Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Opowiadania > Dangerous Liaisons
13 marzec 2017 o 22:46:49 - (1243 dni temu)
sevendays
Wampir



Posty: 80
Dołączył(a): 2 paź 2014
Litry krwi: 12305

Białe piórko
Mam zaszczyt, po raz kolejny, uraczyć was chorym wytworem mojej wyobraźni i tym samym uhonorować śmierć Stefana. Historia opowiada o prawdziwej i jedynej miłości Stefana, czyli Klausie <3 oraz ich relacji na przestrzeni lat i odzwierciedleniu w teraźniejszości.


#KlefanForeverInMyHeart <3

Za inspirację dziękuję Adrii i Dabien, które swoimi opowiadaniami uruchomiły moje szare komórki, niezdolne do kontynuacji "We Always Have A Bourbonn ... Salvatore". Jednak obiecuję, że kiedyś to nastąpi. Jeszcze się nie poddałam.


Enjoy ;)



13 marzec 2017 o 23:04:28 - (1243 dni temu)
sevendays
Wampir



Posty: 80
Dołączył(a): 2 paź 2014
Litry krwi: 12305

Białe piórko
Dangerous Liaisons
Present day
Stefan's POV

To była naprawdę gorąca, sierpniowa noc w Quarter. Szedłem w dół ulicy Bourbonn i wycierałem pot z czoła wierzchem nadgarstka. Martwiłem się czy Klaus jest już w domu, bo nie chciałem aby widział mnie takiego spoconego. Jedyne czego teraz chciałem to znaleźć się w domu i wziąć prysznic.
Na ulicy panował półmrok i mijali mnie nieliczni, przypadkowi przechodnie wracający z wieczornych spotkań i kolacji. Dziwię się,
że w ogóle wychodzą na ulicę, czasy teraz takie niespokojne od kiedy Marcel chce przejąć władzę w NOLA. Po moim trupie współmałżonka Panującego! Grymas wściekłości pojawił się na mojej twarzy. Uśmiechnąłem się jednak do siebie, kiedy znajoma brama ukazała się mym oczom.
Tak, światła były zgaszone, Klaus jeszcze jest na bagnie. Niezbyt lubię kiedy tam jeździ, ale Nołp to jego córka i choć za nią nie przepadam to jednak część życia Klausa. Mojego Klausa i szanuję to, ale Hayley, matka dziewczynki? Nie wiem, co o niej myśleć. Zdegenerowana wdowa po Jacksonie Kennerze, alpha watahy wilkołaków półksiężyca. Nieobliczalna, grubiańska i nielotna wilczyca wegetarianka. WTF Czy to w ogóle możliwe? Nigdy jednak nie znalazłem odpowiedzi. Z jednej strony nigdy nie byli sobie bliscy, Nołp to przypadek, nieszczęśliwy jak dla mnie, i od zawsze mnie to trapiło. O ile pozbyłem się Cami to jej nie mogłem, nie chciałem. Co zrobilibyśmy z Nołpem? Nie chcę wychowywać jego pomyłki bez względu na miłość jaką go darzę. Co prawda teraz Hayley jest z Elijahem, starszym bratem Klausa, ale jednak Nołp łączy Kalusa i Hayley w szczególny sposób. Zazdrość wdziera się do mojego serca kiedy o tym myślę. Jednak tuż przed branmą, odrzuciłem złe myśli i wspiąłem się po schodach na piętro. Cisza i chłód włączonej klimatyzacji dały mi ukojenie kiedy wszedłem do środka. Poszedłem do łazienki i odkręciłem wodę pod prysznicem. Teraz szybka kąpiel i mogę czekać na Klausa. Pod prysznicem zawsze dotykam się tak jakby robił to Klaus, wtedy mniej za nim tęsknię.
Po kąpieli przygotowałem nam kilka kropel bourbonnu i usiadłem w fotelu na werandzie. Na półce, tam gdzie zawsze, stoi nasz album ze zdjęciami. Zatrzymałem na nim wzrok. A co mi tam, zajrzę, dawno tego nie robiłem, umilę sobie czas oczekiwania, pomyślałem.
Kiedy otwieram ten album, zawsze mam to uczucie jakbym od nowa zaczynał swoją podróż, której celem jest zdobycie serca Klausa.
Na pierwszej stronie ze zdjęcia uśmiecha się do mnie Klaus, patrzy w obiektyw, ma uniesione brwi i szarmancki uśmiech , obejmuję go jednym ramieniem, również patrzę w obiektyw i uśmiecham się nieśmiało. Już wtedy wiedziałem, że coś dla mnie znaczy, ale nie wiedziałem w ten czas, że on miał już wszystko zaplanowane. To moje ulubione zdjęcie, to początek naszej znajomości. Kalus w smokingu jest taki przystojny. Serce mi mięknie za każdym razem kiedy oglądam tę fotografię. Jest rok 1920 i jest to pierwsze nasze wspólne zdjęcie.


------------------------------------------------------------------------
1920

W klubie przy Bourbonn str. co piątek zbierali się miłośnicy jazzu. Byłem wśród nich i ja. Wszedłem właśnie do klubu RedDoorAfterDark, który należał do Elijaha, i należy do dziś z resztą. Wewnątrz rozświetlonego pomieszczenia rozchodziły się pierwsze dźwięki saksofonu. Ludzie zaczęli się gromadzić i zaczynało robić się tłoczno. Kobiety ostatni raz przed występem korzystały z toalety aby poprawić makijaż, dziś bowiem ma wystąpić nikt inny jak Lucien, znany pożeracz damskich serc, dosłownie. Preferencje jego seksualności, jak mi było już wtedy wiadomo, były zupełnie przeciwne do hetero. Postanowiłem podejść do baru, wiedziałem, że tam spotkam Klausa. Dłonie mi się spociły ze zdenerwowania kiedy zobaczyłem, że intuicja mnie nie zawiodła. Zastanawiałem się czy on też przyszedł tu dla Luciena i poczułem uścisk zazdrości.
-Witaj Stefanie! - Klaus, kiedy mnie zobaczył, uśmiechnął się szeroko jednym z tych uśmiechów które do dziś kocham najbardziej, wyciągną do mnie ręce i pozwolił bym wpadł mu w ramiona a kiedy nikt nie patrzył uszczypnął mnie w tyłek. Ach ten Klaus podrywacz, taki z niego Casanova. Nie wiedział ile to dla mnie znaczyło już tego dnia.
Poznaliśmy się zaledwie przed dwoma tygodniami, przedstawiła nas sobie jego młodsza siostra Rebekah, za co będę jej wdzięczny do końca życia.
-Powiedz mój drogi przyjacielu, że tęskniłeś za mną tak jak ja za tobą?-powiedział do mnie i upił łyk swojego drinka, patrząc w stronę sceny i zachowując się przy tym tak, jakby było to najnormalniejsze z pytań. Ja jednak wiedziałem co miał na myśli.
-Tak, Klaus, tęskniłem, zwłaszcza po naszej krwawej nocnej eskapadzie,kilka nocy temu, po której ledwo doszedłem do siebie.-odpowiedziałem bez namysłu. Sam nie wiem co miałem na myśli, nie chciałem go urazić, wiem jedynie, że chciałem aby nie miał na mnie takiego wpływu. Nie chciałem, żeby wywoływał we mnie te dreszcze, przez które robi mi się ciemno przed oczami. Myśli mi mętnieją i wtedy flip the switch i włączają się moje najmroczniejsze koszmary. Ale on to lubi, lubi kiedy jestem taki nieswój. Dlatego pozwalam mu na to jednocześnie pozwalam sobie myśleć i żywić nadzieję, że to pewnie chwilowe zauroczenie, że minie. On jednak po męsku klepie mnie w ramię i mówi:
-Stefan, nie mogłem spotkać lepszej drugiej połówki! Mój drogi Rippahh!-i śmieje się tym swoim szyderczym śmiechem, jest taki seksowny i pewny siebie, przyciąga mnie do siebie i w tej chwili podchodzi do nas fotograf. Klaus uśmiecha się do mnie po czym mówi do fotografa:
-Proszę zrobić mi zdjęcie z moim przyjacielem, kocham go i chcę to uwiecznić- uśmiecha się do obiektywu, flesz błyska, spoglądam na niego
i czuję, że to coś więcej niż tylko przyjaźń i wiem, że to mój koniec, że nie uwolnię się od tego uczucia, które zaczyna kiełkować w moim sercu...




22 marzec 2017 o 21:45:49 - (1234 dni temu)
sevendays
Wampir



Posty: 80
Dołączył(a): 2 paź 2014
Litry krwi: 12305

Białe piórko
Rozdział 2
Present day
Klaus' POV

Otwieram oczy i przepełnia mnie uczucie spełnienia i spokoju. I mimo tego , że Marcel bruździ mi w planach, spiskuje i zdradza, to ze Stefanem u boku nikt mnie nie pokona. On jest moją siłą. Oczywiście nie mówię mu tego aby nie wyjść na ciotę. Muszę być jego oparciem w czynach, a nie rzucać tkliwe słówka, to do mnie nie pasuje.
Czarna satynowa pościel szeleści kiedy przewracam się na bok i widzę śpiącego Stefana. Twarz ma taką spokojną, zupełnie jakby Rippahh wcale nas nie odwiedził w nocy podczas ostrego sexu. „Fast and hard, Klaus” szeptał mi do ucha jeszcze kilka godzin temu. A teraz leży tuż obok mnie, twarz ma zwróconą w moją stronę a jego obnażony tors wolno unosi się i opada. Opuściły go resztki nocnych uniesień i śpi spokojnie. Uśmiecham się gdy tak go obserwuję. Lubię tak na niego patrzeć. Czy to możliwe, że można być tak bardzo seksi? Odwracam się z powrotem na plecy z uśmiechem na twarzy. W sypialni panuje półmrok, jest wcześnie rano. Okna są zasłonięte. Na ściany pada tylko jedna struga światła neonów z ulicy, która wymknęła się zasłonom spod kontroli. Oświetla ścianę na której wisi obraz, który namalowałem w przypływie bezsilności. „Snowflake” bo taki tytuł nosi, wisi tu dlatego ponieważ Stefan sobie tego życzył. Ma nam przypominać o naszej miłości, która przezwycięży wszystko. Zamykam oczy i widzę to jakby to było wczoraj,
---------------------------------------------------------

Lato w Mystic Falls
Cierpię.
Niewymowne tortury, cierpię. Czasami tęsknota za Stefanem jest tak wielka, że sam sobie z nią nie radzę.
Z przyczyn ode mnie nie zależnych musiałem porzucić towarzystwo Stefana w NOLA, blisko wiek temu i uciekać razem z rodzeństwem przed naszym ojcem Mikaelem. Mikael jest biologicznym ojcem mojego przyrodniego rodzeństwa, Freyi, Finna, Elijaha, Rebeki i Kola. Matka zdradziła ojca i owocem tego zapomnienia jestem ja. Bękart z obsesją na punkcie zdrady. Rodzeństwo jednak kocha mnie tak jak ja ich. Always&forewer to nasza przysięga. Ucieczka z NOLA była jedynym wyjściem a pozostawienie za sobą Stefana było jedynym sensownym i bezpiecznym dla niego. Nie mogłem narażać na niebezpieczeństwo człowieka , którego pokochałem tak niepohamowaną miłością. Niestety później nie umiałem go odnaleźć a Cade mi świadkiem, że próbowałem.
Po długich i męczących podróżach przybyliśmy do Mystic Falls. Dziury zabitej dechami, gdzie psy dupami szczekają, wrony latają do góry brzuchami a woda w kranie zawraca aby przeczekać i uśpić instynkt naszego ojca, po raz kolejny. Brak rozrywek i niepomierna tęsknota za Stefanem skłoniły mój talent do ekspresji, wynikiem której był właśnie „Snowflakes”. W zapamiętaniu tworzyłem ten obraz nie zważając na głód czy zmęczenie. Ekspresja była tak silna, że w pewnym momencie malowałem własną krwią.
Było późne popołudnie kiedy do salonu, który przemieniłem w warsztat, weszła Rebekah.
-Witaj bracie, spójrz kogo spotkałam na spacerze. -powiedziała radośnie jak skowronek.
Odwróciłem się a moim oczom ukazał się Stefan. Stał tam i patrzył na mnie tymi swoimi zielonymi oczami. Wiedziałem, że to jest przeznaczenie. Uczucie tak wielkie musiało w końcu zwyciężyć. Ruszyłem w kierunku Stefana i rzuciłem się mu w ramiona. Jakim cudem się tam znalazł? Po naszym rozstaniu, wrócił do domu, którym było Mystic Falls. Od tej chwili nawet zacząłem lubić to miasteczko. Mieszkał tu z bratem, Damonem. Bardzo irytujący gość, jego poczucie humoru rodem z „Pamiętników Wampirów” doprowadza mnie na skraj wytrzymałości i do tego te jego niebieskie oczy, takie przenikliwe, nie wiem komu się mogą takie podobać, to nie to co zielone oczy Stefana. Choć Damon ma dziewczynę, Katherinę. Ale widocznie dziewczyna ma kiepski gust. Cóż, lubię ją choć jestem ostrożny jeśli chodzi o jej osobę, wydaje mi się, że leci na Stfeana i to właśnie zmusza mnie do ostrożności. A nóż będzie chciała mi go odebrać? Bo ten Damon musi jej się kiedyś znudzić, nie możliwym jest aby z nim wytrzymała do końca wieczności.
-Klaus!-powiedział do mnie Stefan, kiedy już wypuściłem go z objęć – czy to przeznaczenie?-i kciukiem starł z mojego policzka trochę farby.
Zmieszany jego wylewnością uśmiechnąłem się i spuściłem wzrok. Jednak szybko opanowałem uczucia i odpowiedziałem najszczerzej jak potrafiłem.
-Tak Stefanie. Obiecuję, że już nigdy cię nie zostawię! Jesteś od teraz moją rodziną always&forewer.- jednak Stefan nie patrzył już na mnie. Jego oczy błyszczały z zachwytu.
-Piękny obraz...-tak, zachwycił się moim dziełem, które stworzyłem z miłości do niego - wygląda jak płatek śniegu...
I tak było, ekspresja która mnie owładnęła była niczym innym jak zmarzniętym płatkiem śniegu, który symbolizował moje zmarznięte serce, bez ciepła domowego ogniska jakim jest miłość Stefana...





