Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Opowiadania > gdyby damon
16 styczeń 2016 o 0:39:07 - (1666 dni temu)
elsa
Hybryda



Posty: 59
Dołączył(a): 15 sty 2016
Litry krwi: 985

Rozdział 1
PIERWSZE SPOTKANIE



,,Dawno dawno temu zyla sobie piekna ksieżniczka która ,,
A tak serio bajki nie istnie a naprawde , nie ma ksieci na białych koniach,
Rycerzy ani króli którzy nas uratują z każdej opresji to tylko mit lub
Opowiadanie by dzieciom łatwiej się zyło puki nie poznaja prawdy , ja już ponałam…
-Po co ja pisze pamietnik skoro i tak wyladuje na półce i nikt nie będzie go czytał-powiedziała zucajac
zeszyt który słuzył za jej powiernik tajemnic i marzen w kąt pokoju który dzieliła z siostrą , spala
słodko .Wyglada jak brazowowłosy aniołek jest taka szczesliwa w tym snie ciekawe co jej się śni .By
jej nie obudzic ide cicho na palcach do salonu ( małe pomieszczenie z kuchnia ). Lubie siedziec na
stołku barowym w kuchni w tedy wydaje mi się ze jestem wyższa niż w praktycznie jestem.Kubek
herbata dawno wystygł no cóż przynajmniej jest co wypic przed praca pomyslała patrzac w dal na
ramke ze zdjeciem Patryka ojca siostry po co ja mam te zdjecie? Cóz pewnie z sentymentu został ,
watpie bym miała któras z nas do niego sentyment po tym co się stało.No cóź ..Do drzwi zadzwoniła
sasiadka .Przyszła wczesnej niż zwykle cieszy mnie to .Podeszłam do drzwi zachaczajac nogą o róg
stolu auć ostre sa te krawiendzie żeby tylko moja siostra o nie nie zachaczyla musze zmienic stół na
taki który będzie mniej ostry na krawendziach.
-Czesc Maria –powiedziałam zapraszajac ja do srodka
-Hej , nic ci nie jest -spytała patrzac na moją rane
-To tylko drasniecie nakleje plaster i będzie ok. –stwiedziłam idac do kuchni w poszukiwaniu apteczki.
Zawsze była w szafce na górze nad mikrofalówką kurcze gdzie ona jest?
-Jak uwazasz ale wydaje mi się ze to cos powazniejszego-powiedziała
-Wątpię, a co tam u Daven słyszałam ze przyszła ostatnio do domu z nowym chlopakiem-zagadałam szukajac dalej, może w dwugiej szafce mam nadzieje nie mogę się spoźnic .Tak faktyczznie była w drugiej szafce pewnie przy sprzataniu szafek się przeniosło ją w to miesjce
-A wiesz faktycznie była z Martim na kolacji dosyc mily i uczynny chłopak –stwierdziła
-No Daven nie da sobą pomiatac wiec inny by przy niej nie wytrzymał jeśli dobrze pamietam ostatni wyszedł z tego zwiazku poturbowany-stwierdziłam naklejajac sobie plaster na rane
-powinno starczyc –pomyslała
-Poturbowany to mało powiedziane ale tak wyszedł z obrazeniami-stwierdziła siedzac na sofie zakladajac noge na noge
-I dobrze niech tak trzyma-stwierdziłam dopijajac herbate jednym haustem .
Zegar nad lodówką wskazywał godzine dwudziesta dwadziescia trzy wiec faktycznie było za dwadziescia dwudziesta pierwsza . Ten zegarek zawsze się późnił , taki jego urok najwidoczniej
-Zgadzam się , Sami spi?-spytała Maria
-tak zasneła godzine temu-stwierdziłam pakujac se kanapki do pracy których znajac zycie nie daze zjesc ale cóż lepiej miec jak nie mieć
-To dobrze , będziesz przed siódma czy ja mam jej przygotowac jedzenie do szkoły?-spytała gdy ja już zapinałam torebke i szłam po kurtke
-Nie wiem napisze jak będę wracac do domu, wiesz gdzie co jest czuj się jak u siebie w domu-powiedziałam szukajac kluczy w kutrce
-Cóż a ty nie daj się poderwac żadnemu niedobremu facetowi a twoje klucze sa na stole proszę –powiedziala podchodzac i podajac mi klucze
-Nie ma obaw-stwierdziłam przytulając ją szybko i wyszłam na klatke schodową . Pachniała jak zwykle pijakiem który leżał ietro nizej mamroczac cos pod nosem , pewnie Pani Danuta nie wpusciła go znowu do domu bo podpity , pownna wziac z nim rozwód już dawno ale kto w tych czasach ma na to pieniadze?
Zeszłamm szybko nie chcac budzic sasiada bo gdy pije to się awanturuje a nie chce znowu wzywac policji bo nie lubie donosic na kogos . W Geogi było chłodno a mrzawka powodowała mniejsza widocznosc na drogach i zwiastowala tlumy w pracy oraz koncówke meczu piłki nożnej nasza druzyna Bajers kontra niemcy czy tam rosja nie wazne . Nigdy nie interesowałam się sportem to raczej meskie a nigdy nie musiam ich ogladac , mecze i spotkania z inną płcą to nie moja bajka , a nawet jeśli to gdzie nalesc czas by się spotkac pogadac i takie tam .Kiedys interesowało mnie biegi na czas ale to nie sport druzynowy .Szłam przez opustoszałe ulice, które w nocy naprawdę wydawały się tajemnicze i nie przeniknione , Domki w pieknej malowniczej dzielnicy bogatych ludzi zdawały się zapaszac do siebie zbłakane o tej prorze osoby ale to było tylko złudzenie tymi swiatłami i komnikiem które widac przez nie zasłoniete okna . Ach marzenie by mieć połowe z tego co oni . piekne witraże w oknach , Posagi z marmuru z podobizną a to jakiegos bohatera historycznego a to zwierzęcia drapieżnego a niekiedy zwykłego pieska włascicieli tego domu.Ogrody z basenami lub dzakuzi lub jednym i drugim.Hustawki dla dzieci , coż mi wystarczala stara zuzyta opona przywiazana linami do gałezi drzewa .To były czasy . Pomyslałam usmiechajac się do tych wspomnien .Gdy nagle zauwazyła ze gdy się tak zamyslila koło bramy domu numer 23/12 Pris Con . Stanął meżczysna o czarnych jak wegiel włosach które lsnily w swietle latani jak zaczarowane , czarna kurtka odbijala równiez swiatko nocy ale co mogło przykuc uwage to bladosc jego skury która emanowała takim zimnem i czyms jeszcze pewnie przez ciemny ubior jaki miał na sobie wydawało się jakby był robiony na miare , choc nie było odwrócony w moją stronę zauwazyc się dało rysy dość niespotykane jak na Georgie. Idealnie wymodelowana linia zuchwy chude kosci policzkowe prosty nos i cos co prykuło mój uwage znamie lub rana nie widacz tak daleka . Włosy opadaay mu na twarz lekko jakby dopiero co ostrzyżone .Zdawał się wygladac jak motocyklista z dosyc ciekawą reputacją, Oparty o brame czekał jak posąg gdyby nie to ze widziałam ze nie było go tu wczesniej to pewnie bym się pomyliła nie ruszył się nawet o centymetr to było dziwne a może mam omamy .Tak na pewno . To przez nie wyspanie , kiedy ja ostatnio spałam. Nie przypominam sobie. Myslała idac w strone tego meżczyzny . Nawet nie zauwazylam jak on odwrócił się nagle i spojrzal w moją stronę . Amerykanski usmiech pojawił się na jego ustach jak gdyby coś ujrzał czego ja nie zauwarzałam, czuje ze powinnam zagadać do niego . Tak zrobiła by pewnie każda dziewczyna z tej okolicy . Nie nie zamierzam . Pomyslała podejmujac decyzję z szybkim biciem serca.Gdy własnie miała go minąć to on pierwszy się odezwał
-Czesc-wymówione z takim amerykanskim akcentem i ten głos uwodzicielski i słodki taki nie do opisania
-Witam –odpowiedziałam niepewnie parzac w jego zielone oczy takie jakby powiekszone i dzikie . zaschło mi w ustach nagle nie wiedziałam co mam powiedziec co mi się nigdy nie zdarza pewnie dlatego ze jest kims nowym Nie dokonczylam mysli gdyż zadwonił mój telefon z niechecią odebrałam mijajac nieznajomego . Czułam że odprowadza mnie wzrokiem nawet nie musiałam tego sprawdzac.W sumie nie chciałam nie powiem ze nie zainteresował mnie swoim nie nagannym wygladem.
-Halo –powiedziałam do słuchawki
-Emili możesz wpasc po drodze po kawe , nie damy rady bez niej pociagnac tej zmiany –stwerdził Pit
-Ok. , tylko kryj mi przed szefem bo się spóżniej jak zajde do kawiarni-powiedziałam idac dalej
-Spoko tylko naprawde się pospiesz i podwójna late z czekoladą –powiedział
-Jedną cukru-powiedziałam
-Własnie- poweidział gdy byłam prawie pod kawiarnia
-Dobra ide już po ta kawe na razie –powiedziałam.
Weszłam przez sypiace się drzwi ze spruchnialego drzewa , strasznie skrzypią.No ta kawiarnia ma swoje lata a kiedys tu był klub cuntry , gdzie spedzałam całe noce tanczac i pijac Michaci Den uwielbiałam tego drinka niestety już nie ma ani tego baru ani tego drinka , są podobne ale to już nie to.Stanełam w kolejce .Choc zapełniony ludzmi dalej bił swoim niegdys tanecznym urokiem , nic się nie zmieniło nawet szafa grajaca została , choc pewnie przestała grac już dawno a szkoda . Kazda piosenka która jest na niej zapisana to wspomnienia . moje urodziny , pierwsze piwo itp.Kazdy z nas ma kika takich wspomnien .Moge chwile pomyslec o tym intrygującym meżczyźnie którego spotkałam .Jedno co wiem to , to że szybko nie wymarze go z pamieci .Jego wzrok który jakby widzial moje wszystkie moje sekrety tak intrygujacy .Tylko ja lubie tajemnniczych facetów . Cóż nie wiem ale mają w sobie cos co czasem warto odkryć a czasem lepiej zostawic jak jest bo można się rozczarowac.
-Hej Emili ludzi nie zauwazasz ?-spytał chłopak który wytracił mnie z mojego zamyslenia
-O hej Stewen-powiedzialam witajac się zwykłym podaniem reki jego dłonie się dziwnie trzesły jak nigdy , chociaż czasem gdy przychodziło cos nieprzewidywanego to jego rece zachowywały się w podobny sposób. Może tak mi się tylko mi się tak zdawało
-Nie idziesz do pracy dzis?-spytał zdzwiony pewnie widzac mnie w kawiarni gdyż powinnam być w pracy zazwyczaj jestem o tej godzinie w robocie ale cóż . Nie lubie pracowac po nocy a póżniej nie wyspana jestem na lekcjach .Cóż nie mam innego wyjscia trzeba za cos życ
-Pracuje tylko zostałam wysłana po kawe-stwierdziłam patrzac na zegarek .
Jest już naprawde póżno no coż koleka przynajmniej się zmiejszyla i to znacznie może jenak uda mi się przyjsc nie zauwazona do pracy .
-Ach dawno cie nie widziałem poza praca –stwierdził przestepujac z nogi na noge
-Wiem też chciałabym bywac gdzies po za pracą –stwierdziłam
-To wybierz się znami do Sue na impreze-powiedział rozweselajac się od razu. Wyglada na zakochanego ale w niej? Przecież oni do siebie nie pasuja .
Podeszłam do lady
-Czesc em dla ciebie to co zawsze skarbie ?-spytał
-Tak –powiedzialam puszczajac oczko Matiemu
-Czemu to nie dave lata po kawe tylko wysyła ciebie ?-spytal
-A wiesz ze mu się nie chce nawet do pracy isc a co dopiero-stwierdziłam z usmiechem
-A kiedy wybierzem się na ta randke obiecalas mi-powiedzial
-No wiem ale jakos nie mam czasu ostatnio ale obiecuje ze się spotkamy –stwierdziłam
-Trzymam cie za słowo-powiedział podajac mi dwie kawy
-tyle co zwykle?-spytałam
-Na koszt firmy dla ciebie –powiedział usmiechajac się
-Hej a w piątek masz plany?-spytał
-Ide do szkoly na impreze powitalna nowych i nie bardzo mam z kim pójsc-stwierdziłam
-to może weź mnie znajde se zastepstwo-stwierdził
-To do piatku i dzieki za kawe kofeina się zawsze przyda-stwierdziłam
-Ale ty nie cierpisz kawy-stwierdził gdy odchodziłam w strone drzwi
-musze być ogarnieta w pracy –stwierdziłam
-jak wymysle jakąś kawe o smaku innym niż kawa dam znac-powiedział
-Trzymam za słowo ide na razie-powiedziałam wychodzac
.Gdy wyszła z kawiarni mrzawka ustała , ale wiatr dalej był lodowato zimny .Nie lubiła pic kawy, ale żeby nie spac na nocce musiała ją pic.Gdyby tylko nie myslała o nim , o tym czarnowłosym tajemniczym mezczynie , o drapieznym spojrzeniu .Nigdy nie czuła się tak zafascynowana jakimkolwiek facetem , czuła się jak nastolatka , która tak na prawde jest choc od kilku lat musi być dorosła i podejmowac dobre decyzje.Czuje się tak staro przez to.Z zamyslenia wyrwal ja telefon a w sumie sms
-Gdzie ta kawa pojechałas po nia do chin czy co? Ps. NDRTS( nie daje rady tutaj sam) odp
-Otwórz drzwi od zaplecza ps. Tez cie lubie
Stała chwile moknac troche Otworzył drzwi
-Wejdz nie wiedziałałem ze tak leje
-Spoko mam w szafce ciuchy
-to dobrze bo moje by ci nie pasowały
Usmiechneła się do niego , bardzo go lubiła był dla niej jak brata .Weszła do srodka i pobiegła do
szafki.Nie chciała się przeziembic a było jej zimno .Weszła do łazienki by się przebrac a on postawił
na stoliku jej kawe .
-dzis nie dadza nam krucej pracowac-powiedział
Kiedy nagle usłyszeli
-Gool-krzyczeli kibice stukajac się kuflami
-Nie oglasz meczy-spytałam wychodzac w ciuchach suchych
-Nie, nie stawiałem dzis na żadna druzyne ,szkoda kasy-stwierdził
-Ja mowie ci to od dwuch lat a ty dopiero teraz na to wpadłes-spytałam popijajac kawe
-Chcesz mnie wkuzyc?-spytał nagle
-Nie no co ty-powiedziała szybko całujac go przelotnie w policzek.
Nagle zauwazyłam sandre
-Hej nie migdalic się tu , nalej mi to co zwykle -powiedziała
-Możesz podac mi swój dowod osobisty?-spytał
-Hej pogielo cię ? zbyt duzo się migdalisz –powiedziała
-Ah znasz sandre-powiedzialam nalewajac jej drinka
-No wiem ale raz mi się już oberwało ze sprzedaje nieletnim-powiedział
-To jak cos już przyszła wstawiona-powiedziałam puszczajac porozumiewawcze oczko do sandry
-No ok. Nie będzie problemu i tak często pije-powiedziała
-Byłam pewna ze nie przyjdziesz skoro jest mecz-stwierdziłam
-Poluje na przystojniaka a wszsycy faceci ogladaja mecz-stwierdziła
-No tak –powiedziałam podajac jej driinka zabarwionym likierem
Szybko upila łyk usmiechajac się
-Idealny za to cie uwielbiam , a własnie a propo widziałas tu jakieś ciacho ? –spytała
-Słyszałam plotki ze jakis przystojniak się sprowadził ale nie widziałam go tu jeszcze-stwierdziłam
-Dawaj znac ja się pokrece -stwierdziła
-Piwo poprosze-krzyknął jakis przystojniak
-Hej sandra czekaj-powiedziałam
-No?-spytała
-Widzisz tego w zielonym co zamówił piwo?-spytała
-A no niezłe ciacho –stwierdziła
-Wiec mam mu je podac czy wysłac cię?-spytałam
-Ah rozumiemy się bez słow-powiedziała
-No wiem –powiedziałam nalewajac piwo do szklanki
-Jak wygladam?-spytała
-Jeśli moje zdanie się liczy wygladasz bosko-powiedział dave
-Nie pytałam ciebie ale dzieki-powiedziała
-Znasz moje zdanie śliczna-powiedziałam szepczac jej na ucho i podajac piwo
-Będę ostrożna , nie boj się nie stłucze –powiedziała zabierajac piwo
-Ah ta sandra-powiedziałam
-A za co ten calus ?-spytał dave
-Za to ze jestes uroczy-powiedziałam wypijajc ostatnia dawke kofeiny na teraz
Na pewno na jednej kawie się nie skonczy przyda mi się odpoczynek .
-Burbon proszę-powiedzial pewnien znudzony meżczyzna wygladajacy znajomo
-Już podaję –powiedziałam z udawana uprzejmoscia .
Miałam troche dosc uslugiwania z tą uprzejmoscią i usmiechem na ustach .Po tylu latach chyba każdy
miałby dosc , dziwie się ze nie żuciłam tego w cholere ale cieżko by było utrzymac mieszkanie bez
pracy eh te zycie .Nalałam mu szklanke burbonu i dałam kostki lodu. Podałam mu udajac
zadowolenie
-Śliczna zostaw butele nie będziesz musiała tak często stawac na palcach by ją siegnać-powiedział przygladajac się mi z byskiem w oku
Czy on mnie podrywa ? Co on se mysli. Zostawiłam butelke jak powiedzial .Nie zamierzałam się mu
przegladac ale na pewno to ten sam brunet co go widziałam jak szłam do pracy pusciłam sms do
sandry
SAN . PRZY BARZE PIJE BURBON ;) powodzenia
Była jak zwykle kolejka jak to na meczu .
-Dave zajmę się facetami , śliczna szatynka na ciebie zerka zagadaj-powiedziałam
-Też to zauważyłaś?-spytał zdziwony
-Eh idz dave –powiedziałam
-Słucham cię co chciałes?-spytałam chlopaka opierajacego się o lade lekko znudzony i poirytowany
-Coś mocniejszego nasza druzyna przegrywa i raczej nie zanosi się by wygrali-powiedzial
-Wisky , drzin czy cos innego-spytalam
-Hm może Wisky ale podwojną bez lodu-powiedział
-Oczywiście już podaję-powiedziałam
Usmiechnął się od niechcenia
-Może ja się nie znam ale wydaje mi się że zdążą odrobic straty –powiedziałam nalewajac trunek
-Skad te przypuszczenia?-spytał wyraźnie zaciekawiony
-Jest pierwsza połowa , a my przegrywamy tylko dwoma punkami , oni zmieniaja piłkarzy z powodu
kontuzji co 10 minut, jak tak dalej pójdzie zostana tylko ci kontuzjowani co znaczy ze będą mieli
problem z przejęciem piłki –stwierdziłam podajac mu trunek
-Dosc ciekawe przypuzczenia jak na osobe która się nie zna-stwierdził chłopak wpatrujac mi się
-Już nie jeden mecz widziałam bedąc tu barmanka a oni graja jak cioty-dokonczyłam zdanie a
wiekszosc facetów patrzyło na mnie w szoku ze to powiedzialam no cóż powiedziałam i co z tego.
-To może jeszcze piwo poprosze możesz mieć troche racji-powiedział usmiechajac się wyraźnie
zaintrygowany
Nie odpowiedziałam tylko się usmiechnełam . Tak mijała nocka , nasi wygrali 5 :3 . Sandra próbowała
wyrwac nieznajmego który wydawał się nie zainteresowany wiec pomyslałam ze jej pomoge . mecz
się skonczyl a ja właczylam w lokalu muzyke . Zgraja kibiców ucichła i się zaczeła powoli wynosic z
baru . Znowu było lóźno . cieszyłam się że to już za mną nie lubiłam meczy .
-Hej znawczyni meczów-odezwał się jeden podpity siedzacy przy barze koło mnie
-Słucham-powiedziałam
-Skad ty .. wiedziała ze wygrają?-spytal troche nie wyraźnie
-Jestem spostrzegawcza-powiedziałam
-A może ty wiedźma jesteś hm?-spytał prubujac wstac od baru lekko gibiac się
-Dave pomozesz?-spytałam obchodzac bar by pomóc napitemu
-Oj no tak już ide –powiedział odrywajac wzrok od nieznajomej i poszedł mi pomóć .
Przezuciłam jego reke o moje ramie a dave zrobił podobnie
-Nie potrzebuje-powiedział i nagle zwrócił na podłoge .
-Własnie widze ze nie potrzebujesz pomocy -powiedziałam wyprowadzajac go z davem na swierze powietrze i sadzajac go na ławce
-Zostane z nim chwile musze zapalic-stwierdziłam-nie masz mi tego za złe ?
-Nie no spoko teraz to ja stane przy barze-powiedział
-A jak ta dziewczyna ?-spytałam
-Dina dała mi numer –powiedzial
-To dobrze-powiedziałam
-Ide bo mi cos zdemoluja –stwierdził
-kto kobiety raczej watpie a ten facet przy barze który siedzi to się dziwię ze jeszcze nie odlecial-stwierdziłam
-Tez zauwazyłas ile wypił?-spytal
-No tak ale musimy przeniesc butelki troche niżej –powiedziałam
-Albo zaczniesz nosić szpilki jak inne dziewczyny-powiedział
-Jeśli chcesz bym się zabila w nich to proszę bardzo-powiedziałam wyciagajac paczke fajek i zapalniczke
-Czekam w srodku-powiedział
Wyciagnełam papierosa odpaliłam szybko siedzac obok spiacego faceta .Wiedzma dobre sobie .
Gdybym potrafiła czarowac to bym nie musiała pracowac w tym barze i bym miała troche rozrywki
ale ten świat jest tak powalony ze się nie da.Patrzyłam w przestrzen było ciemno a lampy dawno już
przestały świecic . cieżko było cokolwiek ujrzec prócz gwiazd .
-Hej daj bucha-powiedziała sandra pojawiajac się nagle
-Ty przecieżnie palisz-powiedziałam dajac jej papierosa
-To chyba piepszony gej-powiedziala szybko
-Albo ma już kogos –stwierdziłam
-Nawet żonaci nie mogą mi się oprzec wiec nie raczej-powiedziała
-Ah sandra po co ci facet to strata czasu i tak nie sa mądrzejsi od nas-stwierdziłam
-A co z tobą i davem?-spytała zaciagajac się
-Nic jestesmy przyjaciółmi , hej zostaw mi troche-powiedziałam
-Już za późno-powiedziała gaszac papierosa
-San –powiedziałam troszke zła
-Palenie szkodzi-skwitowała- a co z tym zygajacym kotem?
-Nie wiem otrzeźwiejeto sam wróci-stwierdziłam
-A jak nie?-spytała
-To będzie tu spac , nie zamierzam go eskortowac do domu a tak a propo , jedzie twoja mama wracaj do srodka i wyjdz drzwiami dla personelu-powiedziałam
-Otwarte?-spytała szybko chowajac się
-Powiedz davemu ze ja ci pozwoliłam-powiedziałam odpalajac fajkę
Sandry już nie było eh ta młodziez pomyslałam
-Hej widziałaś sandre?-spytała witajac się ze mną
-Witam ponownie-powiedziałam pociajac bucha – dzis tak w szkole ale teraz nie
-Nie wiedziałam ze palisz-powiedziała
-No cóż cos musze mieć z tego zycia-powiedzialam
-Jak siostra?-spytała
-Trzyma się jakoś , chodzi do szkoły ma nawet dobre oceny-powiedziałam
-Czyli pozbierała się już po tym wszystkim-powiedziała
-Kiedyś musiała mnie samej przyszło to z trudem-powiedziałam konczac fajkę
-Hej … czy ty pozwoliłaś –nie skonczył-witam panią sędzię
-Na co ?-spytałam patrzac porozumiewawczo
-By ten przy barze wypijał nam czwartą butelke burbonu?-spytał
-A nie no jeszcze pije?-spytalam retorycznie-przepraszam ale musze wracac
-Ależ oczywiście to twoja praca, skontaktuj się ze mna jakby przyszła sandra , bo nie wróciła jeszcze do domu-powiedziała
-Pewnie ze się skontaktuje –powiedziałam wchodzac do baru z davem
Pijany dalej pił ale już zaczął również wywijac na parkiecie z jakaś dziewczyną , nie zauwazyłam jej
wczesniej
-Hej już wiem czemu pozwolilas jej wyjsc tamtendy , mogłem się domyslec-powiedział
-A no nie było to raczej zagadka-powiedziałam
-nie wyjmuj dzis z magazynku burbonu –poprosiłam
-Jasna prawa-powiedzial i poszedł sprzatac stoliki a ja stałam zza lada
Dostałam sms
Jestem w domu emli , i jak śliczny dalej oprożnia wam barek?
Barek a to dobre , eh mam dosc tego dnia tego zycia i tego wszsytkiego . Mam nadzieje ze się to niedługo skonczy bo oszaleje .
Wysłałam jej
Sliczny jest z kims i tanczy szkoda ze tego nie widzisz jak się rusza eh….
-Czyli uwazasz ze dobrze tancze-powiedział facet nagle się zmaterializował
-Mogłbyś mnie nie straszyc i nie czyta się prywatnych sms-powiedzialam
-W pracy nie powinno się raczej pisac sms tylko pracowac-powiedzial
-Oczywiście drogi klijecie w czym mogę słuzyc –spytałam z udawaną uprzejmoscią nieźle wkuzona
-To co zwykle-powiedział
-Przykro mi nie mamy już zapasow-stwierdziłam patrzac mu prosto w oczy , tak robie pewniej gdy
kłamie więc nikt nie wie ze to robie
-Na pewno?-spytał patrząc mi w oczy jakby chcial sprawdzic kiedy pekne i mu przyniose butelke
-Tak a po za tym szanowny klijecie i tak pan już trochę za duzo wypił-powiedziałam
Nage zauwazyłam ze jego dziewczyna patrzy na tą sytuację i się smieje
-Lepiej z nim nie zaczynaj –powiedziała hichoczac- i tak go nie przegadasz
-Ja wcale nie chce go przegadywac-stwierdzilam-dave sprawdz na zapleczu czy nie został burbon
Dave nie chetnie poszedł na zaplecze coż nic dziwnego tam jest dosc zimno
-Dziekuje-powiedział nieznajomy
-Dziwne ze możesz tyle pic-powidziałam podchodzac do klijentki
-co podac?-spytałam
-Cole light –powiedziała przygladajac się przystojniakowi
-już podaje cos jeszcze pani se życzy?-spytałam nalewajac cole do szklanki
-Nie już nic , musze troche otrzeźwiec-stwierdziła
-Nie wygladasz na pijaną-stwierdziłam szybko podajac kole z loodem
-Dzieki ale mój chłopaak nie lubi gdy pije-stwierdzilla
-Ah ci faceci-powiedziałam
Klijetka poszła do swojego stolika chwiejnym krokiem
-I co jest ?-krzyknęłam do dave
-Jakos chyba wszystkie poszły własnie pisze zamowienie rozejrzyj się czego jeszcze brakuje-odkrzyknął
Podeszłam do przystojniaka i jego dziewczyny
-Przykro mi nie mamy już burbonu może cos innego pan sobie życzy-spytałam
Widziałam w jego oku dziki błysk to było dziwne albo mi się zdawalo
-Nie dzieki –powiedział na wychodym od nie chcenia
-Do widzenia-odkrzyknełam w nieukrywana satysfakcją
Wydawało mi się powiedział dosc nie wyraźnie udław się , ale tego nie mogę być pewna.
San napisała mi w tym czasie 5 sms
Carli nie ma obracznki no nie?
Ładna czy madra?
Jestes?
Mama wróciła udaje ze spałaam u brata ona tam zadko zagląda
Nie cierpliwa jest jak zwykle
Nagle do baru weszła jakas dziewczyna,
-Hej czemu mój facet lezy na ławce pod barem i zyga?-spytała
-Ja mu nie kazałam pic , a własnie kto zaplłaci za stłuczone szklane kufle pani czy on?-spytałam
-Wiec czemu tu pił?-spytałam
-Chciał to pił a jego się proszę pytac , mogie jeszcze w czyms pomóc?-spytałam
-Nie dzieki –powiedziała wychodząc
Poszłam za nia zostawila go się nawet nie ogladajac
-Hej kto zabierze to truchło do domu?-krzyknelam za niia
-Sam przylazł sam wróci –powiedziała
-No zygaczu trzeba ciie na wytrzezwiałke zabrac –stwierdzilam
Weszlam do baru
-Hej dave numer na wyrzeźwiałke jaki?-spytalam
-A co najebana jestes ?-spytał jeden facet leżac na stole i podnoszac glowe
-Nie no jeszcze mówi normalnie –stwierdził drugi
-Bardzo zabawne-stwierdził dave- zadzwon na policje a oni się już nim zajmą
-Zadzwonisz z telefonu na zapleczu mi telefon padł-stwierdziłam smutno
-No ok. pilnuj trzezwych by nam nie zdemolowali baru-powiedział
-Spoko , postaw jeszcze wode na kawe-krzyknełam gdy wychodził na zaplecze
-Ok. –powiedział i już go nie było
Bładziłam palcami po blacie patrzac w dal troche zmieczenie dawało się we wzanki . Już nikt nic do picia nie zamawiał a wiekszosc w sumie pozasypiało . Tylko jedna dziewczyna nuciła siedzac oparta o sciane Z zaplecza wyłonił się dave z moją kawą



PISAC DALEJ ? JAK WAM SIE PODOBA?
29 styczeń 2016 o 16:54:07 - (1652 dni temu)
Karolinaxd
Wampir



Posty: 2736
Dołączył(a): 2 paź 2014
Litry krwi: 7170

Białe piórko
Często gubisz litery w wyrazach, zdarzają się także błędy ortograficzne, ale jak się tak człowiek wczyta to całkiem spoko rozdział. ;)

Pisz dalej, po takim kawałeczku trudno ocenić czy się podoba czy nie, bo niewiele wiemy o akcji i bohaterach. :)

Życzę powodzenia i weny. :*



29 styczeń 2016 o 19:10:36 - (1652 dni temu)
elsa
Hybryda



Posty: 59
Dołączył(a): 15 sty 2016
Litry krwi: 985

dzieki za pierwszy komentarz

Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 0 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
Brak zalogowanych.


Statystyki
Liczba użytkowników: 7493 ♥ Liczba tematów: 913 ● Liczba odpowiedzi: 22946 ● Nowy użytkownik: GabrielaCzemiel

Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Zarejestruj się | Zapomniałeś hasła?

Znajdź nas na Facebooku

Demotywatory
Demotywatory

Polecamy
angielski dla dziecinauka dla dzieci
samochody elektryczne
smieszne koty

Reklama



Powrót do góryKontaktCopyright © 2014-2020 VampireDiaries.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.