nie miała okazji na nim żerować wtedy, potem przyjechała do niego i on chyb jej powiedział, żeby się tam zatrzymała i pewnie mu wyżarła całą lodówkę - tak to straszne :D A do Mikaelsonów to zabrał ją Elijah. Kolejna rzecz która mnie nie interesuje i nie jest warta czasu by o niej pisać.
- "Dla mnie przesadą jest zabijanie cudem odzyskanego ojca tylko "na wszelki wypadek". - No i dobrze. Dla mnie też :D Nie podobało mi się to co zrobił Klaus, ale też nie zdziwiło mnie to aż tak bardzo. Bardziej by mnie zdziwiło gdyby zaczął spotykać się z tatusiem i uczył się od niego jak być dobrym i jak wystrugać łuk. I rozumiem, że wtedy by nikomu nie przeszkadzało, że "nie można też całkowicie zmiękczyć antagonisty".
- "Always be one step ahead" - tak rzeczywiście kiedyś to powiedział i wiele innych rzeczy, których nie dotrzymał. Poza tym z drugiej strony to właśnie postąpił zgodnie z tą zasadą, bo co chciała zyskać Esther? Zmiękczyć go nowo odzyskanym tatusiem - przekabacić na swoją stronę i zyskać na czasie. Klaus zabijając ojca pozbawił ją tych rzeczy. Voila!
- "dlaczego nie zabić kilkutygodniowego zarodka i laski, która nic dla niego nie znaczy, a której obecność UTRUDNIA mu zdobycie miasta? (bo mogą porwać ciężarną hejli i go szantażować blabla)" - skoro ona nic dla niego nie znaczy ani to dziecko to porwaniem jej nie mogliby go szantażować, bo gówno by go to obeszło.
- "może czekac na kobietę swojego życia i jej zmajstrować dzieciaka" - o tak to zdecydowanie jest w stylu Klausa. Sorry ale chyba częściej widzieliśmy go uprawiającego seks z kobietami z którymi zawarł jakiś układ: ta murzynka-wilkołak, Genevieve, Hayley, nie wiem czemu ale zawsze mi się zdawało, że on bzykał też tę czarownicę Gretę z TVD sez. 2 a także Carolnie (NIE MÓWIĘ ŻE TYLKO DLATEGO!!!!) po tym jak obiecał że więcej tam nie wróci czy jakoś tak. On chyba lubi pieczętować umowy/obietnice z kobietami bzykaniem - przynajmniej z tymi chętnymi.
- Bexy wkurwia cię hipokryzja? Mnie też np. jak Caro truła cały 4 i pół 5 sezonu Elenie że sypia z takim psychopatycznym kurwiarzem jak Damon a potem wylądowała na drzewie z Klausem, który kurwiarzem może i nie jest ale o byciu psychopatą to Damon mógłby się wiele od niego nauczyć. Nie lubisz też jak zgrywa ktoś potem niewiniątko? Ja też: przypomnijmy sobie tłumaczenie Caro przed Tylerem dlaczego bzyknęła się z mordercą jego matki. To było chyba tak: bo trudno jest być ideałem. Dodajmy, że nie mogła przeżyć że Stefan bzykał Katherine, bo to było obrzydliwe, a wtedy Stefan powiedział coś w stylu, że a myślisz że co ja pomyślałem jak ty poszłaś z Klausem, ale on jej wyrzutów nie robił i jeszcze niesłusznie przywalił Tylerowi za nią.
- Nie widzę żeby robili z niej świętą. Skoro ma w sobie krew jakiś przodków plemienia wilkołaków to nie dziwne, że oni si przed nią płaszczą. Ogólnie oni mają jakieś dziwne obyczaje. A skoro Mikaelsonowie mają ją za rodzinę za sprawą dziecka to też nie dziwne, że o nią dbają. Może powinnaś obejrzeć więcej odcinków bo od jakiegoś czasu na pewno go za potwora nie uważa. A zresztą kto tak o nim nie mówił? Czepianie się pierdół.
- Spoliczkowała Elijasza - ja też zawsze miałam na to ochotę kiedy kolejny raz coś obiecał i nie dotrzymał słowa. Zawsze się dziwiłam czemu go maja za honorowego skoro on tylko dużo obiecuje a prawie nigdy nie dotrzymuje. Niech facet po prostu nie rzuca słów na wiatr.
- Chciała pozbyć się dziecka, ale się go nie pozbyła to chyba dobrze? Miała chwilę zawahania. Potem jak postanowiła je urodzić to robiła wszystko by je chronić.
- "oddała je Rebece" - Każdy kto ogląda ten serial wie, że oddanie dziecka i nie wyjechanie z nim miało na celu zmylić wszystkich, żeby uwierzyli, że dziecko umarło. Gdyby ona nagle zniknęła to byłby podejrzenia, że dziecko wcale nie umarło. "żeby móc bez żadnych przeszkód zarywać do Eliasza" - no tak na pewno - tylko od tej chwili właśnie przestali ze sobą nawet rozmawiać. Całe to zdanie to to stek bzdur.
- "I dla mnie to jest ohydne, żeby w ciąży zarywać do brata ojca swojego dziecka. Nie wiem, może dla Ciebie jest to naturalna sytuacja, ale ja jakoś nie potrafię się w niej odnaleźć, so sorry." - z tego co widziałam to on bardziej do nie zarywał i to ze strony ich obu było niemoralne, ale Klausowi nie przeszkadzało więc z czym problem? Poza tym daruj sobie takie teksty w moim kierunku bo jesteś zwyczajnie chamska. Nic o mnie nie wiesz i nie masz prawa mi nic takiego sugerować. A najbardziej żałosne jest to, że rzucasz taki komentarz tylko dlatego, że ktoś lubi postać której ty nienawidzisz. Zdaje się,że wcześniej pisałaś o tym, że ktoś nie umie się zachować.
- "nieco się burzysz, jak ktoś śmie nie zachwycać się FIKCYJNYM dzieckiem" - A to ciekawe spostrzeżenie zwłaszcza że wcześniej napisałam że nie przepadam za dziećmi ani w realu ani we filmach. Jeśli ktoś się burzy to chyba ty tym, że ktoś może lubić Hayley. Nawet do tego stopnia cię to bulwersuje, że pozwalasz sobie tę osobę obrażać.
- "To może zajrzyj do odpowiedniego tematu, np. o Hayley i tam przeczytasz więcej argumentów niż w temacie o Klaroline?" To co napisałam o Hayley to była moja dygresja na koniec. Moje zdanie na jej temat. To, że ktoś sobie to rozdmuchał, bo nie mógł tego przeżyć to już nie moja wina. Poza tym napisałam, że według mnie jest ciekawą postacią, nie napisałam, że moją ulubioną na co dostałam zaraz "że mogę sobie nawet ją kochać" - dziękuję za pozwolenie, ale nie skorzystam. Dalej każdy swój wpis kończyłam tym, że nie wiedzę Caro w TO, żeby da do zrozumienia, że koniec dyskusji, ale chyba nikt nie zrozumiał. Ogólnie mam wrażenie, że tu kogoś boli, że ktoś może mieć inne zdanie. Ja napisałam, że shippujcie sobie kogo chcecie mnie to nie przeszkadza, ale od nikogo nic podobnego nie usłyszałam, więc kogoś chyba coś boli, ale niekoniecznie mnie. Więc może zakończy już, bo jak ktoś napisał to jest temat o Klaroline, a że ktoś sobie rozdmuchał na koniec to co napisałam o Hayley (i stałam się wrogiem publicznym nr 1) to co złego to nie ja. Życzę więcej tolerancji dla ludzi o odmiennym zdaniu o fikcyjnych postaciach.


