Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Sezon 4 > Wszystko co najlepsze w czwartym sezonie :D
26 czerwiec 2017 o 2:29:03 - (149 dni temu)
aurorarebekah
Czarownica



Posty: 568
Dołączył(a): 30 mar 2017
Litry krwi: 1540

Białe piórko
Sezon czwarty dobiegł końca, wiec fajnie byłoby go podsumować. Piątka póki co nie zapowiada się zbyt ciekawie, wiec doceńmy to, co zafundowali nam teraz.
kwestie która przychodzą mi aktualnie na myśl:
*sceny
*ogolnie odcinki
*postaci
*shipy (romantyczne, rodzinne, przyjacielskie, everything)
*piosenki

Ważne, żeby wszystko ocenić tylko przed pryzmat tego sezonu :D
Temat ogólnie jest luźny więc piszcie co tylko chcecie, rozwijajcie punkty, pomijacie, dopisujcie. Chętnie poczytam, jestem ciekawa jak inni to wszystko widzą. ;)




Been trying hard not to get into trouble
But I, I've got a war in my mind


26 czerwiec 2017 o 9:04:35 - (149 dni temu)
orydzynals
Hybryda



Posty: 311
Dołączył(a): 28 sty 2017
Litry krwi: 435

Białe piórko
Dobrze, już piszę!!!

*Sceny - już pisałam, te sceny z 4x04, ale moja najulubieńsza to końcowa z tego odcinka :D Horcel z 4x07, wszystkie możliwe sceny Klope, scena Klausa "meet your maker" i sceny halucynacji Klausa i Marcela z 4x05. To te najlepsze, pierwsze mi przychodzą do głowy.

*Odcinki - jak dla mnie 4x04 i 4x07 wygrały ten sezon. Z 4x13 mam takie love/hate relationship.

*Postacie - Vincent i Hope zjedli wszystkich innych. Keelin też fajnie, bardzo naturalnie, ale oprócz tego wątku miłosnego, to nie widzę jej za bardzo w tym serialu. Podobało mi się jeszcze prowadzenie Elijahy i lubiłam bardzo Hayley z początku sezonu. Marcel nawet zyskał u mnie trochę sympatii :D

*Shipy (albo i nie :D) - Horcel, Klope i Klayley. To raczej nie shipy w sensie romantycznym, ale zdecydowanie dla mnie najlepiej poprowadzone i najładniej pokazane relacje.

*Piosenki - Cruel World i Diminuendo moje fav. Chociaż soundtrack ogółem był świetny jak zawsze w TO, ale (już to gdzieś pisałam) brakowało mi trochę takiego ulicznego jazzu.

Nie wiem jaki by tu jeszcze punkt dopisać, ale jak mi się coś przypomni to edytuję :-)





We stick together as one

26 czerwiec 2017 o 11:10:18 - (149 dni temu)
_Ianowa_
Rada Nieumarłych



Posty: 441
Dołączył(a): 2 lis 2014
Litry krwi: 605

Białe piórko
Nadrabiałam 4 sezon, wiec często nie umiem wskazać niestety odcinków, tych moich ulubionych scen, ale to będzie tak :

* na pewno 4x04, 4x07, 4x10, 4x11, i 4x13 mimo że mam taki cholerny niedosyt po tym finale. 4x02 też był fajny, jak w końcu udało im sie wrócic wszystkim, pamiętam tą końcówkę jak Klaus zobaczył śpiącą Hope.

* w tym sezonie zyskała w moich oczach postać Hayley, nigdy nie rozumiałam wielkiego hejtu w jej kierunku, ale tez nie byłam jej fanką. Teraz bardzo ją polubiłam, i spodobała mi się również jej fajnie budująca sie relacja z Klausem.
* Hope, idealna dziewczynka do roli. Zwłaszcza jak grała z pustką, czy jak pustka ją opętała.
* Freya, w sumie lubiłam ją z każdym odcinkiem co raz bardziej. Aktorka która ją gra, dla mnie jest autentyczna.

* sceny- rozmowa Hope z Marcelem z 4x07, przeszłość Elijahy pokazana za czerwonymi drzwiami, Klaus i Hope- większość scen, serio, jak namawiał ją by nie zasnęła, jak się z Nią pożegnał, Marcel i Rebekha -4x11, 4x13. Marcel i Klaus gdy ujrzeli tą magię pustki, z 4x04, Kol i Rebekha na imprezie, jak zaczynają padać wampiry z lini Elijahy itd. ten podpunkt na pewno rozwinę w jakimś kolejnym poście, bo tutaj znalazłabym naprawdę wiele scen. :D

* paringi, Klaus i Hope, Freya i Keelin, Hayley i Klaus, Marcel i Rebekha.
Podobało mi się to o czym wspomniałam wyżej, że Klayley, umieli sie dogadać, widać było że wzajemnie sie szanują, ufaja sobie, coś czego na początku wgl. nie było. I jeszcze muszę wspomnieć o Freelin. jak dla mnie pasują do Siebie idealnie i nie jest to wymuszony związek homoseksualny, żeby tylko był.



