Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Sezon 6 > 6 x 05 - The World Has Turned and Left Me Here
o - (0 sekund temu)
Kama
Pierwotny



Posty: 635
Dołączył(a):
Litry krwi: 5980

Białe piórko
Wasze opinie i wrażenia po obejrzeniu odcinka:)



o - (0 sekund temu)
WikLOVEwampires
Świeżak



Posty: 100
Dołączył(a):
Litry krwi: 980

To był świetny odcinek 9/10. Chyba najlepszy z tych pięciu. Bardzo podobały mi się sceny Alaric'a i tej lekarki. Damon i Bonnie też świetnie wypadli jak zawsze. Stefana początkowo oceniłam jako dupka, ale po końcowej scenie, gdy ściskał się z Damon'em po prostu miałam ochotę ich obu też przytulić. Ciekawa jestem następnego odcinka i tg jak Elka zareaguje na Damon'a. Swoją drogą ten jej Liam to taka paskuda, że głowa boli. Mogli jej chociaż przystojniejszego aktora dać. No porównajmy Damon'a a tg Liam'a. To tak jakby porównywać gówno z czekoladą. A i jeszcze wątek Liv i Tyler'a... w sumie tez znośny. Pasują do siebie, bo Caroline zupełnie nie zgrywała się z Tyler'em i szczerze mówiąc to polubiłam Ty'a dopiero w tym sezonie. Wcześniej był takim niczym przy Klausie a tu taka fajna zmiana. ;)
o - (0 sekund temu)
lanfear
Wampir



Posty: 25
Dołączył(a):
Litry krwi: 915

Ogólnie odcinek na plus. Dużo się dzieje i nie było nudnych momentów.
Powrót Damona to dla mnie wielkie zaskoczenie. Nie spodziewałam się, że to będzie ten odcinek, stawiałam na 6.08 albo nawet dalej. Scena braci oczywiście rewelacyjna. Podobała mi się też Caroline, która w tym sezonie wraca do tego jaka była w 2 i 3. Ogólnie w tym odcinku kiedy rozmawiała ze Stefanem owinięta ręcznikiem to była inna niż zawsze. Nawet mimikę miała zupełnie inną i to jest na plus oczywiście. Alaric i pani doktor też świetni. Wreszcie jakaś kobieta z krwi i kości, a nie Jenna Cierpła Klucha.
Podobały mi się też pogaduszki Damona i Bonie: "Taką mam minę jak czegoś nie rozumiem" Grin Biedna Bonnie niech ją Damon szybko ratuje bo ten psychol Kai ją tam zamęczy.
No to teraz minusy. Widać Elenka wyposzczona, bo jakby mogła to wskoczyłaby na swojego doktorka i pojechała, ale pewnie nie chce go spłoszyć bo ten gościu to taka lama w tych sprawach. Ogólnie w tym odcinku wyglądała i zachowywała się jak Katherine. Co oczywiście biorę na minus. Zawsze kibicowałam Delenie, ale nie mam już ochoty oglądać ich razem. Elena poszła na łatwiznę, żeby zrobić sobie dobrze i niech spada. Damona stać na kogoś bardziej wartościowego. Przecież na dobrą sprawę to ona nawet paluchem nie kiwnęła żeby szukać dla niego ratunku. Wszystko spadło na Stefana, Alarica, Caroline i Enzo. Może nie jest to ostatnie słowo, ale dla mnie Delena chyba się skończyła gdy Elena oddała pamiętnik Ricowi. A Damon zamiast za nią latać niech ratuje Bonnie, a z nią da sobie spokój.
nic nie napisałam o Tylerze i Liv, ale szczerze to mało mnie obchodzą. Liv nie lubiłam i nie polubię chociażby nie wiem co zrobiła. I to chyba tyle.
o - (0 sekund temu)
dejmyn
Świeżak