o - (0 sekund temu)
Bexy
Barbie



Posty: 150
Dołączył(a):
Litry krwi: 730

Białe piórko
Chyba mnie nie zrozumiałaś. Ja nie jestem fanką Caroline. Owszem, kiedyś ją lubiłam, ale potem zniszczyli i spłycili jej charakter, więc wcale nie zamierzam jej bronić za wszelką cenę. Po prostu wolę Caroline od Hayley (każdego od niej wolę) i Care była kiedyś jedną z moich ulubionych bohaterek, dlatego czasami staję w jej obronie, ale to nie znaczy, że ją nadal lubię i nie widzę w niej wad. I nadal nie rozumiem dlaczego ciągle wybielasz Hayley atakując Caroline. Dla mnie jest to odwracanie kota ogonem, zważywszy na to, że już wcześniej przyznałam Ci częściowo rację co do Caroline i nie zaprzeczyłam, że jest puszczalska. Jest. I jest hipokrytką, ale mimo wszystko mniej mnie to w niej razi niż w Hayley, być może dlatego, że mam do niej sentyment i uważam, że pod innymi względami bije Hayley na głowę. Myślę, że ona np. nigdy nie przyczyniłaby się do śmierci swoich przyjaciół i nikogo by nie zdradziła. I trochę mnie już wkurwia argument, że Caroline nie powinna nic czuć do Klausa, bo on chciał skrzywdzić jej bliskich, zwłaszcza w "ustach osoby", która tak obstaje za Hayley. No ale to już Twoja sprawa, nie zamierzam się o to wykłócać.

Dla mnie to nie jest czepianie się pierdół, ale jak chcesz. Nie szanuję ludzi, którzy sami nie są święci, a są pierwsi do pouczania innych. TAK WIEM, ŻE CAROLINE TEŻ SIĘ CZASEM TAK ZACHOWUJE. :D Jak już wielokrotnie podkreśliłam jej również za to nie lubię.

To nie była wina Eliasza, że Klaus go zamknął w trumnie. Nie jestem fanką Eliasza (zawsze wolałam Klausa, nadal wolę, a Eliasza uważam za jednego z najgłupszych postaci w TO), więc myślę, iż w tej sprawie akurat jestem obiektywna, skoro nawet jako antyfanka dostrzegam, że to było nie fair zagranie - spoliczkować swego dobroczyńce. No ale pewnie Ty będzie uważać, że po prostu "uwzięłam się" na Hayley. Cóż, takie moje prawo, do nienawidzenia fikcyjnych postaci.

Ja bym nawet nie rozważała wyskrobania mojego dziecka, no ale ja nie jestem Hayley. I to również piszę jako antyfanka Nołp. Chcę tylko zauważyć jaką matką jest Hayley.

Wiem co miało na celu oddanie Bex Nołp. Po prostu ja bym nie oddała noworodka obcej osobie, tylko uciekłabym z nim. Tak postępują matki. Wątpię, że znowu wszyscy ruszyliby w pościg za Moon Moon. Jakoś Kaśka potrafiła całe życie uciekać przed Klausem. No ale ona miała coś w głowie (i to również piszę jako antyfanka Katherine). I CRAVE YOU, przestali rozmawiać? Aha. :D

"z tego co widziałam to on bardziej do nie zarywał i to ze strony ich obu było niemoralne, ale Klausowi nie przeszkadzało więc z czym problem? Poza tym daruj sobie takie teksty w moim kierunku bo jesteś zwyczajnie chamska. Nic o mnie nie wiesz i nie masz prawa mi nic takiego sugerować. A najbardziej żałosne jest to, że rzucasz taki komentarz tylko dlatego, że ktoś lubi postać której ty nienawidzisz. Zdaje się,że wcześniej pisałaś o tym, że ktoś nie umie się zachować."

A w którym miejscu Cię obraziłam? Piszesz, że na ma nic dziwnego w tym, że Hayley będąc w ciąży z Klausem zarywała do Eliasza, bo ciąża nie wyklucza zakochania się, więc uznałam, że dla Ciebie to musi być naturalne. Jak inaczej miałam to zinterpretować? Ja lubię Klaroline, ale chociaż nie wmawiam ludziom, że ta para jest idealna i to w ogóle wzór spośród wszystkich związków. Co innego jest lubić Hayley i Haylijah, a zupełnie inną sprawą jest wciskać, że to coś normalnego, ta ich relacja i że w życiu coś takiego mogłoby mieć miejsce. Jeżeli poczułaś się urażona tym, co napisałaś, to przepraszam, nie chciałam Cię tym obrazić. Nie zwymyślałam Cię, nie obrzuciłam Cię wyzwiskami, więc nie sądziłam, że możesz tak odebrać to, co chciałam przekazać. I nie mam problemu z tym, że lubisz Hayley. Trochę tylko denerwuje mnie to, że robisz niedojrzałych idiotów z ludzi, którzy nie kupują wątku dziecka i nie trawią Hayley. I to Ty zaczęłaś od tekstu "że trzeba dojrzeć, Klaus dojrzał", czy coś w tym rodzaju. Gdybym była drażliwa, to też mogłabym to wziąć za straszną obelgę, a jednak to obróciłam w żart i zignorowałam. Widocznie mam większy dystans do siebie. ;)

Skoro piszesz, że śmiać Ci się chciało z komentarzy, że Klaus poświęcił biologicznego ojca dla bękarta, a potem jeszcze zasugerowałaś wszystkim, że są niedojrzali, to uznałam, że rajcuje Cię ten wątek. Wybacz moją straszną pomyłkę. I po raz kolejny przepraszam za nieumyślną zniewagę. Nawet jeżeli brzmi to ironicznie, to taki mam styl bycia, ale przepraszam na poważnie.

Napisałaś dość dużo o Hayley, w dodatku insynuując, że większość hejterów nienawidzi jej za seks z Klausem, mimo iż wszyscy wielokrotnie wypisywali inne powody. Ty możesz ich nie kupować i się z nimi nie zgadzać, ale to nie zmienia faktu, że wszyscy mamy jakieś inne argumenty poza wymyślonym przez Ciebie albo wziętym z tumblra "przespała się z Klausem". I jak już wiele razy pisałam we wcześniejszych postach - nie mam żadnego problemu z Twoją opinią. To "możesz sobie ją nawet kochać" nie miało zabrzmieć złośliwie, chciałam przez to powiedzieć, że właśnie szanuję Twoje zdanie, nawet jakby była Twoją ulubioną bohaterką i miałabyś jej stawiać ołtarze. Nadal to podtrzymuję. Jestem ogromnie tolerancyjną osobą, przyjaźnię z ludźmi o bardzo odmiennych opiniach na różne sprawy, nie tylko serialowe. To, że mam swoje zdanie i jestem wyszczekana nie znaczy, że kogoś nie szanuję i nie pozwalam mu mieć odmiennego zdania. Widocznie opacznie mnie zrozumiałaś. Cóż, zdarza się, nie każdy lubi moje komentarze (i mnie). Muszę z tym żyć. I to jest już mój ostatni komentarz w tej dyskusji. Nie będę rozdmuchiwać tematu.





endgame: klaroline & delena
o - (0 sekund temu)
lanfear
Wampir



Posty: 25
Dołączył(a):
Litry krwi: 915

OK - zrozumiałam. Mam nadzieję, że wszystko już jest wyjaśnione :)
o - (0 sekund temu)
Annie1602
Doppelganger



Posty: 243
Dołączył(a):
Litry krwi: 29625

Białe piórko
Ale ja sie zgadzam z Ianfear :D bo ma rację, ale oceniając rak na chłodne oko, niestety ja oceniam, jak ja odczuwam to. W sumie to wychodzi na to największą ,,winną'' naszej nienawiści bądź nie tolerowania Hayley jest Phoebe, własnie myslę, ze ktos inny nie byłby tak hejtowany. Bo własnie Caroline na sporo ,,wspolnego'' z Hayley(Piszę to bardzo niechętnie). Postać Caroline jest o wiele delikatniej traktowana m.in. przeze mnie. bo wiele robi -aktorka ją grająca. Candice jest o wiele lepsza i ogólnie przyjaźniejsza i jej mimika nie ogranicza sie do wiecznie rozdziawionej ,,buźki'' Tonkin i dziwnego unoszenia brwi, chyba próbóje bawić sie w Damona(nawet jak grala TSC porównywano tych dwoch -TFU!) i jeszcze tego, ze ostatnio na jej twarzy wyczytałam, ze Phoebe powtarza tekst w glowie, na serio miałam takie wrażenie. :D
1 https://31.media.tumblr.com/04a235ff2cac0cfe585240323a09830a/tumblr_inline_n2yfb0k8VX1rhij2p.jpg
2 https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQF4wCCFjBcOoCVbFqI4kO74uJ1UibdPkQXxgNyw6bhkF9Ju5od


o - (0 sekund temu)
Adria
Pierwotny



Posty: 1322
Dołączył(a):
Litry krwi: 1450

Białe piórko
Obiecałam sobie, że już się tu nie wypowiem w kwestii Hejli, ale jak widzę "tępy mózg Tyler i jego psiarnia", to się coś we mnie gotuje. Gdzie był Tyler? Ano zgodnie z planem czekał na wiedźmę (Hejli oszukała go, że ma wiedźmę), która miała - pierwotnie - wsadzić Klausa do JEGO ciała i go żywcem zakopać, by jego ludzie mogli uciec i cieszyć się wolnością. Chciał się poświęcić dla swoich ludzi. Nie zamierzał podskakiwać pierwotnemu, tylko unieszkodliwić go kosztem własnego życia - dla swojej watahy. Ale oczywiście to idiota z psiarnią, nie to co Queen Hejli wcale-nie-wtedy-wilkołak. xD Potem Caro wymyśliła, by wsadzić Klausa do ciała Rebeki *incest was so hard here* na co Hejli skręciła jej kark (ogólnie brawo, Hejli, bo Blondi się należało, choć akurat nie w 4x09).
Deal był z Kath, koleś gryzący język nie miał z tym nic wspólnego. Kath nasłała na nią wampira, by ją zabił, a wtedy Klusek jako ten rycerz uratował H. -__-
Ekspresja wg planów Shane'a miała uwolnić Silasa i wskrzesić jego zmarłych - do tego pragnął wykorzystać Bonnie. Sam Silas PODOBNO miał rozpętać to piekło, tak samo jak "opuszczenie zasłony" między TOS a światem w S4. Więc pomagając w kreowaniu trójkąta, Hejli się do tego przycyzniła - ślepo, bo nic innego poza jej rodzicami jej nie obchodziło.
Spoliczkowanie Eliasza - Boże wszechmogący. Nie znoszę tego kolesia w TO, ale to nie jego wina, że "nie dotrzymał obietnicy", bo go - de facto - zabito. Jakby zasadziła tak z plaskacza Klausowi, to byśmy jej dziś nie oglądali, szkoda w sumie, że dostało się E.
A co do samego romansu Haylijah, to nie chodzi tu o opinię Klausa - który ma szczerą wyjebkę na jej puszczanie się z kimkolwiek. Chodzi o poczucie moralności. Kobieta jest w ciąży z kimś. Nie musi go kochać czy szanować, zdarza się. Ale ślinić się na widok jego brata i obmacywać z nim? FUJ. to jest ohydne i tak samo mówił Daniel Gillies w wywiadzie, więc to nie jest odosobniona opinia. To jest po prostu niemoralne. Wypadało poczekać choćby do porodu.
Zostawienie Nołp to juz wgl żenada. De facto H. też umarła w tym odcinku, więc mogli sfingować śmierć ich obu i wysłać daleko, nawet - niech będzie - z Bex do obrony. Prawdziwa matka nie zostawiłaby noworodka dla penisa Elajży. znalazłaby sposób, by być z dzieckiem. Zresztą, by nie być jednostronną - skoro z Klausa taki ojciec roku, też mógł wyjechac. mogli zostawic w cholerę NOLA (daleko od Luisiany nikogo by nie obchodził magiczny bachor) i być z dzieckiem, ale mają inne priorytety, ups. Szkoda tylko że pieprzą o tym dziecku przy każdej okazji. "show, don't tell" - to jest rada dla serialu. Oni tyle mówią o swoim poświęceniu dla Nope, a de facto pieprzą bzdury.

Z mojej strony to tyle, nie zamierzam marnować czasu na Hejli.


R.I.P. TYLER LOCKWOOD




o - (0 sekund temu)
ange31
Potępiony



Posty: 653
Dołączył(a):
Litry krwi: 1420

Białe piórko
Pieprzyć Hayley. Szkoda mojego cennego czasu na napisanie chociażby jednego zdania. Czekam aż mała Hope zacznie mówić i powie do mamusi : Wyrwij sobie serce szmato. W sumie to ciekawi mnie ten wątek przywiązania Hayley do własnego dziecka. I moja nienawiść do niej niema nic wspólnego z odwórczynią tej postaci.




Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 0 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
Brak zalogowanych.


Statystyki
Liczba użytkowników: 8015 ♥ Liczba tematów: 914 ● Liczba odpowiedzi: 22948 ● Nowy użytkownik: mashafomychova

Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Zarejestruj się | Zapomniałeś hasła?

Znajdź nas na Facebooku

Demotywatory
Demotywatory

Polecamy
angielski dla dziecinauka dla dzieci
samochody elektryczne
smieszne koty

Reklama



Powrót do góryKontaktCopyright © 2014-2022 VampireDiaries.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.