15 kwiecień 2017 o 9:31:23 - (1210 dni temu)
sevendays
Wampir



Posty: 80
Dołączył(a): 2 paź 2014
Litry krwi: 12305

Białe piórko
Rozdział 3
Stefan's POV
Present day

Quarter jesienią jest taka piękna. Wracam właśnie od fryzjera i nawet jestem zadowolony z herohair, które ułożył mi stylista. Przyglądam się wszystkiemu co mijam, i ogarnia mnie nostalgia. Od dawna postrzegam Quarter jako swój dom. A właściwie, to od kiedy uciekłem z Mystic Falls przed Caroline. Chciała zmusić mnie do ślubu, nie wiem co w tą dziewczynę wstąpiło ! Nigdy nie dałem jej do zrozumienia , że jestem nią zainteresowany. To jakieś totalne nieporozumienie.
Wiem, że na Klausa też miała ochotę. Podobno doszło między nimi do incydentu przy drzewie, rzuciła się na niego i zaczęła go całować, ale Klaus ją odepchnął i powiedział do niej: „Spadaj dziwko, jestem wierny Stefanowi!” od tamtej chwili, nie zaglądam zbyt często do Mystic Falls. Za to bardzo polubiłem Quarter i tych wszystkich randomów, którzy się tu włóczą. Są tacy swojscy. Klaus mówi, że chętnie by się ich wszystkich pozbył, ale mnie oni nie przeszkadzają. Od kiedy Klaus zaproponował mi abyśmy zamieszkali razem, nie mógłbym być bardziej szczęśliwy. Skręcam za róg naszej ulicy i widzę naszą bramę, nagle czuję ból z tyłu głowy i robi mi się ciemno przed oczami. Zaliczam blackout.
Budzę się, moja świadomość wraca do mnie długo i jakby z bardzo daleka. Otwieram oczy, jest ciemno i zimno, czuję, że nie mogę oddychać. Woda dostaje się do mych płuc, ból jest nie do wytrzymania. Chwilę to trwa kiedy czuję, jakby płuca mi eksplodowały i znów nic nie czuję. Śnię...

Mystic Falls
Krótko po tym, kiedy na spacerze spotkałem Rebekę, Klaus zaprosił mnie i Damona na kolację. Było bardzo przyjemnie i oczywiście z klasą, jak przystało na Klausa. Wiedziałem, że chce mi zaimponować. I udało mu się. Na kolacji zjawił się też Elijah, w swoim nienagannym garniaku od Armaniego. Niestety Damon nie zachowywał się najlepiej, przyszedł ubrany w zwykłą, czarną koszulkę od Varvatosa i wyglądał przy nas jak wszarz. Zachowywał się tak , że było mi za niego wstyd. Ale postanowiłem robić dobrą minę do złej gry. Klaus widział , że jest mi nieprzyjemnie z powodu zachowania brata. Próbował mnie pocieszyć i podtrzymać na duchu. Podczas kolacji, często sięgał ręką pod stół i trzymał mnie za kolano. Dreszcze mam do dziś, jak sobie przypomnę kiedy mówił:
- Stefan drogi przyjacielu, cieszę się, że znów mam cię przy sobie -z uśmiechem rozpustnego kochanka.
- Ja również jestem z tego zadowolony – odpowiadam nieśmiało a w głowie mam tysiąc rzeczy, które chciałbym z nim zrobić. Czuję , że policzki mi płoną. Staram się, ale to silniejsze ode mnie. On tak na mnie działa, że nie sposób się opanować. Sam się zastanawiam jak to możliwe , żeby jedna osoba miała na mnie taki wpływ.
- Stefnie, powiedz – odezwał się do mnie Elijah- czy twoje zamiary względem mojego brata są uczciwe?- i podnosi jedną brew. Czyżby Elijah wyczytał coś między wierszami?
- Nie wiem o czym mówisz, Elijah, ponieważ moja przyjaźń z Klausem zawsze należała do najszczerszych- odpowiadam i uśmiecham się do Klausa, a moje serce bije niebezpiecznie głośno. Boję się, że wszyscy w pomieszczeniu to usłyszą. Damon przewraca oczami. On już wie, widzę to. Wieczorem będzie mi dokuczał, ale teraz jestem z Klausem, a on znów trzyma mnie za kolano. Nie będę się przejmował Damonem. Klaus jest blisko. Odrywam oczy od jego twarzy bo boję się, że nie zapanuję nad swoim zachowaniem. Wystarczy, że czuję jak kciukiem zatacza kółka po moim kolanie, a ciepło jego palców, rozpływa się po całym moim ciele.
- Nie trać apetytu, Stefan - pociesza mnie a ja go słucham,w końcu on wie najlepiej, że naszymi braćmi nie należy się przejmować.
On działa na mnie jak narkotyk.





1 maj 2017 o 22:57:26 - (1194 dni temu)
sevendays
Wampir



Posty: 80
Dołączył(a): 2 paź 2014
Litry krwi: 12305

Białe piórko
Rozdział 4
Klaus' POV
Present day

Nie mogę powstrzymać nerwów. Chodzę w tą i z powrotem po werandzie. Bliski szaleństwa spoglądam na zegarek, wskazuje 4 nad ranem. To do niego nie podobne. Stefan nigdy nie znikał z domu na całe noce. Prędzej to ja byłem do tego zdolny. Zdarzyło mi się nawet jeden raz kiedy Lucien upił mnie w sztok i próbował uwieść. Ale nie to jest teraz najważniejsze. Po raz kolejny wybieram numer Stefana i podnoszę telefon do ucha, niestety znów słyszę jak włącza się skrzynka poczty głosowej. W akcie desperacji wysyłam smsa :”Zostawiłeś mnie?” , wiem że to głupie myśleć o sobie ale nie mogę znieść myśli, że Stefan może zniknąć z mojego życia. Myśli bardziej drastycznych nawet do siebie nie dopuszczam, bo oszaleję. Stefan to miłość mojego życia i jeśli coś mu się stało to nie wybaczę sobie tego do końca moich dni. Sfrustrowany i na granicy wytrzymałości o mało nie tracę zmysłów. Mam głowę pełną najstraszliwszych obrazów, na granicy mych płuc przeklinam los. Elijah stara się mnie uspokoić, ale jego spokój mi się nie udziela. Jak on potrafi być taki opanowany. Ciekawe czy jeśli chodziłoby o Hayley to też byłby taki spokojny? Jak zwykle w wyprasowanej koszuli i garniturze. Czasem zastanawiam się czy w nim też sypia. Ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że zapewne się w nim urodził więc nie ma sensu się nad tym rozwodzić. Stefan, to on jest teraz najważniejszy. Zerkam na zegar, jest kwadrans po czwartej i nagle dzwoni mój telefon.
- Stefan? Czy to ty?- niestety w słuchawce słyszę tylko śmiech. Nie zapomnę go do końca życia.- Czego chcesz?- warczę do słuchawki.
- Witaj Klaus. Bawię się właśnie w klubie twojego brata. Może masz ochotę do mnie dołączyć? Przejeżdżałam przez NOLA i postanowiłam się zabawić. - mówi do mnie jakby nigdy nic.
- Przykro mi ale to zły moment – odpowiadam a w głowie zaczynam łączyć wątki więc ciągnę dalej- Wiem , że to nie przypadek Caroline!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mystic Falls

Ledwo widzę na oczy. Jeszcze jeden drink i nie podniosę głowy znad baru. Lucien śmieje się ze mnie. Jest taki zabawny, cały bar śmieje się z jego żartów. Co ma w sobie ten gość, że tak potrafi rozbawić towarzystwo. Spotkaliśmy się przypadkiem w Mystic Grillu. Jedynej knajpie w Mystic Falls gdzie można się napić. Stefan dzwonił do mnie pięć razy. Nie odebrałem , było mi wstyd, że tak się upiłem. Nie chciałem też , żeby wiedział, że jestem z Lucienem. Zrobiłby mi awanturę a nie tego mi było trzeba po naszej wieczornej kłótni, po której wyszedłem trzaskając drzwiami. Stefan nie ma racji. Nie mogę zostać w Mystic Falls. Chcę, ale to komplikuje wiele spraw. Rodzeństwo chce wrócić do NOLA. Nie mogę sobie na to pozwolić i się od nich odłączyć. Stefan myśli, że chcę wyjechać bo Lucien wyjeżdża i że jadę za nim. Ach ten Stefan jest taki zazdrosny i zachowuje się przy tym jak dziecko. Dąsa się i udaje, że wcale nie jest obrażony. Ale ja wiem jak go udobruchać. Zaczepiam go wtedy i drażnię się z nim, że jak nie zacznie się do mnie odzywać to pewnie umrę z tęsknoty za nim. A jeśli nadal nie da się przekonać to rzucam się na niego i łaskoczę dopóki nie obieca, że już się nie gniewa. Dziś jak wrócę to pewnie nie pójdzie tak łatwo. Stefan będzie śmiertelnie obrażony i cały dzień będzie pisał pamiętnik. Nie zrobi mi śniadania i nie poda aspiryny. To będzie jego kara dla mnie. Znam go. Ale i tak jest Nr 1 w moim sercu. Dlatego zaproponuję aby wyjechał ze mną do NOLA. Z tą myślą ruszyłem z Mystic Grilla w stronę Boarding House Salvatorów. Polubiłbym ten dom gdyby nie Damon. Ten facet przyprawia mnie o migrenę. Idę żwirowym podjazdem i docierają do mnie pierwsze odgłosy szamotaniny przed Pensjonatem.
- Ale dlaczego Stefan! Nie możesz mi tego zrobić! Ani mnie ani Julie! Ona nam błogosławi! Czy ty tego nie rozumiesz? - Caroline krzyczy i uderza pięściami w drzwi a cały ganek trzęsie się w posadach.
- Otwieraj! Słyszysz? Ja cię kocham od 1x01! Jesteś tchórzem jak twój brat! - drze się dalej a mnie głowa pęka.
Nagle drzwi otwierają się z łoskotem i wypada z nich Stefan. Minę ma przy tym jakąś nieswoją. Ma oczy szaleńca ale przy tym jest niezwykle opanowany. Patrzy na Caroline i cedzi przez zęby:
- Nie sądzę abyś znała mojego brata. Być może wykorzystał twoją naiwność ale nie jest tchórzem. Zapłacisz za to, że go obrażasz - i rusza w jej kierunku. Caroline cofa się a żwirowy podjazd chrzęści jej pod stopami. Potyka się i upada. Patrzy na Stefana spode łba.
- Zapłacisz mi za to Stefan! Zamknę cię w sejfie za to!!!
I wtedy wszystko dzieje się bardzo szybko, ułamek sekundy, słychać chrzęst skręcanego karku i Caroline osuwa się na żwirowy podjazd. Stefan niczym nie wzruszony patrzy na mnie i na moją zdziwioną minę.
- Fuck me Klaus. Fast and hard! - mówi do mnie ale nie musi mówić dwa razy.
Pojawił się mój Rippahh. Uwielbiam.






14 maj 2017 o 13:53:59 - (1181 dni temu)
sevendays
Wampir



Posty: 80
Dołączył(a): 2 paź 2014
Litry krwi: 12305

Białe piórko
///



Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 0 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
Brak zalogowanych.


Statystyki
Liczba użytkowników: 7493 ♥ Liczba tematów: 913 ● Liczba odpowiedzi: 22946 ● Nowy użytkownik: GabrielaCzemiel

Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Zarejestruj się | Zapomniałeś hasła?

Znajdź nas na Facebooku

Demotywatory
Demotywatory

Polecamy
angielski dla dziecinauka dla dzieci
samochody elektryczne
smieszne koty

Reklama



Powrót do góryKontaktCopyright © 2014-2020 VampireDiaries.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.