Posty: 136
Dołączył(a):
Litry krwi: 980

10 jak w morde strzelił, najlepszy odcinek tego sezonu zdecydowanie.
Ivy niezrównoważona jest...i to level hard.
Stefan niewyjęty, parę ładnych miesięcy olewa Caroline i w zasadzie wszystkich a tu nagle wpada bez pukania i podrzuca Care nowo narodzonego wampira, koń by się uśmiał, nie dziwię się wcale że się wściekła i tak łagodnie go potraktowała ja bym go zdzieliła przez łeb jeszcze.
Podłapała Ivy pomysł ze skręceniem karku i biednej Care się dostało... co było dość oczywiste, no ale cóż.
Hahaha Alaric dający wykład o braciach zakochujących się w jednej dziewczynie i te wymowne spojrzenia na Elkę hahahaha padłam ^^
Alaric zawsze przyciąga lekarki do siebie ^^ Moim zdaniem pasują do siebie z Jo i zamiast jej wymazywać pamięć to powinien dać jej szansę.
Wkurza mnie Elena z tym Liamem ;/ już wie że kochała Damona i on nie żyje a ta szczerzy kły do jakiegoś lalusiowatego gogusia ;/ nie podoba mi się to.
Damon i jego minka jak czegoś nie rozumie hahahaha on i jego poczucie humoru <3
Nie dość że Stefan porzucił wygłodniałą Ivy Caroline to jeszcze otwarcie się przyznaje że chciał wyjechać z miasta, dobrze mu Caroline powiedziała, żeby wsiadał do samochodu i jechał sobie w siną dal.
To co Liv zrobiła dla Tylera, aż mi słów brakuje, będą razem nie ma innej opcji po prostu.
Wooooooooow Bonnie zabijająca Kaia... szczęka mi opadła i to baaardzo, niestety zwyrodnialec musiał ożyć i przez to tylko Damonowi się udało wrócić, a biedna Bonnie (pomogła Damonowi i jeszcze ten tekst że nie ma biliona osób z którymi wolałaby tam być) tam została z tym psychopatą ;/ Damon uratuj ją jak najszybciej się da!!!!
Stefan rozmawiający z Damonem... wiedziałam po prostu wiedziałam, że zaraz się pojawi <333333 Oczywiście w typowym dla Damona stylu, żeby co? Uratować butelkę z bourbonem ^^ Ten przytulas <33333 jezuuuuu jak ja się cieszę, ciekawa jestem baaaardzo miny Elki jak go zobaczy.
o - (0 sekund temu)
Eyemaze
Świeżak



Posty: 4
Dołączył(a):
Litry krwi: 980

No chyba najlepszy odcinek, bo praktycznie nie było żadnego przestoju. Cały czas coś się działo, jak widać można zrobić ciekawy odcinek nie tylko nastawiony na to kto z kim.
Stefan jest fajnie prowadzony w tym sezonie. Bardzo irytuję, ale dokładnie o to scenarzystom chodziło. Mam nadzieję, że za jakiś czas jeszcze będzie błagał Caroline o wybaczenie (dobrze, że go wywaliła w końcu:))

Wielki plus za scenę braci, a nie z Eleną, wyszło super. Reszta też w porządku, Caroline na plus jak w całym sezonie. Bonnie była dosyć zaskakująca w tym odcinku, nowy chłopak Eleny nie taki zły ale w sumie mógłby powoli już zginąć.

Szkoda, że zapowiedź przyszłego już nie wróży nic ciekawego, no ale zobaczymy :)
o - (0 sekund temu)
Adria
Pierwotny



Posty: 1322
Dołączył(a):
Litry krwi: 1450

Białe piórko
#defan feels
JA PIERNICZĘ, ZA TĘ KOŃCÓWKĘ DAŁABYM 100/10, BA, MILION/10, TO BYŁO CUDOWNE. OD KIEDY STEFFY POLAZŁ DO KRYPTY TO MYŚLĘ "AHA, DEFAN HUG SIĘ ZBLIŻA" I NIE ZWRACAŁAM W SUMIE UWAGI NA MANPAIN STEFKA, TYLKO CZEKAŁAM NA DAMONA. Dobra, wyłączam caps locka, nie jestem niezrównoważona. Wcaaale. Tak czy inaczej Defan był najcudowniejszy, "I'm lost", i ta rozpacz, a tu Damon... Stefan nie mógł uwierzyć. ;( Damon chciał się tulić, a Stefan trzymał dystans, czkał, bał się, że to przywidzenie od alkoholu, dopiero jak pomacał - uwierzył niczym niewierny Tomasz czy Jk Mu Tam było temu gostkowi z Nowego Testamentu, no nieważne, uwierzył i tulasek. <3 awwwwww
Damon spoważniał, widać to w jego twarzy, kolejne poświęcenie Bonnie nim mocno wstrząsnęło.
Dodajmy co dalej na plus - Damon, Bonnie i Kai w 1994, Bonnie jaka bad ass, z siekierą/tomahawkiem/kilofem na Kaia, no fantastycznie. Mina Damona bezcenna - zwykle to on morduje bez zastanowienia. Z drugiej strony przeraziłam się, że to koniec Kaia, ale na szczęście nie. <3
"Z biliona ludzi.." - aww, słodko. Oni są fajnym teamem przyjaźni, prawdziwe brotp, ale nie widzę w nich romantyzmu i to jest super.
No i serce mi się krajało, że Damon snuje plany randki, a Elka w tym czasie... podrywa doktorka. ;(
Kolejny plus to fakt, że Tyler zadzwonił do Eleny, nie do Caro. <3 Znaczy mam ostatnio nawrót forwood feels, ale wolę Tylenę.
Największy plus odcinka - Ivy skręcająca karczek Caro. Brawo, Ivy, czuję, że jesteśmy pokrewnymi duszami. :D
Liam (?) i profesjonalna trachektomia długopisem/kolbą kukurydzy/czym tam ;D
Rick i opowieść o dziewczynie kręcącej z braćmi ;D fajnie, że Elka nie obraziła się na niego, tylko ją to rozbawiło

No i to tyle. Reszta to minusy:
- Steroline - yyy, nie rozumiem, po co to shipować. Stefan jest wyraźnie niezainteresowany, a Caro robi z siebie żałosną idiotkę, żebrząc o jego obecność w swoim życiu i robiąc wszystko, by mu się przypodobać - na jej miejscu wypchnęłabym jego i Ivy za drzwi, won, a nie niby robiła aferę (ofc mizdrząc się przed nim w samym ręczniku), ale potm godziła się na wszystko, bo Święty Steffy prosił. Potem dała się zaskoczyć baby vamp - żenada. Taki z niej perfekcyjny wampir, co to Klaus je jej z ręki, narody klękają, a taka Ivy jej kark skręca (Hejli też się to udało ;p). I te jej wieczne plucia się i afery przez telefon.
- Stefan zachowujący się nieładnie w związku z Ivy - yyy, chłopie, jakby nie patrzeć, trochę twojej winy było w tym, że została wampirem - naucz się odpowiedzialności; z drugiej strony uważam, że miał prawo poprosić Caro o przysługę zajęcia si KILKA GODZIN Ivy, bo sam niańczył Caro przez pół sezonu. Czas na odpłatę.
- Rick i Jo... jeny, jaka nuda.. i nie łapię tej scenki w szpitalu.. że niby Ricka compulsion na nią nie działa, BO? Wgl mi Jo nie leży, niby nie jest wkurzająca, ale fajna też nie, taka... nijaka. Śmierdzi mi podróbą Meredith, a odejścia Torrey to ja im nie wybaczę. ;/
- kiss Liama i Eleny.. no nie, nie, nie. ;/ Ale mieli dobry moment z tym "och, jest martwy" o jej chłopaku. Liam pierwszy raz był zbity z tropu. Nie podobało mi się też zachowanie Elki po zajęciach u Ricka - ten jej flircik przypominał mi Kath zbytnio. ;/
- "kukurydziany labirynt" - jprdl. Najgłupszy event ever. Kojarzycie taki serial "Nie ma to jak statek" na dinsey channel? Tam była taka uboga laska ze wsi, gdzie wszystko było z kukurydzą. Skojrzyło mi się. ;/
- Tyler i wypadek - ja pierniczę... jaka żenada. Znaczy - kocham Tylera i rozumiem, że to miał być jego Wielki Wątek na ten sezon - zanim znowu go z miasta wyrzucą na 10 odcinków - ale KURDE, żeby wjechać w pole kukurydzy? I połowę ludzi z Whitmore przejechać? I wgl ta atmosfera... ee.. horroru "Dzieci kukurydzy"... nie odpowiadało mi to.
- Liv i Tyler - TAK, doceniam to, co dla niego zrobiła. Miło. Ale i tak jestem na nie dla ich paringu. Po prostu - NOPE. Tyler należy do Caro. Do Eleny. Do Jera. Nie do niej. Jestem wściekła, że jego wątek to kukurydziany romans zabójców. ;/


R.I.P. TYLER LOCKWOOD




o - (0 sekund temu)
EyeMaze
Świeżak



Posty: 4
Dołączył(a):
Litry krwi: 980

No z tym wypadkiem to w ogóle beka, wjeżdża do rowu żeby uniknąć zderzenia, magiczne przelatuje przez pole kukurydzy żeby z powrotem wylądować w jakimś rowie, nikt do niego nie podchodzi poza Liv, zero policji. Trochę chyba zabrakło pomysłu, haha.
o - (0 sekund temu)
Adria
Pierwotny



Posty: 1322
Dołączył(a):
Litry krwi: 1450

Białe piórko
Na dodatek wychodzi na to, że cały odcinek (poza scenkami z 1994) nie służy absolutnie niczemu - Tyler NIE zostaje wilkołakiem, Steroline oddaliło się jeszcze bardziej (i dobrze), Damon wrócił, więc Elka x Liam traci rację bytu, a Ivy zostaje porwana przez Trippa, więc wiadomo, że zginie. Gdzie sens, gdzie logika?


R.I.P. TYLER LOCKWOOD






Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 0 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
Brak zalogowanych.


Statystyki
Liczba użytkowników: 8016 ♥ Liczba tematów: 914 ● Liczba odpowiedzi: 22948 ● Nowy użytkownik: calineczka16

Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Zarejestruj się | Zapomniałeś hasła?

Znajdź nas na Facebooku

Demotywatory
Demotywatory

Polecamy
angielski dla dziecinauka dla dzieci
samochody elektryczne
smieszne koty

Reklama



Powrót do góryKontaktCopyright © 2014-2022 VampireDiaries.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.