3 lipiec 2017 o 15:09:01 - (142 dni temu)
klausmikaelsonsfan
Hybryda



Posty: 115
Dołączył(a): 1 maj 2016
Litry krwi: 415

Białe piórko
TROCHĘ ODBIEGLAM OD TEMATU, PODSUMOWAŁAM CAŁY SEZON POD WZGLĘDEM PLUSÓW I MINUSÓW, MAM NADZIEJĘ, ŻE WYBACZYCIE :D

Minęło trochę czasu, postanowiłam, że też się wypowiem ;)
Sezon nie zachwycił tak jak 3, ale moim zdaniem lepszy od 2.
Zanim jednak przejdę do rzeczy związanych bezpośrednio z fabułą, chce wspomnieć o takich mniej ważnych rzeczach.
Na naprawdę wielki plus zasługuje scenografia i zastosowanie ciemnej kolorystyki. To + bardzo dobry jak zawsze soundtrack dodało fajnego klimatu.
Ulubione odcinki, hmmm... na pewno wszystkie do 4x04 i 2 końcowe.
Postacie... Może wypiszę, kto na plus, a kto na minus.
"+"
Hope, a raczej Summer. Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego całego pomyslu z dzieckiem w TO. Ale teraz bardzo żałuję, że już nie zobaczymy tej genialnej dziewczynki. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz o niej usłyszymy

Elijah, słynny szlachcic i hipokryta zaskoczył i to pozytywnie! Mniej Haylijah i od razu zyskał w oczach. Mordował wtedy, kiedy Klaus się tego wyrzekł, co dało fajny kontrast.

Vincent. Żałuję pewnego swojego zdania z dyskusji 4x01 na jego temat, że nic nie wnosi do fabuly, jak zawsze. Panie Vincencie, ja bardzo przepraszam! Stal się pan najjaśniejszym (a może najmroczniejszym) punktem tego sezonu. Jako że Freya poszła w odstawkę, jest pan najlepszym czarownikiem, a może czarodziejem?

"-"
Standardowo Marcel, "true" King od nola, nadal niestety jest nim. Hipokryta co do spraw miłosnych. Już mogliby przestać z tą jego nienawiścią do mikaelsonow, nudne to już :v

Klaus. Z ciężkim sercem, ale nie podobał mi się w większości tego sezonu. Oczywiście z wyjątkiem scen z Hope i czasem z Hayley. W sumie lepiej wypadał w interakcji z innymi ludźmi, niż jako pojedyncza, charyzmatyczna postać. Doceniam, że dla córki chciał być mniejszym potworem, ale to... To jest nadal Klaus! On powinien być mordercą, egoistą, a stal się parodią samego siebie.

Rebekah. Cieszyłam sie, że zobaczymy ją w większości tego sezonu, ale potem tego żałowałam. Kompletnie brak pomyslu na jej postac. Była tylko po to, zeby być mediatorem pomiędzy swoją rodziną i Marcelem.

Są też postaci, które były bardzo neutralne, takie jak Hayley, Freya, Niczym się nie wyróżniały, ale nie wkurzały.

Ulubione sceny to końcówka 4x04, wszystkie sceny Hope i Klausa, Klaus&Hayley i ich rozmowy dotyczące spraw rodzicielskich. Ostatnia scena z finału, czyli Elijah i Klaus "in the eyes of a saint, i'm a stranger". Podobało mi się sam moment wymazania pamięci Elijah.
Jest wiele scen, których już nie pamiętam, a napewmo mi się podobały:D

Paringi: jedynym paringem romantycznym, który mi się podobał w całym TO to Klamille, które nie ma teraz prawa bytu takze... :D
Cenię relacje rodzinne, Freelin całkowicie mnie nie interesowało, mimo tego że lubiłam bardzo Freyę. Podobała mi się chemia Hope z wszystkimi osobami, z którymi rozmawiała :D
Cenię także Klayley jako rodziców.
Na razie tyle, jak mi się coś przypomni to dopiszę:D



did you bring alcohol?




Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 6 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
harry92, Nynaeve, Adria, athany, flyhigh123, Dabien.


Statystyki
Liczba użytkowników: 6679 ♥ Liczba tematów: 871 ● Liczba odpowiedzi: 22583 ● Nowy użytkownik: KatarinaMacczak

Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Zarejestruj się | Zapomniałeś hasła?

Znajdź nas na Facebooku

Demotywatory
Demotywatory

Polecamy
angielski dla dziecinauka dla dzieci
outfitypaznokcie
dobijacze
rym do

Reklama

W wolnym czasie
Wersja mobilna - Nasza gra - Blogi


Powrót do góryKontaktCopyright © 2014-2017 VampireDiaries.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone