Oficjalny opis 6.11 - Woke Up with a Monster

Mia    3 styczeń 2015    207

Portal SpoilerTV opublikował oficjalny opis 11 odcinka 6 sezonu  Vampire Diaries zatytułowanego "Woke Up with a Monster", który zostanie wyemitowany 22. stycznia.


KONTROLUJ SWOJĄ MAGIĘ - Kai (gościnnie Chris Wood), potężniejszy niż kiedykolwiek wcześniej, przetrzymuje Elenę (Nina Dobrev) i uczy się kontrolować swoją nowonabytą magię. W posiadłości Savatorów Liv (gościnnie Penelope Mitchell) i Alaric (Matt Davis) próbują przygotować Jo (gościnnie Jodi Lyn O'Keefe) na zbliżająca się ceremonię połączenia z Kaiem, ale szybko zdają sobie sprawę, że Jo jest o wiele słabsza niż sądzili. Po przywiezieniu szeryf Forbes (gościnnie Marguerite MacIntyre) do domu ze szpitala, Caroline (Candice Accola) udaje się ze Stefanem (Paul Wesley) do Karoliny Południowej w poszukiwaniu lekarstwa na raka dla jej matki. W międzyczasie Stefan, który ma swoje powody by jechać do Caroliny Południowej, jest zaskoczony, gdy pojawia się Enzo (Michael Malarkey) i chce dowiedzieć się, co ukrywa Stefan. Ostatecznie, gdy Damon (Ian Somerhalder) odkrywa, że Elena została porwana przez Kaia, musi on przemyśleć swoją strategię po tym, jak niespodziewany gość niszczy jego plan.


Michael Trevino (Tyler), Steven R. McQueen (Jeremy) i Zach Roerig (Matt) również występują w odcinku. Paul Wesley wyreżyserował odcinek, a scenariusz napisała Melinda Hsu Taylor.


tvd, 6.11, Woke Up with a Monster, opis odcinkaKategoria:VampireDiaries > Spoilery


Napisz komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.


Komentarze (207)
Bexy - 11 styczeń 2015 o 22:39:28 - (1680 dni temu)

Reign i The 100 dostali s3? Świetnie! <3
s3 TO? No comment.
TVD? Mimo wszystko lubię ten serial i ciężko by mi się było z nim rozstać na dobre, ale uważam, że nie powinno już być s7. Lepiej by go ludzie zapamiętali. I tak nie tak dobrze jak chociażby po 4x23 (uważam, że wtedy powinien się skończyć), ale na pewno lepiej niż po s7 i ślubie Steroline. ;p

Claire - 11 styczeń 2015 o 22:10:17 - (1680 dni temu)

Steven odchodzi z TVD.

Adria - 11 styczeń 2015 o 21:26:45 - (1680 dni temu)

Bloodlines nie miało przynajmniej magicznej ciąży i - co najważniejsze - spore zaplecze fanów spoza fandomu SPN chciało oglądać (Buzolic-holicy^^). Dla mnie Bloodlines, pomijając jeden wątek, był chyba najlepszym pilotem, jaki kiedykolwiek oglądałam (zaraz po pilocie GoT) - na pewno bardziej mi się podobał niż 1x01 właściwego SPN.
Ale fakt, fandom zrobił awanturę, że to nie jest destielowe porno i CW olało Bloodlines (szkoda, że tak samo nie słuchali fanów TVD po pilocie TO, byłoby o jedną pomyłkę w CW mniej ;ppp)

flyhigh123 - 11 styczeń 2015 o 21:09:12 - (1680 dni temu)

Spin-offu SPN to chyba sami fani nie chcieli, ja jeszcze tam nie dotarłam i nie znam spoilerów (na szczęście), ale podobno krytyka pilota "Bloodlines" była ogromna i dlatego zrezygnowano. Pomysł zresztą był podobny do TO - przeniesienie akcji do innego miasta, w którym potwory walczą o władzę, a jakiś łowca próbuje je powstrzymać czy coś w tym stylu.

Adria - 11 styczeń 2015 o 21:04:53 - (1680 dni temu)

Fly, CW w tamtym roku dało zielone światło "Jane the Virgin" zamiast "SPN: Bloodlines", więc coś po prostu jest nietak z ich gustem. :D

flyhigh123 - 11 styczeń 2015 o 21:01:34 - (1680 dni temu)

CW chyba po prostu nie dostało żadnych sensownych scenariuszów nowych seriali i woleli postawić na sprawdzone już tytuły. Takie Supernatural dostało 11 (!!!) sezon, a rok temu obiło mi się o uszy, że sezon 10 miał być ostatni. Podziwiam scenarzystów, że mają jeszcze jakikolwiek koncept, bo ja jestem kilkadziesiąt odcinków do tyłu i jest już ciężko. Szczerze mówiąc mam nadzieję, że TVD tego losu nie podzieli i dadzą sobie spokój.

Adria - 11 styczeń 2015 o 20:56:55 - (1680 dni temu)

Pojebało ich w tym CW... TO i TVD przedłużone... (znaczy dobrze, że TVD, jeśli TO, bo bym nie wytrzymała, gdyby ta sucz utrzymała się w CW, a Dobrev nie.. ale ogólnie to lepiej, by skończyli na S6, a TO wgl wymazali z pamięci xD) No i widziałam, że Reign ma S3 <3 co mnie najbardziej cieszy!

flyhigh123 - 11 styczeń 2015 o 20:26:36 - (1680 dni temu)

Ok, to chociaż z tym udało mi się trafić ;)

lanfear - 11 styczeń 2015 o 20:20:18 - (1680 dni temu)

Chyba każdy ogląda z wyboru. Jak mnie się coś nie podoba to nie oglądam, bo po co się męczyć? No chyba, że ktoś lubi się katować to inna sprawa :D

Claire - 11 styczeń 2015 o 20:14:33 - (1680 dni temu)

Kto powiedział, że to oglądam? Po prostu żal mi osób, które nadal będą się męczyć z tym serialem.

flyhigh123, to jest zdecydowanie dobra wiadomość :) tak samo jak 3 sezon The 100.

flyhigh123 - 11 styczeń 2015 o 20:06:08 - (1680 dni temu)

Claire, to może ta lepsza - The Originals dostało sezon trzeci.

https://twitter.com/cworigi nals/status/554345843851935745

lanfear - 11 styczeń 2015 o 20:04:27 - (1680 dni temu)

Tzn. tak mi się wydaje, bo jeśli ktoś cię zmusza to raczej przykre ;p

lanfear - 11 styczeń 2015 o 20:03:53 - (1680 dni temu)

Przecież nikt cię nie zmusza do oglądania.

Claire - 11 styczeń 2015 o 20:01:05 - (1680 dni temu)

Cóż za smutna wiadomość :(

flyhigh123 - 11 styczeń 2015 o 19:58:14 - (1680 dni temu)

Będzie 7 sezon TVD :)

https://twitter.com/cwtvd/status /554345850936504320

w linku zapewne jest jakaś niepotrzebna spacja.

bexy - 11 styczeń 2015 o 15:03:20 - (1680 dni temu)

No to chyba ten sam wywiad czytałam kilka tygodni temu. Sympatycznie to brzmi, ale to chyba tylko takie spekulacje, nic pewnego. ;/

alexa_94 - 11 styczeń 2015 o 14:48:42 - (1680 dni temu)

Tak W skrócie po zakończeniu VD możliwe jest przeniesienie Paul'a Wesley i Candice Accola do TO.
Jest duże prawdopodobieństwo ze może to być po s6.;)
Jednak nie jestem pewna moich słów gdyż z angielskiego perfekcyjna to ja nie jestem xd
Wolę inne języki ;)

bexy - 11 styczeń 2015 o 14:37:47 - (1680 dni temu)

Przeczytam, jak wrócę do domu, bo na komórce mi się nie otwiera. Co tam jest mniej więcej napisane i z kiedy ten wywiad? Możliwe, że to ten sam, co kiedyś czytałam.

alexa_94 - 11 styczeń 2015 o 14:13:43 - (1681 dni temu)

http://the-originalscw.com/paul-wesley-mov ing-from-the-vampire-diaries-to-the-origin als/
http://www.enstarz.com/articles/45 773/20140909/the-originals-series-spoilers -caroline-could-join-the-cast-of-the-cw-dr ama-if-the-vampire-diaries-ends-after-seas on-6-video.html
to te jeśli się nie mylę ;)
Nie wiem czy te wywiady bo historia mi się co godzinę odświeża automatycznie ;)

lanfear - 11 styczeń 2015 o 13:48:44 - (1681 dni temu)

A możesz podać link do wywiadu?

alexa_94 - 11 styczeń 2015 o 13:15:17 - (1681 dni temu)

@Kadom93 : wydaje mi się ze nie tylko tobie przeszło tak przez myśl ;)
Dzisiaj rano czytałam wywiad na amerykańskiej stronie ze Caroline czeka trudna sytuacja dla niej. Wspomniane było także ze pod koniec s6 lub po s6 jeśli dobrze zrozumiałam, jest możliwe że Caroline zawita do NOLA ;)
Zawsze jakaś nadzieja na KC jest ;D

Kadom93 - 11 styczeń 2015 o 11:31:17 - (1681 dni temu)

Teraz tak mi przemknęło przez myśl, że jak Szeryf umrze to może Caro wyjedzie do NOLA :D Albo jakiś inny mały wątek KC ;D

alexa_94 - 10 styczeń 2015 o 22:30:12 - (1681 dni temu)

Co do VD są różne zdania czy będzie s7. Szczerze nawet ja sama się zastanawiam, niby ma być, ale to nadal nie jest końca pewne.
Nawet gdyby nie mogą iść w ślady steroline! nie,nie,nie!;D
KC i tyle w temacie!;D

Bexy - 10 styczeń 2015 o 22:24:11 - (1681 dni temu)

Myślę, że prędzej przeniosą Candice do obsady TO, jak JAKIMŚ CUDEM TVD skończy się po s6, a oglądalność TO nadal będzie tak tragiczna. ;) I nawet jeśli przeniosą Paula razem z nią, to jakoś wątpię, że pójdą w Steroline. Raczej w Klefana i KC.
Oj, tak. Bardzo fajnie. <3

alexa_94 - 10 styczeń 2015 o 22:17:37 - (1681 dni temu)

Ogólnie JP i tak ulegnie, spójrzmy na wyniki oglądalności. Katastrofa. Zrobi wszystko żeby podnieść. Być może Jeśli Stefan z Caroline mieliby wpaść do NOLA choćby na kilka odcinków, to myślę że oglądalność będzie wyższa. Już nie mówię że Caroline ma być non stop z Klausem ale kurwa choć minimalnie żeby jeszcze byli ;)
Fajnie by było usłyszeć teraz: Hello Klaus. Caroline! ;)

Bexy - 10 styczeń 2015 o 22:06:56 - (1681 dni temu)

milionom*

Bexy - 10 styczeń 2015 o 22:06:23 - (1681 dni temu)

"moczyć dupę" - jebłam. ;D

Każdy wie, że KC ma prawdopodobnie największy fandom (obok Deleny) w TVD i Plec jest zwyczajnie głupia, że to ignoruje. Oczywiście nie mówię, że ma robić wszystko pod fanów albo że fani mają jej dyktować, jak ma rozwijać ich ulubioną relację. Nie. Ale kurwa, po co dawała milion ludzi nadzieję na coś, czego potem nie chciała wcielić w życie? Po co były te 2 sezony? Progress w ich relacjach, budowanie napięcia, uczucia... Skoro nie chciała tego potem rozwijać, to było to bez sensu. Nawet ludzie, którzy nie są za KC albo nie oglądają TVD, ale są na tumblrze, więc w miarę się orientują w sprawach fandomowo-serialowych, wiedzą że Plec się zachowała jak ostatnia szmata.

Tonkin to sobie załatwiła ciepłą posadkę nie powiem jak, żeby nie wzbudzać niepotrzebnej dyskusji i uniknąć głupich pytań "skąd wiesz?" albo "jak śmiesz coś takiego sugerować?". Plec zdaje sobie sprawę, że Hayley prawie nikt nie lubi, więc w s2 ograniczyła jej rolę, chociaż BARDZO nieznacznie. I żeby już do reszty nie wkurwiać ludzi postawiła na Haylijah, a nie na Klayley. Za to zarzuciła obrzydliwą podróbą KC "Klamille" i myśli, że wszyscy będą zadowoleni. UGH, wiesz co, nawet mi się czasem już nie chce o tym gadać, tak mi się żółć ulewa,, kiedy o tym wszystkim myślę.

alexa_94 - 10 styczeń 2015 o 21:59:03 - (1681 dni temu)

Hahaha <3
W sumie sama do tego dążyła, dążyła do uczucia Klausa i Caroline a teraz rzekomo się wypiera. Jednak nikt jej tego nie daruje, w sumie nie tylko jej bo skoro pytają się nawet aktorów O tę dwójkę, to mają mnóstwo fanów, którzy kibicują im z całego serduszka )
Nie mam zamiaru się wypowiadać co do Tonkin bo nie lubię jej jako Hayley, irytuje mnie ta kobieta. Ogólnie dobrze by było gdyby umarła na koniec jak rodziła. Ale nie bo instynkt macierzyński i w ten oto sposób żyje jako hybryda. A córeczka to się nie interesuje tak na prawdę. Woli dupę moczyć z Elijah.

alexa_94 - 10 styczeń 2015 o 21:59:03 - (1681 dni temu)

Hahaha <3
W sumie sama do tego dążyła, dążyła do uczucia Klausa i Caroline a teraz rzekomo się wypiera. Jednak nikt jej tego nie daruje, w sumie nie tylko jej bo skoro pytają się nawet aktorów O tę dwójkę, to mają mnóstwo fanów, którzy kibicują im z całego serduszka )
Nie mam zamiaru się wypowiadać co do Tonkin bo nie lubię jej jako Hayley, irytuje mnie ta kobieta. Ogólnie dobrze by było gdyby umarła na koniec jak rodziła. Ale nie bo instynkt macierzyński i w ten oto sposób żyje jako hybryda. A córeczka to się nie interesuje tak na prawdę. Woli dupę moczyć z Elijah.

Bexy - 10 styczeń 2015 o 21:47:04 - (1681 dni temu)

nas*

Bexy - 10 styczeń 2015 o 21:46:52 - (1681 dni temu)

Wiesz, okłamała jej, to teraz jej głupio, więc woli milczeć. Pamiętam, że przed premierą TO obiecała crossovery, wzmianki, trwałość uczucia Klausa, cuda wianki. Boże, jak ja jej straszliwie nienawidzę.
Mnie to się śmiać chciało, jak Tonkin miała panel, a wiele osób ją pytało o KC, a nie jej postać, hehe. xD Albo jak Leah niedawno udzielała wywiadu, to też dziennikarka zahaczyła o ten temat. ^^ Nie wiem, czasami myślę, że może lepiej ich nie pytać, wtedy na złość zrobią. ;p

alexa_94 - 10 styczeń 2015 o 21:42:23 - (1681 dni temu)

@Bexy: O Stefanie słyszałam, że ma się pojawić w NOLA.
No tak, większość pyta się JP o KC, więc w sumie racja ze się wymija od tych pytań, kto wie może nas zaskoczy, czas pokaże. ;)

Bexy - 10 styczeń 2015 o 21:22:59 - (1681 dni temu)

@alexa_94, ja kiedyś czytałam artykuł na jakiejś amerykańskiej stronie, w której rozważano za jakiś czas wizytę Stefana i Caroline w NOLA. ;) Ogółem przy każdej okazji ktoś pyta o KC i zwykle Plec odpowiada wymijająco - ani nie zaprzecza, ani nie potwierdza.

alexa_94 - 10 styczeń 2015 o 21:07:20 - (1681 dni temu)

Pomimo iż kibicuje KC, to przyznam szczerze że Caroline i Tyler byli też fajna parą, mimo tego że nienawidzę Tyler'a, on jest wg mnie postacią która jest samolubna.
Dobra niech sobie będzie z tą liv, ale kurde chyba zapomniał jak bonnie uratowała mu tyłek, przewróciła do życia, a on tak się odwdzięczył jej, bo jego ukochana mogła umrzeć, serio?
Po drugie wkurzył mnie też tym jak wybrał zemstę na Klaus' ie od swojej "niby" wielkiemu miłości Caroline. Przesadził, mimo że nie miał szans z Klaus' em.
Po trzecie cieszyłabym się gdyby Caroline nie byłaby z Stefanem, tylko z Klaus'em, bo oni mają taką chemię między sobą, co z tego ze był seks między nimi I tak chciałabym ich razem znów ujrzeć. Ale to moje zdanie.
Gdzieś czytałam na jakiejś stronce Z wywiadem JM to zadano mu pytanie o wizycie w MF i o tym co z Caroline, odpowiedział że narazie nic Nie wie.
Przyznam szczerze, gdziekolwiek jestem, na jakiejkolwiek stronie, nie ma narazie nic na temat Caroline w NOLA, ale oglądałam wywiad z Ian'em Nie wiem kiedy on to dokładnie mówił ale kibicuje KC <3

bexy - 10 styczeń 2015 o 17:22:22 - (1681 dni temu)

To chyba tak dla jaj zostało napisane.xD

Katherine_Queen - 10 styczeń 2015 o 16:19:27 - (1681 dni temu)

ELENAIDEJMON - typowy fan Deleny.

ange31 - 10 styczeń 2015 o 12:58:20 - (1682 dni temu)

Ehh szalona:-) Zaczynam maraton z Tvd. S01E01. Na wszystko znajdzie się czas :-)

Adria - 9 styczeń 2015 o 22:29:37 - (1682 dni temu)

W 4x09 chciał znowu zrobić to body swap z 3x22, dzięki czarownicy, którą miała dostarczyć dziewicza (wtedy) Hejli. ;p
Chodziło o to, że czarownica by Klausa w ciele Tylera wysuszyła i uwięziła, czy coś takiego, tak by hybrydy miały czas uciec i się ukryć. Tyler wiedział, że prędzej czy później Klaus wróci do swojego ciała, a wtedy go zabije, ale liczył, że jego ludzie będą bezpieczni. Tak to zrozumiałam.
Caro wpadła na pomysł, by wsadzić Klausa w i tak zasztyletowaną Rebekę (Caro shipuje Klebekah, popatrzcie! xD), co oczywiście nie w smak było Hejli, która nie miała żadnej wiedźmy i która nie chciała, by ktoś Klausa uwięził w czyimkolwiek ciele - chodziło o to, by Klaus stworzył drugi wierzchołek trójkąta ekspresji.

Bexy - 9 styczeń 2015 o 22:08:24 - (1682 dni temu)

Zapomniałam dodać jednej rzeczy. To, że uważam Tylera za kretyna, a tą misję za skazaną z góry na porażkę, nie zmienia faktu, że bardzo mnie ucieszyła jego wizyta w NOLA, a zwłaszcza to jak poturbował Moon Moon. Właściwie to tego Tylera z TO lubię. xD

flyhigh123 - 9 styczeń 2015 o 22:01:15 - (1682 dni temu)

Serio? Ja nigdy nie rozpatrywałam tego w kategorii parallel, także to nie było umyślne.

Tyler na pewno brał pod uwagę poświęcenie samego siebie, zresztą robił to już wtedy w 4 sezonie. Zabić Klausa nie mógł, bo przecież w ten sposób podpisałby wyrok śmierci na swoich bliskich, ale tam chyba chodziło o coś takiego, że Klaus miał być przeniesiony w ciało Tylera i jakoś uwięziony/zabity? Nie pamiętam tego dokładnie, jeśli ktoś przypomni to będę wdzięczna.

W każdym razie plan Tylera od samego początku, jeszcze przed rzezią hybryd, opierał się na tym, że położy on swoje życie na szali w imię wyższych celów.

Adria - 9 styczeń 2015 o 21:46:37 - (1682 dni temu)

"Drugim przykładem jest Stefan - on też poświęcił swój związek z Eleną dla zemszczenia się na Klausie. Gdyby wtedy, w 3 sezonie, wrócił do bycia grzecznym chłopcem, Elena przyjęłaby go z otwartymi ramionami. On jednak wymyślił sobie misję uprzykrzenia życia Klausowi, realizował ją i w ten sposób stracił Elenę, która była była jego wielką miłością. "

@fly, tym sposobem uświadomiłaś mi ważną SE/TC parallel. Czyli Julie znowu powtórzyła wątek, ale zrobiła to jakoś tak sprytnie, że nie zauważyłam (głupia ja). Niestety, to mnie dołuje, bo oznacza, że już w 5x05 Julietta była pewna, że nie chce Forwooda i nie ma już nań szans. ;(

Co do zemsty, gdzieś to już pisałam - Tyler prawdopodobnie był gotowy umrzeć. On raczej zakładał, że mu się nie powiedzie, ale poczucie winy (nie oszukujmy się - gdyby był inteligentniejszy i nie ufał moon-moon, mógłby nie zaprowadzic watahy na śmierć, o matce nie wspominając) sprawiało, że on zapewne chciał umrzeć. Jego determinacja to było wszystko albo nic. Albo cudem zabije klausa (albo chociaż ten obmierzły płód), albo Klaus zabije jego, kończąc jego męki.
Próbą zabia płodu chciał też zapobiec powstaniu kolejnych hybryd (czego tępy Marcel nie pojął - zauważcie, że gdyby Marcel, Rebekah i Tyler zjednoczyli siły, mieliby szansę przeciw Klausowi) - tylko że wg mnie Tyler nie tyle myślał "nie pozwolę mu stworzyć nowej armii", co "nie pozwolę kolejnym wilkom stać się jego niewolnikami". Ratując te hipotetyczne hybrydy, chciał odkupienia. Przynajmniej ja tak odczytuję jego zachowanie.

Co do kwestii Bonnie/Liv - jestem nim bardzo zawiedziona, niestety. Może rzeczywiście jedyne, co przemawia na jego korzyść to fakt, że to całe wysłanie do 1994 można powtórzyć (co miesiąc...?), a Kai był problemem palącym. No i pomijam fakt, że DE mogli wyjechać po Bon-bon i ją szybciej spotkać, bo Ty o tym nie wiedział i zwyczajnie wybrał laskę zamiast Bonnie. ;/

PS Villandra - bardzo fajny post <3

flyhigh123 - 9 styczeń 2015 o 21:44:02 - (1682 dni temu)

Haha, ja też nie uważam się za znawczynię, to bardziej luźne przemyślenia. Na pocieszenie powiem, że oni nas, kobiet, też nie rozumieją, więc jesteśmy kwita.

(BTW, z tekstem "oczywiście, nie jest to jakaś prawda, która w 100% jest prawdziwa" dowaliłam jak łysy grzywką o parapet, błagam o możliwość edycji postów :D)

A co do opisu 12 odcinka i "planu Caroline, by uleczyć jej matkę, który przybiera niespodziewany i druzgocący obrót" - sądzę, że albo Caroline w desperacji będzie chciała przemienić matkę siłą, albo też stan Liz pogorszy się na tyle drastycznie, że będzie praktycznie za późno na jakiekolwiek działania.

Bexy - 9 styczeń 2015 o 20:59:52 - (1682 dni temu)

No może coś w tym jest. Chyba nie rozumiem mężczyzn. xD

flyhigh123 - 9 styczeń 2015 o 20:55:16 - (1682 dni temu)

Bexy, może to, co napiszę wyda się wszystkim trochę głupie, ale wydaje mi się, że podejście Tylera wynika z tego, że jest on facetem :D Nie mam zamiaru wyjść na jakąś wojującą feministkę, wręcz przeciwnie. Mam też nadzieję, że jeśli są tu jakieś, to nie poczują się oburzone tym, co napiszę.

Sądzę, że mężczyźni mają zupełnie inne podejście do takich kwestii, niż kobiety. Dla faceta w sytuacjach skrajnych ważniejsze od uczuć romantycznych z reguły są honor, Ojczyzna, jakaś misja, poświęcenie i tak dalej, i to dlatego częściej żołnierzami są mężczyźni, którzy oddają swoje życie i zdrowie w imię jakichś wyższych wartości. Kobieta na pierwszym miejscu stawia bardziej przyziemne kwestie - miłość, obowiązek wobec rodziny i tak dalej. Oczywiście, nie jest to jakaś prawda, która w 100% jest prawdziwa, to bardziej moje przemyślenia. Prawdopodobnie wynika to z konstrukcji psychiki, ale do końca się na tym nie znam.

W samym serialu mamy kilka przykładów, które mogą być potwierdzeniem. Pierwszym jest oczywiście Tyler, który wyżej od swojej niewątpliwej miłości wobec Caroline postawił kwestię zemsty i pamięci dla swoich przyjaciół i matki. On był w stanie za to zginąć i sądzę, że na 100% brał to pod uwagę. Jasne, miał jakieś nadzieje, że uda mu się Klausa pokonać, ale na pewno myśl o tym, że umrze przeszła mu przez głowę.

Drugim przykładem jest Stefan - on też poświęcił swój związek z Eleną dla zemszczenia się na Klausie. Gdyby wtedy, w 3 sezonie, wrócił do bycia grzecznym chłopcem, Elena przyjęłaby go z otwartymi ramionami. On jednak wymyślił sobie misję uprzykrzenia życia Klausowi, realizował ją i w ten sposób stracił Elenę, która była była jego wielką miłością.

Trzecim przykładem może być nawet Damon - on też ślepo realizował swoją misję zemsty za Augustine nawet wtedy, gdy był już z Eleną. Postawił wszystko na jedną kartę, by dotrzymać obietnicy, którą kiedyś złożył. Podejrzewam, że w ten sposób bardziej chciał odkupić swoje winy wobec Enzo. Też zrobił głupio, bo Elena mogła go wtedy rzucić, no ale mimo to dokonał tego (nie wdając się w dyskusje, czy to było dobre, moralne i usprawiedliwione, bo nie było).

Prawdopodobnie jakieś przykłady by się jeszcze znalazły (np. ojciec Caroline, który wolał umrzeć i opuścić córkę, niż zostać znienawidzonym przez siebie wampirem), ale nic nie przychodzi mi do głowy, poza tym wystarczająco się już rozpisałam :)

darcyparcy - 9 styczeń 2015 o 18:44:56 - (1682 dni temu)

Ja tak samo niezbyt bardzo lubię Tylera,ale Forwood to przede wszystkim jakies uczucie,a nie to co Steroline.Wolałabym,żeby już Stefan byl z tamtą Ivy(?),niż z Caroline.Moim zdaniem w ogóle do siebie nie pasują,ani pod względem uczuciowym,ani jeśli chodzi o są charakter.Sama bardzo lubię Caroline,ale ona poprostu nie pasuję do każdego i z tym powinna się liczyć Plec.Mam trzy propozycje co do tego z kim mogłaby być Carolin:Klaus(przede wszystkim!),Tyler i Enzo.W tym przypadku,moim zdaniem wszyscy do niej pasują. :))

Bexy - 9 styczeń 2015 o 18:42:42 - (1682 dni temu)

Jak dla mnie to, że Tyler pojechał do NOLA walczyć z Klausem świadczy o jego głupocie, no ale jak chcecie. :D Niby okej, chciał pomścić śmierć matki, miał prawo nienawidzić Klausa, nie mówię, że nie. Ale kurwa, jakim trzeba być idiotą, żeby bez dobrego planu pojechać wojować do NOLA z kimś tak niebezpiecznym i potężnym jak Klaus? Katherine, jedna z największym manipulantek i najbystrzejszych postaci w TVD UCIEKAŁA PRZED NIM CAŁE SWOJE ŻYCIE. KATHERINE. A Wy tutaj mówicie o Tylerze. Co on sobie w ogóle myślał jadąc na tą straceńczą misję? Że dokona cudu? Bo naprawdę nie wiem. Żal i nienawiść to jedno, a porywanie się na coś niemożliwego - drugie. Elenie Klaus też zabił ciotkę i zniszczył jej życie, a jednak postanowiła żyć dalej, zakochać się, związać się z facetem, spróbować być szczęśliwą. Klausa jakoś nie pokochała, ale też nie zdołowała się jeszcze bardziej nieudaną zemstą i życiem w upokorzeniu. Dlaczego? Bo doszła do właściwego wniosku, że lepiej pogodzić się ze stratą i nie ryzykować bez sensu życia swojego i jej kolejnych bliskich (na wypadek gdyby Klaus się wkurwił za próbę wystąpienia przeciwko niemu), tylko skupić się na przyszłości i teraźniejszości, spróbować żyć dalej. Gdyby Tyler miał choć trochę oleju w głowie, wiedziałby że zemsta nie jest warta utraty ukochanej, bo i tak się nie uda, a Caroline może go już (słusznie) nie chcieć.

NOOOO, to teraz czekam na hejty. :D Oczywiście nie napisałam tego po to, żebyście przestali go bronić czy lubić. Chciałam tylko napisać swoje zdanie, bo trochę mnie śmieszy takie robienie bohatera z głupka. Bez urazy, naprawdę. ;)

ange31 - 9 styczeń 2015 o 18:08:47 - (1682 dni temu)

To prawda zemsta sama w sobie głupia niebyła, ale ta cała obecność w Nola to absurd. Wiadomo było, że Ty nie miał żadnych szans z Klausem, ale podziwiam w pewien sposób determinacje. Chyba najbardziej podoba mi się w nim to, że jako jedyny ,pamięta' ile złego zrobił Klaus, w przeciwieństwie do innych i nie mówię tu tylko o Caro. Co do opisu 12-tego odcinka to nic nowego. Myślicie, że Liz jednak umrze? Jedna z ciekawszych postaci, ale ja chyba wolę takie rozwiązanie, od jakiegoś nadprzyrodzonego cudu.

Magda1234 - 9 styczeń 2015 o 14:34:45 - (1682 dni temu)

opis do 12 odc


W sieci pojawiło się oficjalne streszczenie dwunastego
odcinka szóstego sezonu The Vampire Diaires
zatytułowanego "Prayer for the Dying"

POŁĄCZENIE — Kiedy ojciec Liv i Luke'a przyjeżdża do
miasta by świętować ich urodziny, starają się oni przekonać go
by pozwolił dla Kaia i Jo zając ich miejsc w ceremonii połączenia.
Po tym jak Tyler dowiaduje się, że połączenie dojdzie do
skutku wcześniej niż przypuszczał, nakłania Liv by pozwoliła
mu porozmawiać z jej ojcem. Tymczasem, plan Caroline by
uleczyć jej matkę przybiera niespodziewany i druzgocący obrót,
Elena, Stefan i Damon zbierają się w szpitalu, kiedy Jo próbuje
uratować Szeryf Forbes życie. Wreszcie, kiedy ceremonia
połączenia ma się odbyć, ryzykowny plan Damona sprawia, że
sprawy wymykają się spod kontroli, zmuszając jednego z bliźniąt
by wziął sprawy w swoje ręce.

Premiera: 29.01.2015

Annie1602 - 9 styczeń 2015 o 11:04:37 - (1683 dni temu)

ange zgadzam się z ta Klaroline itd. Jedyne co mi się nie zgadza to ta cała zemsta na Klausie, przecież Ty od początku nie miał z nim żadnych szans, Caroline raczej tez częściowo wiedziała, że on idzie na śmierć, też mogła to powiedzieć. Moim zdaniem scenarzyści nie chcieli ich razem dlatego dali mu taki głupi wątek z ta zemstą, choć z drugiej strony Tyler w TO na plus, troszkę potarmosił Hayley!!! piękna scena, szkoda, ze jej łba ne odrąbał, jeśli potem któryś z Pierwotniaków by go ukatrupił, to byłoby wiadomo, że jego śmierć nie poszłaby na marne. Podsumowują tą głupkowatą zemstą(nie głupią z powodu chęci pomszczenia matki, lecz sposobu i naiwności zabicia Klausa) rozwalili Forwooda, jak na tak fajny team ogromna szkoda, że zakończyli go w tak żałosny sposób. Jeśli chodzi o Parkwooda, to na początku nawet mi się trochę podobał, lecz ta Liv jest dość irytująca. Odmieniło mi się!

ange31 - 9 styczeń 2015 o 10:06:10 - (1683 dni temu)

Tyler Lockwood jest przeze mnie najmniej lubianą postacią, jednak dla mnie Forewood to najlepszy dobrany paring w serialu. Ona była gotowa z nim zostać podczas jego przemiany, on złamał dla niej więź Klausa. Czy to nie miłość? Tak naprawdę Forewood skończyło się gdy Tyler musiał uciekać z miasta przed Klausem. Nie bronię Tylera, ale jego wybór międay zemstą, a Caro napewno nie był łatwy. Klaus odebrał mu matkę i chyba nie mógł tak po prostu o tym zapomnieć, spokojnie studiować i żyć dalej u boku Caro planując z nią imprezki. Uważam, że Caro powinna to zrozumieć i przede wszystkim nie powinna kazać mu wybierać. Takie jest moje zdanie. Porównywanie tego do zdrady cielesnej Caroline jest tu nie na miejscu. Rozumiem, że niebyli wtedy razem, ale to nie tylko zdrada Tylera, to zdrada wszystkich przyjaciół. Ja rozumiem wszystko, to całe dziwne napięcie między Klaroline, ale ten seks? Jak można sypiać z wrogiem? Klaroline miała swój urok, gdy była nieosiągalna. Blondas nie wie czego chce i to mnie dobija, bo jako jedyna postać, obok Stefana błąka się bez celu. Dlatego chyba postanowi przybliżyć nam wątek Steroline, co jest zupełnie bez sensu, bo osobiście uważam, że obydwoje powinni włączyć sie w akcję ,Ratujmy Bonnie,. I tu kolejne załamanie odnośnie Tylera, który również olał temat. Co do cech charakteru Tylera. Wydaje mi się, że agresja, arogancja i egoizm poszły wysoko w górę po przemianie, a przynajmniej powinny.

Villandra - 9 styczeń 2015 o 0:59:20 - (1683 dni temu)

Widzę, że wywiązała się całkiem interesująca dyskusja na temat mojego ulubionego pairingu w TVD (Caro - Tyler), więc pozwolę sobie wcisnąć swoje "trzy grosze". :-)

Na początek tylko krótkie stwierdzenie: Nie przepadam za Tylerem i nieznoszę wręcz Caroline....osobno. To znaczy nie lubię żądnego z nich jako ludzi (czyt.ich charakterów, osobowości czy też poziomu IQ).

Natomiast badzo polubiłam ich jako parę. Czy tworzyli dojrzały związek oparty na zaufaniu i poświęceniu? Czy może raczej byli jedynie sobą zauroczeni i opierali swoje relacje na łączej ich chemii? Uważam, że na oba pytania można odpowiedzieć twierdząco. I właśnie to podobało mi się w ich związku najbardziej. Nie brakowało w nim ani scen poświęcenia (zwłaszcza w przypadku Tylera poświęcającego się dla Caro) ani silnej więzi fizycznej, którą eksponowali przy każdej okazji.
Myślę, że byli w sobie zakochani. I w przypadku Caroline była to chyba jedyna (jak do tej pory) prawdziwa miłość. A to, że nasza sweet blondi zmienia facetów jak rękawiczki i jak dotychczas miała ich chyba nawet więcej niż Bekah, to już inna para kaloszy. Jednak z Tylerem wytrzymała najdłużej. Swoją drogą myślę, że oboje zawinili w tym związku i po odejściu młodego Lockwood'a nie było już żadnych szans na happy end w ich wykonaniu. W końcu trzeba było otworzyć "furtkę" na nowe związki dla tych dwojga (a to że zarówno dla panny Forbes jak i dla panicza Lockwood'a wybrano takich partnerów... no cóż aż mi dech w piersiach zapiera...ze zgryzoty).
Ale do rzeczy:
Żeby się zanadto nie rozpisywać, zgodzę się w dużej mierze z Adrią, jako że mam dość podobne odczucia względem rozwoju osobowości Tylera. Oczywiście do ideału mu daleko - to wciąż mało rozgarnięty typ ze skłonnością do agresji, ale w związku z Caroline dawał z siebie wszystko i nie raz pokazał ile dla niego znaczy. A znaczyła według mnie naprawdę wiele. I niesprawiedliwością byłoby pisanie, że jej nie kochał albo był nią tylko zauroczony. Samo złamanie dla niej sire bond kosztowało go mnóstwo wyrzeczeń i nieopisanego bólu. W pewnym sensie można nawet stwierdzić, że tym wyczynem poskromił swoją hybrydzią naturę (w której absolutne poddaństwo alfie jest cechą dominującą) w imię miłości.
Z drugiej jednak strony nie potrafił zrezygnować z zemsty na Klausie w imię tej samej miłości. Oczywiście można snuć teorie, że to z powodu jego "wampirzo-wilczego" charakteru, w którym spotęgowano takie emocje jak nienawiść czy pragnienie zemsty oraz takie cechy jak wspomniana już skłonność do agresji (już jako wilkołak miał skłonności do agresji, więc jako hybryda z wampirzą krwią musiał być cholernie agresywnym typkiem). Mimo błagań zapłakanej ukochanej grożącej mu rozstaniem, przekroczył próg jej pokoju i nawet się nie obejrzawszy (niczym prawdziwy macho pozostawiający za sobą szlochającą dziewoję) wyruszył na spotkanie z przeznaczeniem. Głupota tej sceny niemal zwaliła mnie z nóg. ALE NIC TO - PRZETRWAŁAM :)
Co w związku z tym zrobiła moja ulubienica? Ano popłakała, popłakała i ruszyła dalej ze swoim życiem - wprost w ramiona obiektu zemsty swojego ukocha... a nie wróć - eks ukochanego. Nieważne, że Klaus kilka miesięcy wcześniej brutalnie zamordował matkę Tylera i dokonał skutecznej eksterminacji całej watahy hybryd (które nota bene Caro dobrze znała). Wszechpotężna moc i siła sprawcza scenarzystów i tak dokonała niemożliwego łącząc tych dwoje w romantycznym (mam nadzieję, że daje się odczuć ironię) uścisku pod drzewem poznania dobra i zła. Ech - w tym miejscu Caroline stała się dla mnie szmacianą laką - taką dobrą do zabawy i odłożnia na półkę jak już się znudzi. Bo jak się nie ma szacunku do samej siebie - to nie powinno się wymagać aby ktoś nas szanował. I chyba nie istnieją argumenty, które pomogłyby mi uwierzyć, że Klaus naszą Karolinkę kochał ( nawet to co teraz czuje do Cami jest dla mnie głębsze niż to co kiedykolwiek czuł do Caro). I jeśli ten Badass kogokolwiek kiedykolwiek kochał to tylko Hope (ewentualnie swoją pokręconą rodzinkę na swój własny sposób).

Nie będę się rozpisywała na temat charakteru Caroline, bo jak już wspominałam nie lubię jej, a nie chcę tu wylewać swoich żalów odnośnie tego jak scenarzyści skopali tę postać, ale wrócę do Tylera i jego regresu osobowościowego w VI sezonie.
Myślę, że wiele osób trochę niesprawiedliwie ocenia go tak negatywnie, pisząc o jego nowym związku z Liv. Też za nimi razem nie przepadam, ale zachowując przynajmniej odrobinę obiektywizmu stwierdzam, że całkiem zrozumiałym jest iż postanowił bronić ją przed szurniętym braciszkiem nawet za cenę uratowania Bonnie.
Owszem znał Bon Bon od lat i zapewne można ich było nazwać przyjaciółmi (choć nie kojarzy mi się, żeby byłi ze sobą jakoś specjalnie blisko), ale Liv stała się dla niego zdecydowanie kimś więcej niż ładną lalą, która wpadła mu w oko. W końcu ona też dokonała dla niego całkiem sporego poświęcenia (zabiła tego biednego i tak umierającego chłopaka z imprezy na polu kukurydzy). Dzięki temu Tyler nie aktywował wilczego genu, a ona automatycznie stała mu się bardzo bliska. Zwłaszcza, że wcześniej praktycznie wyznała mu miłość. A że niebrzydka z niej dziewczyna, to się nasz macho znów zakochał (ku mojemu niezadowoleniu). Argument, że mu Bon Bon życie uratowała też taki sobie, bo prawdę powiedziawszy, ona wtedy wskrzesiła tyle osób, że takiego Tylera "załatwiła" przy okazji. Bo nie oszukujmy się - wszyscy tam poszli nie po biednego Lockwood'a a po męczyduszę - Stefcia. I nasza sweet Caro też tylko o nim myślała.
Dodatkowo instynkt opiekuńczy naszego "wilczka" też mu nie pozwala od tak zostawić Liv na pastwę socjopaty. A pewnie sobie chłopak pomyślał, że rytuał sprowadzenia Bonni zawsze będzie można powtórzyć, jak już się uporają z Kai'em.
To na razie tyle. I tak rozpisałam się barzdziej niż planowałam.
Pozdrawiam

Kadom93 - 8 styczeń 2015 o 22:13:06 - (1683 dni temu)

Nie napisałem, że inteligencja jest cechą charakteru tylko cechą ogólnie ;) W przypadku Tylera nie wypada mówić o tym, że instynkt buduje/wpływa na charakter, gdyż u niego wilczy instynkt pojawił się po uruchomieniu klątwy, co za tym idzie jego charakter jako już osoby prawie dorosłej był już niejako wykreowany. Mimo wszystko Tyler to osoba, która nie lubi przegrywać, i może z tego powodu wzięła się jego chęć zemsty. Wciąż utrzymuje, że każdy indywidualnie ocenia to czy dla niego związek w serialu to miłość czy nie :)
Nawiązując do Caroline to dziwi mnie, że każdy zarzuca jej to, że wszystkim wytyka błędy, a nie widzi własnych. Moim zdaniem ona najpierw działa, a potem myśli, bo było dużo przypadków, w których coś zrobiła, a potem przepraszała, więc nie uważam, że nie widzi swoich błędów. Nie mniej jednak nie twierdzę, że jej zarzucanie innym błędów jest irytujące.
@Adria, wracając do Tylera. Mówisz, że był taki zaangażowany w związek z Caroline, że to miłość. Dla mnie miłość = osoba dorosła. w S6 Tyler rezygnuje z dobra Bonnie, która przywróciła go do życia na rzecz osoby, którą ledwo zna. Czy to nie jest pewnego rodzaju stoczenie się?
Nie chcę tutaj nikogo obrazić czy cokolwiek, bo wiem, że każdy broni swojego, ale lubię czasem tak sobie podyskutować z kimś kto ma inny pogląd niż ja :D

Adria - 8 styczeń 2015 o 21:19:36 - (1683 dni temu)

No to chyba mam problem ze zrozumieniem tekstu, bo jak dla mnie cały czas pojawia się coś nowego, do czego można się odnieść, ale jak nie, to nie. ;p Nikogo nie zmuszam przecież do kłócenia się ze mną...

Tyler też był zaangażowany. Po prostu chciał zemsty, by zamknąć pewien rozdział i rozpocząć nowy - z Caroline, to pewne. W 5x11 chciał wrócić - do niej. Chociaż rozumiał, że po tym, co zrobił, nie może jej się narzucać.
Niewyżyty już nie jest - w S6 nie biega mówiąc "I'm horny all the time", zaliczył jeden żenująco pozbawiony chemii kiss z Liv. Tak więc nawet pod tym względem wydoroślał. A Caro jak miała chcicę, tak ma.

Katherine_Queen - 8 styczeń 2015 o 20:40:33 - (1683 dni temu)

Niewyżyty wilczek ogółem mówiąc.

Katherine_Queen - 8 styczeń 2015 o 20:39:52 - (1683 dni temu)

Teraz to ty nie przeczytałaś całości, a przecież taki krótki kawałek miałaś :) Powiedziałam, że nie będę się ponownie odnosić do twoich argumentów ponieważ to nie ma sensu. Ja wiem swoje, ty swoje. Wątpię bym ci przegadała, czy też na odwrót. A co do Caroline to masz racje. Najbardziej wkurza mnie w niej to, że nie widzi swoich błędów tylko innych. Nie mniej jednak Caroline zaangażowała się w ich związek, mogli to naprawić, ale widocznie nie są tą epic love by tak się stało.

Adria - 8 styczeń 2015 o 20:34:58 - (1683 dni temu)

Ale, bo meritum mi umknęło - nie, Tyler się nie stoczył. On się znowu zagubił i popełnił kolejny błąd - który, mam nadzieję, odpokutuje, jak przestanie myśleć penisem. -_-

Adria - 8 styczeń 2015 o 20:33:55 - (1683 dni temu)

Obiektywnie skrytykowałam Tylera w temacie o odcinku, bo zachował się jak idiota i nie ma dla niego żadnego wytłumaczenia - może poza tym, że Julie nie ma na niego pomysłu innego niż nieudana podróba Forwood. Ale w tym serialu każdy popełnia błędy, a Tyler jest jednym z tych, który błędy naprawia i który akceptuje swoją winę, bierze odpowiedzialność za swoje czyny. To jest dojrzałość (której brakuje chociażby Caro, która przenigdy nie uważa, że zrobiła coś złego, natomiast wytyka wszystkim ich błędy do końca świata - łącznie z rzeczami, które błędami nie są: "jak mogłeś wyjechać opłakiwać swojego brata, Stefanie, kiedy ja mam chcicę?!")
Zakładam, że skoro nie odnosisz się do moich argumentów, to jednak nie masz nic do powiedzenia, bo raczej po to jest forum, by się wypowiadać, jeśli się ma coś do powiedzenia. Ale, oczywiście, mogę się mylić. :)

Katherine_Queen - 8 styczeń 2015 o 20:25:50 - (1683 dni temu)

Czyli w sumie można powiedzieć, że znowu się stoczył a co do reszty twoich argumentów to nie chce mi się ponownie wałkować, że on był w niej tylko zauroczony, a ty znowu odpowiadasz, że ją prawdziwie kochał i tak w kółko. To, że milczę to nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia ;)

Adria - 8 styczeń 2015 o 20:15:15 - (1683 dni temu)

"Tyler przeszedł od S1 do końca S5 najlepszą i najbardziej konsekwentną przemianę, wydoroślał (nie liczę S6 i Liv, bo to jakaś żenada)"
to jest dokładnie to, co napisałam. Najpierw przeczytaj całość, a potem krytykuj moje wypowiedzi. ;p Widzę zresztą, że reszta argumentów do Ciebie trafiła, skoro milcząco przyznajesz mi rację, i bardzo mnie to cieszy. ;)

Katherine_Queen - 8 styczeń 2015 o 20:12:40 - (1683 dni temu)

Tyler wydoroślał? Wybrał Liv, którą ledwie zna zamiast Bonnie, którą zna o wiele dłużej (tym bardziej, że ona uratowała mu życie). Kto się tak zachowuje? Znalazł sobie laske i innych przyjaciół ma w dupie. Tak się człowiek dojrzały nie zachowuje.

ange31 - 8 styczeń 2015 o 19:35:55 - (1683 dni temu)

Ponieważ predyspozycja intekektualna Dżul jest mocno ograniczona :-)

Adria - 8 styczeń 2015 o 19:04:51 - (1683 dni temu)

Inteligencja nie jest cechą charakteru, tylko raczej predyspozycją intelektualną. Może i się zwiększa, nikomu nie żałuję, ale z pustego i Salomon nie naleje (piję do Caroline ;p).
Instynkt buduje, napędza charakter, wzmacnia pewne jego cechy (jak np. lojalność), więc myślę, że można przynajmniej pośrednio mówić o jego wzmocnieniu, a przynajmniej wzmocnieniu tych cech, i tym samym to usprawiedliwia fakt, że Tyler chciał się zemścić.
Problem polega na tym, że Caro powinna to zrozumieć. Dać mu czas, nie stawiać przed wyborem "zemsta albo ja" - jakby nie można było mieć dwóch rzeczy? Jakby nie rozumiała, że on NIE MOŻE wrócić do dawnego życia ot, tak? Musiał jakoś zamknąć tamten rozdział życia.
Ale - jak wiadomo - ten wątek miał służyć ostatniemu propsowaniu Klaroline, wszak dobry, wrażliwy Klaus olał zemstę na Katherine, bo Caro się uśmiechnęła. Awww, rzygam tęczą. Taka jest prawda, że TC spierdolono tylko po to, by KC jaśniej błyszczało. Ludzie to kupili, niech będzie, tylko dlaczego w takim bądź razie nie ciągnie się tego cholernego KC, tylko wciska Steroida? ;/

Kadom93 - 8 styczeń 2015 o 18:55:15 - (1683 dni temu)

Inteligencja to także cecha, więc jakby nie patrzeć po przemianie powinna się zwiększać ;) Skłoniłbym się raczej do tego, że to cechy charakteru zostają wzmocnione, a uważam, że instynkt stadny do nich nie należy.

Adria - 8 styczeń 2015 o 18:52:50 - (1683 dni temu)

bycie dobrym z matmy to nie instynkt, to inteligencja -_-
Skoro w Elijahu czy Stefanie zwielokrotniła się moralność, to w Tylrze mogły się zwielokrotnić wilcze instynkty i zachowania. Jednym z nich jest agresja, a w 3x08 Elena tłumaczy Rebece, że u Klausa po przemianie zwielokrotniła się wilcza agresja, wkurwił się i zabił Esther, a potem okłamał rodzeństwo. Skoro zwielokrotnia się agresja, to dlaczego nie instynkt stadny? Sire bond przecież to de facto ślepe posłuszeństwo alfie w przypadku hybryd. Normalne wilki czegoś takiego nie mają.

Kadom93 - 8 styczeń 2015 o 18:49:45 - (1683 dni temu)

Już tak bym się nie czepiał tego, że jego wilcze instynkty zostały zwielokrotnione, bo zaraz nam wyjdzie, że jak ktoś jest dobry z matmy to po przemianie staje się super geniuszem matematycznym. To już nie chodzi o serial, a o to jak każdy sam postrzega prawdziwą miłość według siebie. Dla mnie Forwood to był dobry związek, ale także uważam, że to nie była wielka miłość.

Adria - 8 styczeń 2015 o 18:34:47 - (1683 dni temu)

Kiedy niby Tyler wybrał watahę zamiast Caroline?

Co do zemsty - Tyler przyjechał do MF/Whitmore, bo Caro go potrzebowała (pogrzeb Bonnie). I zaraz jej wyjaśnił na balu (niefortunnie przedstawili to w 5x05, że forwood tylko się rżnął na podłodze ;/ ), że przyjechał dla niej, ale MUSI wyjechać. Tyler był hybrydą - instynkty wilka były w nim po wampirzemu zwielokrotnione. A więc poczucie przynależności do stada i lojalności, a także więzi rodzinnych takie było. Klaus zabił mu watahę i matkę, a co gorsza - Tyler czuł się winny, bo zaufał niewłaściwej osobie (moon moon). Pomocą innym wilkom na pocz. S5, a potem zemstą próbował pomóc samemu sobie się uporać ze stratą, niejako pomścić wilki dla spokoju ich dusz, ale próbował też tym samym znaleźć ukojenie dla sumienia. Ba - on wolał umrzeć, próbując, gdy Caroline go rzuciła, bo nie miał już nikogo i niczego. Może popełnił błąd, wybierając zemstę, ale to ONA postawiła go przed wyborem. To ONA nie rozumiała jego wilczych instynktów i jego problemu z Klausem, bo przecież Klaus jest taki cudny i narysował kucyka, i przesłał czek z okazji gradułejszyn. I dał sukienkę na prom. Tyler nie błagał jej, by czekała na niego - jak zwykle USZANOWAŁ JEJ WOLĘ, nie naciskał, po prostu - odszedł. A zemsta spaliła na panewce, zaś słowa Tylera do Klausa o Caro sprawiły, że Klaus uznał, że ukoronowaniem pogrążenia Lockwooda będzie seks z Caroline. Klaus go złamał, a Caroline - zamiast to zrozumieć - strzeliła focha, że rzekomo jest ofiarą "slut shaming". ;/ Tymczasem w S5, jak i w S4 i S3, to Tyler jest ofiarą.

"zauroczyć" - więc złamanie sire bond to nie miłość? więc oddanie się Klausowi w niewolnictwo to nie jest miłość? on był na to gotowy. "I'll be your slave again. Just save her". Ob się poniżył przed mordercą matki, BŁAGAŁ - dla Caro. To nie jest zauroczenie. Tyler przeszedł od S1 do końca S5 najlepszą i najbardziej konsekwentną przemianę, wydoroślał (nie liczę S6 i Liv, bo to jakaś żenada), gdzie tymczasem Caro cofnęła się w rozwoju i się "rozminęli" w S5. ;/ Ja z kolei nie mówię, że ktokolwiek się musi jarać Forwoodem, ale mówienie, że to nie była miłość, jest bardzo niesprawiedliwe. To jakby powiedzieć, że Elena nigdy nie kochała Stefana, a Caroline Matta.

Bexy - 8 styczeń 2015 o 18:31:18 - (1683 dni temu)

"Gdyby chciał z nią być to nie wybrałby watahy zamiast niej, albo zemsty na Klausie zamiast pozostania z nią. Tyler się mógł co najwyżej zauroczyć w Caroline, miłością bym to nie nazwała." - tutaj masz rację. Źle się zachował i na pewno nie będę go bronić, ale chodzi mi tylko o to, że Forwood (w przeciwieństwie do Steroline) jednak łączyło jakieś płytkie, przelotne, być może nieprawdziwe uczucie. W końcu to był licealny związek, przecież w życiu też tak jest, że ludzie się spikną, potem się rozstają... Tylerine to była taka typowa parka dwójki napalonych nastolatków, no ale chociaż nie byli sztuczni, a Steroline jest.
Widocznie Ty sobie lepiej z tym radzisz, inni (w tym ja) wolą sobie ponarzekać. ;p

Bexy - 8 styczeń 2015 o 18:27:51 - (1683 dni temu)

Gdyby Klaus chciał TYLKO przelecieć Caroline to nie uratowałby jej życia tyle razy (nie mówię o sire bond, ale np. o sytuacji z 3x21, 4x01 i 4x23), nie darowałby jej przyjaciołom zabicia Kola, nie zwierzałby się jej, nie pokazywałby jej swojej dobrej strony, tylko od razu by ją chciał uwieść. Poza tym, to ona w 5x11 się na niego rzuciła, więc to trochę przegięcie napisać, że Klaus ją chciał przeruchać, więc sobie przyjechał do MF. Myślałam, że to logiczne, że chciał pastwić się nad Kaśką, ale - UWAGA - nie zrobił tego, bo Caroline tego nie chciała. I - UWAGA - wtedy jeszcze nie wiedział, że Caroline mu wyzna, że ma na niego ochotę. No faktycznie, tak ją chciał ON zerżnąć, że aż strach. Ja wiem, że niby ta scena miała mieć drugie dno w zamyśle Julie, tak żeby antyfani mogli się poczepiać i wymyślać, że KC łączył tylko seks (dlatego mieli 2-sezonową romantyczną historię) i może z pewnego, bardzo stronniczego punktu widzenia, może to tak wyglądać, ale myślę, że czasami warto też trochę pomyśleć, przeanalizować i dojść do trochę głębszych wniosków. Poza tym gdyby nie spin off, to na pewno na seksie by się nie skończyło, tylko może nawet byliby już razem, bo sceny do 4x23 raczej wskazywały na progress tej relacji i wątpię, że jak Klaus powiedział wtedy, że chce być jej ostatnią miłością, to już myślał o bzykaniu jej na drzewie.

Wybaczcie ten wywód, ale coś mnie trafia, kiedy czytam, że Klaus, który dał miliardy dowodów, że kocha Caroline, chciał ją tylko przelecieć. Wiem, że i tak nikogo nie przekonam, jak już ktoś żywi takie przekonanie i chce się dojebać, ale nie byłabym sobą, gdybym tego nie napisała.

Katherine_Queen - 8 styczeń 2015 o 18:22:29 - (1683 dni temu)

Gdyby chciał z nią być to nie wybrałby watahy zamiast niej, albo zemsty na Klausie zamiast pozostania z nią. Tyler się mógł co najwyżej zauroczyć w Caroline, miłością bym to nie nazwała. Jak się rozstali potraktował ją jak gówno. No chyba, że tak wilki okazują sobie miłość to sorry. Nie twierdze, że każdemu musi podobać się pomysł spiknięcia Steroline, bo mnie osobiście też niezbyt się podoba, ale nie jęczę na prawo i lewo z tego powodu. Z przykrością muszę przyznać, że Julie nie ma co zrobić ze Stefanem to wciska mu Caroline. SadButTrue.

ange31 - 8 styczeń 2015 o 18:16:48 - (1683 dni temu)

Ja też sobie wypraszam. Stefan może nie lubię, ale Caro była moją ulubioną postacią przez trzy sezony. Nadal ją trawię, chodź zrobili z niej ZNOWU tępą blondynke. Lubienie, czy nie lubienie postaci nie ma tu nic do rzeczy. Nienawidzę Tylera a uważam, że Forewood to najlepszy team (zaraz po Dalaricu oczywiście) jaki Dżulia i reszta stworzyli. Był z nią żeby ją przelecieć? No błagam. Wychodzi na to, że to Klaus uganiał się za Caro by ją przelecieć, do takiego wniosku można dojść po obejrzeniu sceny seksu. Ludzie którzy się kochają nie znikają od tak sobie po dzikim seksie.
Oh wiele było takich scen gdzie nie powinno było widać chemii między aktorami, ale wyszło odwrotnie. Ja tylko dorzucę:
2x18 Damon i Bonnie , 4x10 Bonnie i Kol, nawet między Defanem wyczuwam więcej chemii niż w Steroline.

Bexy - 8 styczeń 2015 o 18:14:19 - (1683 dni temu)

@Katherine_Queen, przecież Ty sobie możesz ich lubić, skoro Ci się podobają ich wspólne sceny i widzisz chemię między nimi. Nikt Ci nie broni i nie ocenia. Ale w sumie, co Ci przeszkadza, że do innych niekoniecznie to trafia? Przecież niech sobie każdy uważa, co chce.

A co do Forwooda, to częściowo mogę się zgodzić, m.in z tym, że do siebie nie pasowali, a ich relacja później opierała się tylko na seksie. Może i tak, ale nawet jako hejterka jestem w stanie przyznać, że na swój sposób się kochali. Okej, Tyler jest niedorozwiniętym dupkiem, ale nie chcę mi się wierzyć, że całkowicie miał wyjebane na Caroline. Może i nie traktował jej do końca dobrze, nie zależało mu na niej tak jak powinno, ale jednak nie łamałby tej więzi, gdyby W OGÓLE jej nie kochał. Nie potrafił o nią walczyć, zatrzymać jej przy sobie, bo zaślepiła go zemsta, po prostu się trochę zagubił. Ostatecznie im nie wyszło, ale mieli jakąś wspólną historię. Właściwie to ich związek nie zaczął się tak tragicznie. Mnie oni nigdy nie jarali, ale w s2 mnie też nie odstraszali. Do pewnego momentu całkiem przyzwoicie budowano tą relację i dopiero z czasem wszystko spieprzyli. No ale nie można powiedzieć, że taki Forwood wziął się z dupy, bo nie wziął. Konsekwentnie, solidnie i przemyślanie go rozwijali. Spieprzenie poprawnej relacji to jedno, a wyssanie sobie czyjegoś uczucia z palca to drugie. Steroline tym się różni od Forwooda, że parują ich na zasadzie "Caroline i Stefan są sami, nie ma szans na KC, TC spieprzyliśmy, musi być DE endgame, więc może niech będą razem". Wcześniej łączyła ich tylko i wyłącznie przyjaźń (też nie najlepsza), a nagle postanowili zrobić z nich wielką miłość pod koniec 5 sezonu. I tutaj nikt mi nie wmówi, że niby zaczęło się to wcześniej, bo Stefan długo kochał Elenę, a Caroline miotała się między Tylerem a Klausem. Nigdy nie uwierzę, że już niby wtedy miała coś do Stefana. W dodatku budują to "uczucie" na śmiertelnej chorobie Liz (co już oficjalnie przyznali), co wielu osobom wydaje się niesmaczne. Wiele wątków w TVD jest niedopracowanych i można by było poprowadzić je lepiej, ale w mojej opinii Steroline naprawdę należy do najgłupszych. Już bym wolała come back Forwooda, mimo iż to moje NOTP i nie chciałabym ich razem widzieć. Nie zabraniam nikomu tego lubić, bo każdy ma inny gust, ale też nikt nie jest mnie w stanie przekonać, że SC to dobrze poprowadzony i wykreowany paring.

Adria - 8 styczeń 2015 o 17:36:03 - (1683 dni temu)

1. Klebekah to sam sex - począwszy od 3x03. Ale nawet w 4x19 mieli boską scenkę - rano rozmawiają o lekarstwie, klaus nachyla się nad nią i szepcze jej do ucha, że jak będzie stara i chora, nie da jej swojej krwi.. i prawie się ślini do siostry. Ale to kwestia aktorów (tak samo jak z Klefanem) - wiadomo, że tępa Julie nie wprowadzi żadnego kontrowersyjnego wątku typu kazirodztwo/ biseksualizm głównego bohatera.
Rebekol miał pięć scen, i co z tego? Więcej niż seksu niż w tych 2 scenach, co miał kennett, którym tak się ludzie podniecają. 3x14 "tell me how handsome I am", 3x14 - zazdrość Kola o Matta, S4 - Kol i Rebekah topią Shane'a, eye sex nad kolesiem...

Co do tego, że Ty i C. nie pasowali do siebie, pominę milczeniem, bo można mieć swoje zdanie, ale "chciał tylko ją przelecieć" nie podaruję. Gdyby chciał ją przelecieć, nie łamałby dla niej sire bond, nie chciał w 4x13 (?) oddać się Klausowi w niewolnictwo w zamian za lekarstwo dla niej. Przyjaźnili się od 2x08, a to, że ich relację przemieniono w sexinwood, to wina popularności klaroline - na "nastoletniości" Tylera budowano "dojrzalość" Klausa (haha, emocjonalnie dojrzałego na poziomie pięciolatka).
Co do Steroline - tu się zdziwisz, ale byłam fanką Caro od S1 do połowy S3, fanką Stefana od zawsze w sumie, i jestem do tej pory - dlatego nie życzę mu źle. Nie wiem zresztą, co ma bycie fanem do bycia hejterem - można kochać obie postaci, a nienawidzić paringu z nimi (ja tak miałam w S3 z klaroline), można nie znosić obu postaci, a lubić paring z nimi, można lubić jakąś postać tylko w relacji z kimś i to jest naturalne. A spiny są o to, że pchają nam steroida natrętnie do gardła (Damon shippujący steroida, SERIOUSLY?) i wmawiają nam, że to epic love od co najmniej S4, jak nie od razu od 1x01, przekłamując cały serial. Mi przeszkadza, że robią ze mnie debila, który nie pamięta, co działo się dwa sezony temu, ale ja lubię byc traktowana jak ktoś, kto myśli. ;)

Rei - 8 styczeń 2015 o 16:56:32 - (1683 dni temu)

cyt. :"P.s.2 Ian i Nina nie pojawili się na gali PCA - Ian odebrał nagrodę na czerwonym dywanie, a Nina nadal jest na urlopie w Nowej Zelandii."

dzięki za info Ianfear

Katherine_Queen - 8 styczeń 2015 o 16:47:42 - (1683 dni temu)

@Adria Tyler i Caroline nie pasowali do siebie. On wgl ją sobie olał, tylko ją chciał przelecieć, nic więcej. Wiedziałam, że długo razem nie będą. Większość hejterów Steroline nie są nawet fanami Stefana czy Caroline, więc nie wiem co się tak spinają. Nigdy nie byłam za Steroline jako parą (dla mnie zawsze będzie Steferine) no, ale daję im szansę w przeciwieństwie do innych. Wszystko się okaże po powrocie z przerwy świątecznej.

Wampirka15 - 8 styczeń 2015 o 15:49:36 - (1683 dni temu)

a ja tam kibicuję Steroline <3

bexy - 8 styczeń 2015 o 15:32:17 - (1683 dni temu)

Ja zawsze będę za KC, bo nie należę do osób, którym seks obrzydza ulubiony paring. ;)

ange31 - 8 styczeń 2015 o 14:45:05 - (1683 dni temu)

Kiedyś byłam wielką fanką KC, ale przeszło mi po szybkim numerku w lesie. Dlaczego? Bo właśnie fajnie było oglądać to napięcie pomiędzy Caro i Klausem. I idealnym teamem byli wtedy gdy każdy myślał, że niby coś między nimi jest i nie jest. Lubiłam ich oglądać razem, no ale po akcji w lesie czar prysł. Klausowi zachciało się zaruchać, no więc postanowił zawitać do MF i przelecieć Caro która do tej pory twierdzi, że nic między nimi nie ma, a ona kocha Stefana. I zgadzam się, że między Candice, a Paulem nic nie iskrzy i nie bałabym się porównać ich relacji do brat-siostra.


Kadom93 - 8 styczeń 2015 o 14:26:53 - (1683 dni temu)

Co by się nie wydarzyło ja pozostaje przy KC przed sexem w lesie. To był dla mnie jedyny związek bez sexu, gdzie chemię można było wyczuć na odległość.

lanfear - 8 styczeń 2015 o 14:05:00 - (1684 dni temu)

No może i coś w tym jest :) Ale z Kolem? Oni mieli chyba z pięć sceny razem i nic takiego tam nie było. Ogólnie to Rebekah przynajmniej w TVD to ma takie zadziorne-seksowne spojrzenie często i ten uśmieszek obiecujący :)

Bexy - 8 styczeń 2015 o 13:35:16 - (1684 dni temu)

Ogólnie chodzi o to, ze JoMo i Claire mają taką fajną chemię. Wiadomo, że nie mieli dwuznacznych scen, bo to nie taki serial, ale często mieli np. sex eyes (chociażby w 3x03, jak Klusek tak złapał Rebekę za rękę, może ta scena nie miała być romantyczna, ale wyszła bardziej seksownie niż wszystkie sceny np. Klamille czy Haylijah razem wzięte - MOIM ZDANIEM). Nawet w TO mieli mnóstwo tego typu scen, ale ja nie oglądam już tego serialu, więc odcinków nie wymienię. W ogóle sporo osób nawet shippuje Klebekę, ale to bardziej w USA niż tutaj, bo w Polsce to jednak wiele osób ma opory przed shippowaniem kazirodczych związków. Ale generalnie chodzi o to, że mają po prostu dużą chemię, za dużą jak na rodzeństwo. Może ma to związek z tym, że Claire i JoMo (PODOBNO) się kiedyś spotykali. Nie jest to oficjalna informacja, bo nigdy się do tego nie przyznali, ale jest kilka dowodów na to, że mogli mieć jakiś epizod (oczywiście przed Persią i chłopakiem Claire), chociażby różne wypowiedzi, zdjęcia, no i oczywiście ploteczki. :p No ale jak mówiłam nie wiem, czy to prawda, więc nie bierzcie tego za pewnik.

lanfear - 8 styczeń 2015 o 13:08:54 - (1684 dni temu)

Jakie dwuznaczne sceny były między
Klausem i Rebeką / Kolem i Rebeką? Z ciekawości pytam, bo nic takiego nie wyłapałam.
P.s. Stefan to może i traktował Caro jak siostrę, ale ona jego jak brata to nie sądzę. Od dawna mam zdanie, że gdyby tylko chciał to w 5 minut by z nim poszła do łóżka. W końcu Stef był zawsze na pierwszym miejscu - dla niego oszukała Tylera z hybrydami S4.
P.s.2 Ian i Nina nie pojawili się na gali PCA - Ian odebrał nagrodę na czerwonym dywanie, a Nina nadal jest na urlopie w Nowej Zelandii.

Rei - 8 styczeń 2015 o 9:41:34 - (1684 dni temu)

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI:

Nina Dobrev & Ian Somerhalder wygrali jako "Favorite TV Duo" w głosowaniu People's Choice Awards 2015.

Congratulations!!!

źró dła:
(pełna lista)
"http://hollywoodlife.com/2015/01 /07/peoples-choice-awards-winners-2015-win ner-list/"
(strona głosowania na duo)
"http://vote.peopleschoice.com/#! /home/all/54/2"

na YT chyba jeszcze nie ma całego show, ktoś wkleił 2014 jako 2015...


Adria - 7 styczeń 2015 o 23:24:58 - (1684 dni temu)

Och, przeżyłam seks KC, to przeżyję wszystko. A mówię to z pozycji osoby, dla której klefan i forwood to otps. ;(

Steroline za to będzie na pewno najbardziej #awkward seksem w TVD, bo chemii w nich za grosz.

flyhigh123 - 7 styczeń 2015 o 23:13:28 - (1684 dni temu)

Ale wyobraźcie sobie ich scenę łóżkową, ja powiem szczerze, że byłam już zwarta i gotowa pod koniec S5, ale później Stefan umarł i zostało mi oszczędzone. Nie wiem, czy drugi raz uda mi się taką mobilizację przeprowadzić, chyba tym razem mnie to przerośnie.

Adria - 7 styczeń 2015 o 22:37:45 - (1684 dni temu)

@Claire, wstrzymałabym się z takim porównaniem w serialu, gdzie były bardzo dwuznaczne scenki Klebekah i Rebekol... :D

Claire - 7 styczeń 2015 o 22:33:14 - (1684 dni temu)

Przecież Stefan i Caroline są jak rodzeństwo...

flyhigh123 - 7 styczeń 2015 o 22:30:18 - (1684 dni temu)

Ja tam w S2 byłam w stanie ich shipować, bo ich wspólne scenki to był chyba jeden z pierwszych, o ile nie pierwszy moment, w którym Stefan był przy kimś tak wyluzowany na trzeźwo.
Z Eleną był słodki, czasem aż do przesady, ale przy Caroline to było jednak zupełnie inne jego oblicze.

Bexy - 7 styczeń 2015 o 22:24:13 - (1684 dni temu)

Steroline (jako przyjaciele) byli do przetrawienia tylko trochę w s2. A potem obydwoje mieli na siebie wyjebkę. Ot, cała "przyjaźń".

ange31 - 7 styczeń 2015 o 22:16:37 - (1684 dni temu)

Nie tylko Ty. Oprócz tego, że Stef pomógł jej z przemianą to nie przypominam sobie innych epickich scenek tej dwójki. Zwykłe koleżeńskie rozmowy. A nie przepraszam razem jeszcze rozkminili super więź między Deleną. Wow!

flyhigh123 - 7 styczeń 2015 o 22:05:15 - (1684 dni temu)

Oni ich teraz tak kreują na wielkich przyjaciół. Ich przyjaźń ograniczyła się do tego, że Stefan jej pomógł z przemianą, ona później obgadywała z nim Elenę i Damona, a później w połowie 5 sezonu nagle im się przypomniało, że Stefanowi by się jakiś ship przydał. (Ok, trochę podkoloryzowane, wiem).

Kilka odcinków temu to w ogóle się okazało, że w tym 4 sezonie już Caroline jakąś miętę czuła. Ja się już pogubiłam, ale ja czasem inny serial oglądam chyba, może to dlatego :(

ange31 - 7 styczeń 2015 o 21:38:17 - (1684 dni temu)

Stefan był przy Caro? Caro przy Stefanie? Czy ja jakiś inny serial oglądam czy co? Przyjaciele od siedmiu boleści. Przyjaciółmi to mogę nazwać Dalarica, ewentualnie Elcie i Bonnie, bo nawet Caro ma wyjebane na Bon-Bon i Elene. Zacznijmy od tego, że nie ma żadnego Steroline. To tylko ,,podobno'' miłośc w jedną stronę. Stefan nigdy Caro nie kochał i umówmy się, że jego jedyną miłością pozostanie Elena. Dżulia może sobie kombinować jak chce z tą dwójką, ale dla mnie ten team nigdy nie będzie prawdziwy.

ewakaaaa - 7 styczeń 2015 o 21:20:04 - (1684 dni temu)

ja tam nie ma nic przeciwko SC ale kurde to ze robią to na śmierci Liz jest słabe ;/

Adria - 7 styczeń 2015 o 21:05:44 - (1684 dni temu)

@Katherine_Queen, zadam Ci dwa pytania, bo aż jestem ciekawa, czy oglądamy ten sam serial xD
1. od kiedy to Forwood "od razu do łóżka i są parą?" bo mi się wydaje, że ich przyjaźń zaczyna się w 2x08, a do łóżka idą w 3x01 - i już wtedy są w sobie zakochani. ;p
2. Czy Caro była przy Stefanie gdy:
a) w S3 wyłączył uczucia
b) zaginął na początku S5, a Elena i Damon próbowali znaleźć sejf?


SC nie miało być romantycznym shipem, dla C. na endgame przewidywano wyraźnie Tylera w S3 i Klausa w S4. Potem przyszedł spin off, więc won z Klausem, do Forwood wg Julie nie ma powrotu, Stefan niesparowany (bo na SE nie ma szans, Bex zabrali do NOLA, a Katherine została idiotycznie zabita ;/) i umyślili robić z ich "przyjaźni" (kiepskiej) jakieś zakochanie.

Katherine_Queen - 7 styczeń 2015 o 20:54:50 - (1684 dni temu)

Przyznaję, że nie byłam za Steroline, ale po ostatnim odcinku zmieniłam nieco zdanie na ich temat. Ludzie zarzucają im, że ni z gruszki ni z pietruszki się w sobie zakochali. Moim zdaniem oni się dopiero w sobie zakochują, właśnie to podoba mi się w tym paringu, że to wszystko się powoli rozwija, a nie od razu do łóżka i są parą (np.: Forwood) Stefan zawsze był przy Caro, tak samo ona przy nim. Nie widzę w tym nic złego, że coś do siebie poczuli. A tak poza tym to nie mam już wątpliwości co do tego z kim Elena będzie na koniec serialu i jako fanka Stefana, chcę aby on także sobie życie poukładał z kimś z kim będzie szczęśliwy. Jeśli to ma być Caroline to ok, może z czasem się całkiem do nich przekonam, bo na nową dziewczynę to już chyba za późno, nie zdążyli by się nawet poznać, a co dopiero zakochać, no.. chyba, że przywrócą Katherine to inna bajka.

Bexy - 7 styczeń 2015 o 20:06:12 - (1684 dni temu)

"Tym co zobaczymy to, że ich relacja bedzie się kształtowała przez chorobę jej mamy" - czyli już nie ma ŻADNYCH wątpliwości, czemu ma służyć śmiertelna choroba Liz. :D

Adria - 7 styczeń 2015 o 19:13:03 - (1684 dni temu)

A ja bardzo chcę, by Liz przeżyła, bo jest ostatnim rodzicem i postacią, która mocno wyewoluowała - od hejterki wampirów do osoby, która potrafi spojrzeć na nich jak na ludzi...

ange31 - 7 styczeń 2015 o 18:18:55 - (1684 dni temu)

Enzo ulegnie namiętności? Nie to na pewno nie jest fajne.
Bonnie myśląca tylko o sobie? Nie ma mowy. Ona zawsze będzie się poświęciać, bo jest dobrą przyjaciółką i zrobi dla nich wszystko. Owszem stanie się może silniejszą osobą, ale nie egoistką. Co jeszcze. Steroline? Śmiech na sali. Wszystko w tym temacie już napisałam. I Jer <ten to ma dopiero ból dupy>. Artysta się znalazł. Mam nadzieję, że to Liv i Luck się połączą, a Liz umrze, bo nie mogę patrzeć na tę parodię z rakiem. Uwielbiam Liz, ale jeśli uzdrowią ją za pomocą cudownych ziółek ... Ehh brak słów.

Claire - 7 styczeń 2015 o 16:40:48 - (1684 dni temu)

Jestem fanką Stefana, ale nigdy nie shippowałabym takiego śmieciowego shipu jak Steroline.

Adria - 7 styczeń 2015 o 15:37:29 - (1684 dni temu)

< "Tym co zobaczymy to, że ich relacja bedzie się kształtowała przez chorobę jej mamy" zdradza producentka wykonawcza Caroline Dries.>

Czyli wyszło na moje - choroba Liz służy kształtowaniu Steroida. Uroczo, TVD. ;/

Harry, to nieprawda z tymi paringami. Owszem, zdarzają się ludzie, którzy pisali takie bzdury nt. poszczególnych odcinków, ale mam wrażenie, że przeciętny fan z kolei bierze wszystko z dobrodziejstwem inwentarza (np. fani Caro - od Matta, przez Tylera, Klausa aż po Enzo i Stefana; nie maja bólu dupy tylko przerzucają się na kolejny paring ;p z kolei Tyler stans ostatnio jarają się Liv, wtf?; fani Stefana wezmą wszystko, bo są zrozpaczeni, itd, itp.)
W sumie dobrze by było znaleźć złoty środek - nie zadowalać się ochłapami (jakimi są np. Parkwood czy steroid), ale też nie jarać się tylko jedną rzeczą, a resztę olewać (najwięksi delenowcy^^)
Mnie w S6 najbardziej interesował rok 1994 i Kai, teraz trochę mi Kaia obrzydzają jego związk z aryjskimi bliźniętami ;/

kinga07 - 7 styczeń 2015 o 14:11:24 - (1685 dni temu)


NOWE SPOILERY : dla Eleny będzie to zdecydowanie ucieczka z rąk Kaia – oraz ponowne rozpalenie jej romansu z Damonem.
Tymczasem, Caroline skupi swoją uwagę na zdiagnozowaniu nowotworu szeryf Forbes (Czy istnieje nadprzyrodzone lekarstwo?), co będzie wymagało spędzenia więcej czasu ze Stefanem. "Tym co zobaczymy to, że ich relacja bedzie się kształtowała przez chorobę jej mamy" zdradza producentka wykonawcza Caroline Dries.
Gdzie indziej, Bonnie wróci do teraźniejszości jako twardzielka z nowym spojrzeniem na życie. "Nauczyła się myśleć o sobie w pierwszej kolejności" mówi producentka wykonawcza Julie Plec i dodaje, że ukochany Bonnie także przejdzie wielkie zmiany. "Jeremy musi rozgryźć czego chce od życia i ta podróż będzie kopniakiem na start by zdał sobie sprawę, że siedzi on w swoim własnym więzieniu." (To wyjaśnia jej tweeta na temat tego, że Jer złoży papiery do szkoły artystycznej!).
Na 2015 rok zaplanowano także: Enzo ulegnie namiętności, para bliźniąt się połączy, Annie Wersching z serialu „24” przypomni o sobie wracając jako „złośliwa” tajemnicza kobieta i jedna z głównych postaci kopnie w kalendarz.

Ciekawi mnie tylko czy Elena kiedykolwiek odzyska swoje wspomnienia czy będą tworzyć nowe z Damonem ?
Dobrze że Bonnie wreszcie zacznie myśleć o sobie bo naprawdę aż szkoda było patrzeć jak poswięca się ciągle dla wszystkich a sama obrywa, ona i Jeremy nie widzę tego więc dobrze że pójdzie on swoją drogą . no a umrze i tu szkoda mi bardzo szeryf Forbs pewnie. Także wszystkiego raczej można się domyśleć ale może to dobrze , bo jak w Hannibalu w ostatnim sezonie przez kilka odcinków oszukiwali widzów że Will przeszedł na złą stronę czy też w Homland jak Carri wylądowała w psichatryku i Soul jej nie pomagał a okazało się po kilku odcinkach że prawda jest zupełnie inna to chodziłam naprawdę wkurzona przez kilka tygodni. W pamiętnikach za to sporo jest jasnych spoilerów i dla niektórych to na pewno dobrze dla innych wręcz przeciwnie . A i super że Enzo kogoś sobie znajdzie.

Margaret - 7 styczeń 2015 o 14:11:00 - (1685 dni temu)

Ja nigdy nie lubiłam Deleny, choć muszę przyznać, że byli/są ładną parą. Caroline i Stefan? Trochę w nieodpowiednim momencie to zaczęli, ale trudno. Czekam za to z niecierpliwością na to, co się stanie z Bonnie i jak potoczą się losy Kaia/Kai'a (nie wiem jak to napisać).

Annie1602 - 7 styczeń 2015 o 8:03:07 - (1685 dni temu)

harry zgadzam się, większość ogląda TVD dla deleny, Steroida też nie kapuje. Jesli chodzi o ,,ulubione'' teamy to moze tu zobaczcie ankieta na spoilertv była http://zapodaj.net/076ba75616f9e.jpg.html

harry92 - 7 styczeń 2015 o 7:28:14 - (1685 dni temu)

Mechanizm działa tak:
30% chce Steroida (co dla mnie jest czystym debilizmem)
69% Delene
1% pozostałe wątki
i w dupie mają wątek Enzo, Bonnie, Sary S, Bliźniaków, Kaia itp., większość się nie przyzna, ale to prawda. Pamiętam jak na starym forum był wątek do 4x07:
"O MÓJ BOSHEEEE!!!!111 DELENA <3333333, reszta mnie obeszła, bo DELENA <3", a wątku Klaroline w 5x11 nie chce nawet zaczynać, bo wtedy to Zoo było ;D. Nie chce być hipokrytą, bo sam czasami mam takie napady, ale potem obejrzę drugi raz odcinek.

_Salvatore_ - 7 styczeń 2015 o 5:33:59 - (1685 dni temu)

ange31- rozumiem, ale niektórzy przeżywają serial jakby to działo się naprawdę (i nie mówię o Tobie).
Nie chcę się kłócić oraz nie bronie Plec ale ona jak i inni co piszą scenariusze są ludzkimi i mogą się pomylić i zostanie jakaś luka więc nie doszukujmy się takich szczegółów.

Adria - 6 styczeń 2015 o 21:31:44 - (1685 dni temu)

ange - możliwe, że to pierwsze to bzdura. Wgl możliwe, że ja to z jakiegoś fanfiction wzięłam, ale wbiło mi się w pamięć, że ona specjalnie wzięła krew Tatii, bo coś z tą jej mocą było. W sensie że na Klausa i Elijaha zadziała to tak, że się nie oprą i wychleją, a reszta pójdzie za ich przykładem.
Ewentualnie Esther chciała ją wykrwawić i tym samym usunąć problem rywalizacji synów.^^

Bexy - 6 styczeń 2015 o 20:30:52 - (1685 dni temu)

ange31, uwielbiam czytać Twoje komentarze. :D

ange31 - 6 styczeń 2015 o 20:06:35 - (1685 dni temu)

Po to, żeby podyskutować co może się wydarzyć, co chcielibyśmy zobaczyć, czego nie. Wygłaszamy swoje poglądy, analizujemy je, poznając się przy tym, czasem się kłócimy, ale szanujemy swoje zdanie. Niby o czym mamy tu pisać? O pogodzie? Skoro Ty się nie lubisz ,,gorączkować'', po co te zbędne pytania? Siedź sobie dalej sam/a ze swoimi myślami i nie czytaj postów skoro Ci to przeszkadza.

_Salvatore_ - 6 styczeń 2015 o 17:27:53 - (1685 dni temu)

Po co wy się tak gorączkujecie jak i tak nie zmienicie scenariuszu?

Annie1602 - 6 styczeń 2015 o 16:42:49 - (1685 dni temu)

Caroline Dries powiedziała, że na razie Caro ma inne problemy znaleźć sposób na uratowanie Liz i dlatego Steroline miłosne na razie nie będzie. Oby tak było :

ange31 - 6 styczeń 2015 o 15:08:10 - (1685 dni temu)

Dżulia spieprzyła relacje Steroline. Nawet jeśli nie pójdą w wątek miłsny, to nigdy nie odbudują tego co mieli.

darcyparcy - 6 styczeń 2015 o 14:58:56 - (1685 dni temu)

Odcinek zapowiada się ciekawie,ale oby tylko nie było żadnych miłosnych scen z Steroline,proszę.

ange31 - 6 styczeń 2015 o 14:20:20 - (1685 dni temu)

Uważam że punk pierwszy to wielka bzdura. Co ma piernik do wiatraka? Przecież zamieniła wszystkie dzieci w wampiry i uczucia nie mają tu nic do rzeczy. Bex na pewno jej nie kochała, Finn czy Kol również, więc każda krew by się nadała. Może i nie wiedziała o doppelgangerach, ale o Qetsiyah i Silasie na pewno. Co do zaklęcia kamienia księżycowego to w sumie nic nie wiemy, bo na początku było mówione, że Esther ją zabiła, a potem okazało się, że zrobił to Elijah i jej krew została użyta po jej śmierci. A co do Hope to możecie mi przypomnieć czy ona urodziła się rzed pojawieniem się Esther czy już po, bo nie pamiętam. Ja czekam tylko na uwolnienie Bonnie i wielkie starcie Kaia z Jo, które może być zabawne.

cami_angel - 6 styczeń 2015 o 12:01:42 - (1686 dni temu)

A ja cały czas cierpliwie od 1 odcinka 6 sezonu czekam na Delene i mam nadzieję, że jeszcze 2 góra 3 odcinki i będą fajerwerki˘

Adria - 5 styczeń 2015 o 22:43:05 - (1686 dni temu)

Co do Originalsów - a czy Esther jak podglądała ich z TOS, to nie ogarnęła, że bachor żyje?
Co do zaklęcia - z tego co mówili w 3x13 i gdzieś po drodze potem, ja zrozumiałam że:
1. Esther użyła krwi Tatii, bo Eliasz i Klaus ją kochali, więc jej krew miała większą moc. Wzięła tylko trochę.
2. Potem w rytuale klątwy na Klausie użyła krwi Tatii do kamienia księżycowego i ją zabiła (choć w TO chyba twierdzą, że Eliasz ją zeżarł? ;/)
3. Esther gówno wiedziała o doppelgangerach. Wszyscy myśleli, że doppelgangery pojwiły się jako REAKCJA natury na klątwę - by było możliwe jej złamanie (tak jak w reakcji na zaklęcie Pierwotnych biały dąb zaczął być dla nich śmiertelny blabla)
4. Mikael i Rick są Pierwotnymi wampirami (byli...?), nie Nieśmirtelnymi w typie Silasa
5. Nikt nie twierdził, że "original" znaczy "pierwsza" (nawet wspomniana jest Ayana - przodkini Bon-bon), lecz tylko "witch of the original family, the original witch" jako ksywka. ;p
6. @Ianfear, jeśli się poczułaś urażona, to przepraszam, ale bardzo nie lubię, jak mi się wmawia brak wrażliwości na problem raka, bo akurat co i rusz pisałam na forum, jak bardzo mnie to wkurza. Dodatkowo akurat niestety wiem z bliskich doświadczeń, że glejaka wyleczyć się konwencjonalnie nie da, bo bardzo szybko "odrasta" (nie znam terminologii, zasada jest taka, że po jednej operacji mózgu zaraz trzeba następną, bo toto rośnie z powrotem). Zapewne dlatego właśnie dali nierokującego nadziei raka.
Inna kwestia, czemu ma słuzyć ten wątek, bo wg mnie nie pogłebieniu postaci Caro czy oddania hołdu Liz, a jedynie Steroline - bonding. Już wspólne wycieczki zapowiadają, a będzie gorzej.
Co ostatnie - uważam, że TVD nie powinno się brać za takie tematy, bo brakuje tam wrażliwości i wychodzi z tego taki potworek jak rak tylko po to, by spiknąć dwie postaci. *wzdycha*
Nawiasem, Tyler przyjaźni się z Caro od S2, a pewnie nawet ona z nim o Liz nie porozmawia, bo będzie zajęty Liv, a ona ma cudowne wsparcie w Stefanie. -_-

ange31 - 5 styczeń 2015 o 21:09:41 - (1686 dni temu)

Skoro jeszcze nie pojawiła się Dhalia po Hope, to i ona nie jest taką Super Witch. Zresztą skąd Esther miałaby wiedzieć, że Hope żyje, nie jest jasnowidzem, może jedynie rzucić zaklęcie lokalizujące. Poza tym po co skoro nawet nikomu do głowy nieprzyszło, że mała może żyć.Może odsunięcie od Bonnie przyjaciół to wstęp do Bamona? Chodzi tu raczej o pogłębienie ivh przyjaźni z cyklu nikt Cię nie szukał, tylko Damon się starał. A ja lubię Mikaela i te jego starania pozbycia się Kluski. Czasami to się śmieszne robi. Cała rodzinka powinna się umówić do psycholoszki Cami.

sarita - 5 styczeń 2015 o 20:52:46 - (1686 dni temu)

Ok rozumiem Caro choroba matki i szukanie sposobu na jej wyleczenie , ale do cholery Tyler ,Jer i Matt nie robią w tym kierunku absolutnie nic.Dla Tylera jest ważniejsza Liv którą krótko zna i kurde wkurzyło mnie to że no właśnie wybrał Liv i kazal jej spowrotem sprowadzić Elenę i Damona bo Kai wrócił , serio Tyler dla ciebie ważniejsza jest jakaś nowo poznana laska niz przyjacióła którą znasz od dziecinstwa i która wiele razy dupe ci ratowała.Tak samo Matt i Jer wolą się bawić w łowców wampirów niż szukać sposobu na sprowadzenie Bonnie.

sarita - 5 styczeń 2015 o 20:39:55 - (1686 dni temu)

Mikael powinien se wziąść na wstrzymanie bo jakoś od wieków ględzi że zabije Klausa a jakoś nie może tego zrobić.

sarita - 5 styczeń 2015 o 20:37:26 - (1686 dni temu)

A teraz zaś misja życiowa ratować dupsko Elence bo przecież dawno nie była ratowana.

sarita - 5 styczeń 2015 o 20:36:15 - (1686 dni temu)

Wiecie co mnie najbardziej drażni w tym sezonie to że wszyscy olewają Bonnie ok hurraaaaaaa ona żyje .Ale jakoś nikt się nie pali do tego by ją przywrocić z powrotem no prócz Damona i Eleny.

sarita - 5 styczeń 2015 o 20:33:50 - (1686 dni temu)

No chyba se tak to trzeba wytłumaczyć.

flyhigh123 - 5 styczeń 2015 o 20:31:37 - (1686 dni temu)

Mikael pewnie chciał zabić Elenę zawczasu, żeby Klaus nie mógł jej wykorzystać w rytuale i zostać hybrydą (Klaus jako hybryda jest praktycznie nieśmiertelny, jako wampir łatwiej mógł być zabity/zapakowany w trumnę przez Mikaela).

sarita - 5 styczeń 2015 o 20:29:21 - (1686 dni temu)

@ewakaaaa tak była taka sytuacja właśnie w 3 sezonie matka Bonnie powiedziala Elenie że wtedy w mieście pojawił się Mikael i szukał Eleny i rodzice Eleny poprosili matkę Bonnie by ta im pomogła.Właśnie tego nie mogę zrozumieć że motto życiowe Mikaela jest i zawsze było zabić bękarta a wtedy się zjawił w MF z powodu Eleny.

ewakaaaa - 5 styczeń 2015 o 20:25:16 - (1686 dni temu)

jejku nie pamiętam, serio to było tak? że rodzice Eleny z sprawą matki Bon bon, chcieli zamknąć M. na tym cmentarzu? ale co M. zagrażał by Elenie? jego misja życia jest zabić Klausa

sarita - 5 styczeń 2015 o 20:24:02 - (1686 dni temu)

A ja jestem ciekawa co to za wiedżma rzuciła te ochronne zaklęcie na Hope by Esther się o niej nie dowiedziała jak wszystkie wiedżmy chciały śmierci małej.

sarita - 5 styczeń 2015 o 20:21:16 - (1686 dni temu)

Pamiętacie w 3 sezonie jak Bonnie i Elena pojechały do matki Bonnie i wtedy matka Bonnie powiedziała Elenie że straciła swą moc zamykając Mikaela na tym cmentarzu Charlotte.Więc moje pytanie skąd już wtedy Mikael wiedział o Elenie i czy matka Bonnie i rodzice Eleny wiedzieli że Elena jest sobowtórem bo matka Bonnie powiedziała Elenie że jej matka ją o to poprosiła by ta powstrzymała Mikaela.

ewakaaaa - 5 styczeń 2015 o 20:15:21 - (1686 dni temu)

jak by była super Witch, to by od razu wiedziała ze mała Hope żyje

ewakaaaa - 5 styczeń 2015 o 20:14:12 - (1686 dni temu)

@sarita mam podobne odczucia, wprowadzili tą cała Dahlie? tak ma na imię? a nic o niej nie wiemy, tylko tyle ze jest szalona siostra Ester i zabiera pierwotne dzieci z linii, Tak jak wcześniej napisałam Ester miała chyba świadomość jak duże jest to zaklęcie i musiała związać je z czymś dużym takim jak krew sobowtóra

ange31 - 5 styczeń 2015 o 20:09:05 - (1686 dni temu)

Uznajmy lepiej, że Esther jest super Witch i wszystko wie.

sarita - 5 styczeń 2015 o 20:08:31 - (1686 dni temu)

@ewakaaaa dlatego ja nie lubię jak se trzeba coś dopowiadać , skoro to jest serial o pierwotnych to niech powiedzą skąd Esther wiedziała o sobowtórach , jak to wykorzystać ,dlaczego nie powiedziała rodzince o swojej szalonej siostrze.

ange31 - 5 styczeń 2015 o 20:07:17 - (1686 dni temu)

Hmm w zasadzie nie samo zaklęcie a krew Tati tak działa, znaczy sobowtóra. Czyli służy do zmiany w nieśmiertelnego, wampira i mieszańca. A mi się wydaje, że Esther przypadkiem wybrała Tatie, potrzebowala ofiary do zaklęcia i tyle, bo Qetsiyah nie użyła do swego zaklęcia krwi Amary, tak więc Esther nie mogła wiedzieć o sobowtórach. Niby przypadkiem mieszkała w jej wiosce?

ewakaaaa - 5 styczeń 2015 o 20:04:54 - (1686 dni temu)

ale chyba musimy sobie odpowiedzieć że po prostu cudownie wiedziała ze Tatia jest sobowtórem, ;/

sarita - 5 styczeń 2015 o 20:03:49 - (1686 dni temu)

Nie uważacie że Tatia była naiwna , no bo mogę zrozumieć fakt że Esther wzieła jej krew do tego rytuału jak ona była już martwa,ale dać krew by zamienić przez to kogoś w wampira.

sarita - 5 styczeń 2015 o 20:00:03 - (1686 dni temu)

@ewakaaaa Esther użyła krwi Tati zarówno by zamienić swe dzieci w wampiry jak i do tego rytuału.Dlatego Esther zrobiła ten rytuał by zablokować u Klausa ten gen wilkołaka.

ewakaaaa - 5 styczeń 2015 o 19:58:41 - (1686 dni temu)

Wydaje mi się ze jak by mogła by to być każda dziewczyna z wioski to każda lepsze wiedźma by sobie mogla stworzyć wampira?
Jak Ester tworzyła Alarika wampirem to tez potrzebowała krwi Eleny czyli sobowtóra

sarita - 5 styczeń 2015 o 19:56:16 - (1686 dni temu)

Ale Esther wiedziała kim jest Tatia i do czego jej krew ma posłużyć , no właśnie Qetsiyah nie użyła krwi Amary .A słyszałam że Tatia była pierwszym sobowtórem której krew posłużyła do zmiany pierwotnych w wampiry i do rytuału.Więc chyba jedyne sensowne wytlumaczenie jest takie że ktoś powiedział Esther że Tatia jest sobowtórem i jej krew jest magiczna.

ewakaaaa - 5 styczeń 2015 o 19:53:59 - (1686 dni temu)

ale jak zaklęcie działa w trzy strony ? możesz przybliżyć? Ester nie chciała mieszańców,zablokowała funkcje wilkołaka u Klausa, w tym rytuale. Nie możemy powiedzieć ze Ester nie wiedziała ze Tatia jest sobowtórem bo do zaklęcia potrzebuje sie czegoś mega mocnego jak kometa czy to zaćmienie wiec musiała wiedzieć tylko skad ? i teraz jeszcze jedna rzecz mi się nasunęła na myśl, ostatnio w TO było ze Ester dała Klausowi ten naszyjnik by nie był agresywny by nie aktywować genu wilkołaka, ale to kurde nie wiedziała ze jak zrobi z niego wampira to na bank kogoś zabije i się wszytko wyda?
i jeszcze jedno kogo krwi użyła do zamiany ich w wampiry ?

ange31 - 5 styczeń 2015 o 19:49:20 - (1686 dni temu)

A nie sorki. Esther użyła krwi Tati tylko do zablokowania przemiany Klausa w wilkołaka i to chyba też był przypadek, bo równie dobrze mogłaby to buć chyba inna dziewczyna z wioski. Tak wogóle to zauważyliście jak malo wiemy o zaklęciu i o innych szczegółach tego rytualu który wykonała Esther. Chcialabym wiedzieć więcej, bo z retrosów wszystko tak ogólnikowo leci i reszte sobie trzeba dopowiedzieć.

ange31 - 5 styczeń 2015 o 19:43:36 - (1686 dni temu)

Ale czy Qetsiyah w zaklęciu użyła krwi Amary? Chyba nie. Esther zmieniła zaklęcie i dodatkiem mogła być krew Tatii, a że Tatia była akurat sobowtórem to zbieg okoliczności, a raczej dobrze zaplanowane posunięcie, by wsxystko się ze sobą łączyło, by Elena była kimś ważnym jak sobowtór.

sarita - 5 styczeń 2015 o 19:36:15 - (1686 dni temu)

A skąd do cholery Esther wiedziała że Tatia jest sobowtórem i jej krew się nada do tego rytuału.

sarita - 5 styczeń 2015 o 19:32:20 - (1686 dni temu)

Że tak powiem nie powinni zachowywać się jak Amara , ale fakt faktem powinni być zdezorientowani ową sytuacją .Najbardziej rozwalił mnie Finn bo najdłużej był uśpiony w trumnie a tu po wybudzeniu zachowywał się tak jakby żył od zawsze.

ange31 - 5 styczeń 2015 o 19:27:47 - (1686 dni temu)

Najbardziej denerwujące jest to jak zachowywai się Pierwotni po przespaniu kilku stuleci. Hehehhe. Taki Kol, albo Finn. Nie powinni bardziej przypominać obłakanej Amary?

ange31 - 5 styczeń 2015 o 19:24:08 - (1686 dni temu)

Z tego co się orientuje to Esther zmodyfikowała zaklęcie Qetsiyah i dlatego Pierwotni są Pierwotnymi, bo zaklęcie działa w trzy strony. Tworzysz Pierwotne wampiry (jej dzieci), nieśmiertelnych i zamieniasz wilkołaki w mieszańce. I zapominamy ważną rzecz. Silas nie był wampirem, był nieśmiertelny, niby to samo, ale jednak to co innego. Takie samo zaklęcie jak Qetsiyah, Esther rzuciła na Alarica i Mikaela. Nieśmiertelni byli silniejsi od Pierwotnych wampirów.

VampireRockBitch - 5 styczeń 2015 o 19:21:15 - (1686 dni temu)

OKaaaaaaaaay wypowiadam sie za siebie i za przyjaciolke ktora nie oglada ale jej zawsze mowie co bylo w odcinkach ( nie lubi TVD ale slucha, ona mi mowi o PLL bo ja nie mam czasu ogladac xd )
WIEEEEEC TAK:

Po dlugich dyskusjach i ogolnie przemysleniach jeszcze z 2 dziewczynami ( az 20 minut xd ;P ) dochodzimy do wniosku ze tak naprawde to juz nie maja pomyslow na serial zbytnio.
Znaczy powiem tak.
Caro podbijała do Stefka w 1 sezonie, w 2 sie zaprzyjaznili bo jej przemiana itp. Uwielbialam Steroline ( jako Bro ship) w 2 i 3 sezonie 4 tez :). Tak naprawde to teraz im te przyjazn spieprzyli zeby powiedziec:
Okay rozwalamy przyjazn, potem odbuduja ja sobie, ale przy tym trza swieczki ukryte ustawic i niech sie powoliiii spikna. Ja Stefka i Caro widze nawet jako takie rodzenstwo ( dziewczyny sie zgadzaja nwm jak Wy ). A kazirodztwo jest zle xd. NIe obrazam tu fanow Steroline, ktorzy moze ich widza razem. Spoczi. Ja jestem Klaroline'owcem ewentualnie Enzoline. Ale niektorzy lubia to inni to wiec ok ;).
Sam fakt ze Caro moze zadzwonic do Klausa wcale nie jest zly. Tak jak juz nizej pisano. Kluska zyje 1000 lat znajomosci ma. Nie mowie tu ze musial by byc od razu Crossover itp, ale rozmowa albo wiadomosc zostawiona i jakas odpowiedz i bum JEST ALBO NIE.
Zobaczymy jak to sie rozwinie. MI troszke szkoda ze przyjazn Steroline budowana od 2 sezonu zostala zniszczona bo Julie ma fantazje na romansik. Pozdrawiam wszystkich <3

flyhigh123 - 5 styczeń 2015 o 19:14:33 - (1686 dni temu)

W 4 sezonie była mowa o tym, że Pierwotni coś tam o Silasie wiedzą, ale traktowali to bardziej jako bajeczki. Na największego debila wśród Pierwotnych wyrósł biedny Kol, który praktycznie dał się zabić, aby nie dopuścić do powrotu groźnego-wielkiego-potężnego Silasa na ziemię. A okazało się, że jedyną ambicją Silasa jest umrzeć i połączyć się ze swoją miłością i na tym skończyło się jego niszczycielskie dzieło.

ewakaaaa - 5 styczeń 2015 o 19:12:54 - (1686 dni temu)

no właśnie dobre pytanie ! skąd Ester wiedziała ze Tatia jest sobowtórem i jej krew wykorzystała ?

ange31 - 5 styczeń 2015 o 19:08:37 - (1686 dni temu)

A ja tam nie widzę żadnej plątaniny. Dla mnie wszystko jest jasne. Uważam, że Qetsiyah nie była pierwszą czarownicą, bo na pewno odziedziczyła talent po matce, babci, prababcia itd...Ona tylko stworzyła zaklęcie nieśmiertelności, a potem drugą stronę, co świadczy tylko o tym iż była potężna, a nie PIERWSZA. Natura sama sobie odbiła te czary-mary w postaci sobowtórów. I tak o to gdy Amara i Silas umarł, razem z Qetsiyah życie toczyło się dalej. Na pewno były inne wiedźmy skoro żyło w tych czasach dużo ludzi, a tysiąc lat później Esther i jej siostra również urodziły się jako czarownice. Skąd niby Pierwotni mieli by wiedzieć o jakiejś tam klątwie sobowtórów i Silasie jako nieśmiertelnym z przed ponad tysiąca lat. Nie wiadomo również czy Pierwszym wampoirem był również Silas, więc nie rozumiem całej afery. Owszem mamy dużo nieścisłości w serialu, ale dla mnie to jest akurat jasne.

sarita - 5 styczeń 2015 o 19:06:47 - (1686 dni temu)

Uważam że wcale choroba Liz nie ma posłużyć do tego by Caro i Stefan zbliżyli się do siebie w sensie romantycznym tylko właśnie odbudowali swą przyjażń.Widać było w ostatnich odcinkach że Stefan chce odbudować relacje z Caro i bardzo mu na tym zależało , a skoro była mowa o tym że Stefan i Caro nie będą razem więc odbudują swą przyjażń.

sarita - 5 styczeń 2015 o 18:42:56 - (1686 dni temu)

Ja widzę Stefana i Caro jako tylko dobrych przyjaciół , nie uwierzę że nagle połączyła ich wielka miłość.

sarita - 5 styczeń 2015 o 18:38:08 - (1686 dni temu)

A co w tym takiego dziwnego że pierwotni nie wiedzieli co się działo 1000lat wstecz przed nimi.Co by to dało jakby wcześniej wiedzieli o Amarze i Silasie którzy i tak nie żyli.A Tatia i tak została wykorzystana raczej jej krew w tym rytuale na Klausie i tak się zastanawiam skąd Esther wiedziała że akurat jej krew się nada.Jakby nie Tatia i jej krew to by wcale nie było mowy o tych sobowtórach,a Ellijah się zdziwił na widok Eleny bo myślał że na Kath się kończy linia Petrovej.A druga strona byla faktycznie dziełem Tessy przecież sama mówiła że robiąc z Amary kotwicę zrobiła drugą stronę czy jakoś tak.Ja rozumiem że wiedżmy były złe na Esther za to że zamieniła swe dzieci w wampiry , ale przecież nie ona stworzyła drugą stronę.

flyhigh123 - 5 styczeń 2015 o 18:35:20 - (1686 dni temu)

Mnie najbardziej rozwala teraz to, że scenarzyści sami pogubili się z zeznaniami co do tego, kogo i kiedy tak naprawdę kochała Caroline. Ja jestem trochę zagubiona i mi wychodzi na to, że gdzieś pod koniec 4 sezonu to ona teoretycznie kochała (w mniejszym lub większym stopniu) Klausa, Stefana i Tylera równocześnie.
Później spotkała tego kolesia, co z nimi studiował i był pierwszym wampirem-kanibalem - do niego też poczuła miętę.
Jeszcze później do tego wszystkiego pojawił się Enzo i jego brytyjski akcent.
O tym, co było wcześniej to nie wspominam, wszak co było, a nie jest...

Pisałam już wielokrotnie na forum, ale powtórzę tutaj - ja bym przyjęła Steroline z całym dobrodziejstwem inwentarza, gdyby nie to, że wciskają mi ten wątek na siłę do gardła. Począwszy od kreowania ich na wielkich przyjaciół, przez dobudowywanie im jakiejś historii, po fakt, że KAŻDY bohater (oprócz Enzo i biednej Bonnie) im kibicuje. KAŻDY. Mogli poświęcić 6 sezon na to, by ich relację rozbudować i uwiarygodnić, ale to tylko moje zdanie. W 2 sezonie, gdy Stefan pomagał jej jako młodemu wampirowi, ich relacja bardzo mi się podobała.

Zgadzam się też z Rei - scenarzyści nie dość, że pogubili się w uczuciach Caroline, to jeszcze sami nie znają własnej mitologii i dostosowują ją do swoich aktualnych zachcianek. Co z tego w większości przypadków wychodzi to każdy widzi.

Rei - 5 styczeń 2015 o 18:20:23 - (1686 dni temu)

telefonowanie do Klausa ? – no bzdura jakaś...

W sezonie 5. zrobiono z pierwotnych idiotów, którzy niewiele wiedzieli o świecie, po którym chodzili przez tysiąc lat, i którzy nawet nie znali dobrze swojej historii...

Rebekah w 3x05 ("The Reckoning") mówi do Eleny przy pierwszym ich spotkaniu:
"So this is the latest doppelganger. The original one was much prettier"
YT=hihGlTInVYE (1:43)

Oczywiście, mówiąc "the original one" miała na myśli Tatię. Pierwotni sądzili, że to Tatia była oryginałem, a Katherine i Elena – doppelgangerami. Nie wiedzieli o tym, że sama Tatia była doppelgangerem

Klaus owszem wiedział o bractwie pięciu i rzekomym lekarstwie na wampiryzm, ale już o Silasie, Amarze, czy też ZASTĘPACH kolejnych sobowtórów nie miał pojęcia. Można sobie przypomnieć zdziwienie Elijah, kiedy ten dowiedział się o istnieniu Eleny...

Już nie mówiąc o mamusi Esther, wg nich "pierwotnej" wiedźmie, która to wcale taką "pierwotną" nie była bo wyprzedziła ją Qetsiyah...
Scenarzyści próbowali jeszcze ratować swoją mitologię, wciskając kit, że ta wcześniejsza wiedźma to nie wiedżma tylko "traveler", co na jedno wyszło, biorąc pod uwagę czyim dziełem była "druga strona" – nie pierwotnej" wiedźmy, tylko faktycznie pierwotnej....


To chyba jasne, że po 5. sezonie scenarzyści musieli zrezygnować z traktowania Klausa jako chodzącej encyklpopedii na każdy temat – więc dla mnie brak próby kontaktu z Klausem w danym momencie wydaje mi się jak najbardziej naturalny....

ange31 - 5 styczeń 2015 o 18:10:27 - (1686 dni temu)

Owszem może i są tu osoby które mają w dupie chorobe Liz ( chociaż wątpie w to). Może to ja mam problemy ze zrozumieniem tekstu, bo ja wszędzie iterpretuje Steroline w tym wątku jak największą obrazę i nieposzanowanie takiej tragedii jak rak (nawet jeśli to fikcja). Noe będę tu kopiować @Bexy, bo ona napisała tu chyba wszystko w tym temacie. I tak jestem fanem Klaroline, antyfanem Steroline i nienawidzę Hayley. Ma ktoś z tym jakiś problem? Nie mogę o tym pisać, bo ktoś czuje się urażony? Wali mnie to. Mam już dosyć ludzi piszących takie bzdury podczas gdy sami narzucają swoje zdanie innym.

Claire - 5 styczeń 2015 o 17:53:20 - (1686 dni temu)

Caroline podrywała Stefana w 1x01, ale zakończyło się to już w tym samym odcinku. Potem już się nim nie interesowała. Spała z Damonem, była z Mattem, Tylerem, latała za Jessem, przespała z Klausem i nagle ni stąd ni zowąd jest szaleńczo zakochana w Stefanie? Bardzo wiarygodne.

lanfear - 5 styczeń 2015 o 17:35:43 - (1686 dni temu)

A ja obstawiam, że to będzie ojciec Kaia. Facet nagle zniknął pewnie niedługo się pokaże. Moim zdaniem z Kaiem jest jak z Klausem - trzęsie dupą ze strachu przed ojcem.

darcyparcy - 5 styczeń 2015 o 17:04:43 - (1686 dni temu)

Bexy-podoba mi się Twoje spojrzenie na sprawę.
To prawda,zrobili tą całą sprawę z rakiem Liz,tylko po to,żeby mydlić ludziom oczy "przyjaźnią" Stefana i Caroline.Już w ogóle mogli odpuścić sobie raka Liz i wspólną jazdę po lekarstwo Stefana i Caroline.Skoro piszą,że oni nie będą razem to po co robią miłosne wątki z nimi? A co do sprawy tego nieznajomego gościa,który ma przeszkodzić Damonowi to obstawiam kogoś kogo jeszcze nie poznaliśmy.

Bexy - 5 styczeń 2015 o 14:09:12 - (1687 dni temu)

Masz rację co do Caroline i jej zakochiwania się. Pewnie i tak by się spiknęli, ale uważam, że budowanie tego na śmiertelnej chorobie Liz jest w złym guście. Te wątki (choroba Liz i romantyczne Steroline) nie powinny być ze sobą połączone i od siebie zależne. Poza tym ich właściwie nic głębszego wcześniej nie łączyło, więc pewnie ta choroba ma być głównym czynnikiem, który uświadomi im swoje uczucia, itd. i przez to się zejdą. Co innego by było jakby np. matka Eleny była chora i Damon - który już bardzo wiele z nią przeszedł, byli razem, mają swoją długą historię - by ją wspierał. Wtedy to byłaby zupełnie inna sytuacja; chłopak pociesza swoją ukochaną w trudnej sytuacji. Bardzo naturalna i normalna rzecz. Ale SC zaczęli budować nagle pod koniec s5 i chcą, żeby wszyscy RAPTEM zobaczyli w nich głębię i coś wspaniałego, tylko dlatego, że mama Caroline jest chora, a Stefan ją będzie pocieszał, mimo iż - jak wszyscy wiemy - ani Stefan, ani Caroline nigdy nie byli dla siebie idealnymi przyjaciółmi, bo na zmianę mieli się w dupie.

lanfear - 5 styczeń 2015 o 14:02:21 - (1687 dni temu)

@Bexy Cieszę się, że Ty tak stawiasz sprawę (piszę o komentarzu do mnie skierowanym), ale zauważ, że nikt wcześniej pod tym newsem się tak nie wypowiedział, a ja się odnosiłam do tego co było tu napisane przed moim pierwszym komentarzem i do iluś tam innych wypowiedzi w tym wątku na które trafiłam gdzieś tam . Wiem, że za chwilę większość się podepnie pod Twoją wypowiedź, ale jakoś wcześniej sami o tym nie pisali. Nie ukrywam, że wątek jest mi bliski z powodów podobnych do twoich dlatego cieszę się, że został poruszony w serialu. Natomiast co do sytuacji z Caroline i Stefanem to nie oszukujmy się, ale jej niewiele trzeba żeby się zakochać, a Stefana podrywała już w pierwszym odcinku serialu. Zresztą w kim to ona nie była zakochana? Gdyby nie to, że Elena była dziewczyną Stefana to latałaby za nim już od dawna. Takie jest moje zdanie. Nie da się ukryć także że przeżycia zbliżają ludzi, ale tak jak pisałam wcześniej ich perypetie mnie nie interesują.

Bexy - 5 styczeń 2015 o 13:27:50 - (1687 dni temu)

PARING*

Bexy - 5 styczeń 2015 o 13:27:30 - (1687 dni temu)

Jezu, nie wierzę w to co czytam. Kto komu do gardła skacze? Kto obraża fanów Hayley albo Steroline? FANÓW, NIE BOHATERA/FANÓW. To już nie można nie lubić Hayley albo Steroline i o tym pisać, bo to już jest od razu skakanie komuś do gardła? To właśnie osoby, które mają inne zadanie na te tematy słyną z tego, że wiecznie robią debili z antyfanów Hayley i SC, bo zarzucają im brak argumentów, ból dupy i inne bzdury. Czy to się komuś podoba czy nie, ludzie na forum mają prawo hejtować postacie i wątki, które im się nie podobają. Nie rozumiem, co jest w tym złego. Z tego, co widzę nikt nie hejtuje USERÓW (bo dla mnie napisanie o czytaniu ze zrozumieniem, to nie jest obraza boska), nie wyzywa od kretynów, ani nic, więc doprawdy nie czaję tego oburzenia. Tutaj się hejtuje TYLKO I WYŁĄCZNIE fikcyjnych bohaterów. Naprawdę to jest takie straszne? Jeśli to komuś tak bardzo przeszkadza, to niech tutaj nie wchodzi i się nie udziela. NIE, NIE, JA NIKOGO NIE WYGANIAM, bo mi w przeciwieństwie do niektórych hejty na FIKCYJNE sprawy nie przeszkadzają aż tak, żeby się o to rzucać, po prostu sugeruję rozwiązanie problemu. Ja też kiedyś miałam konto na forum, na którym nie pasowało mi towarzystwo (z całkowicie innych powodów niż serialowe scysje), więc po prostu przestałam tam wchodzić i lepiej mi się żyje.

Enzolover - 5 styczeń 2015 o 13:19:43 - (1687 dni temu)

Ja już kiedyś napisałam, że teraz tę stronę osaczyli w większości fani Klaroline albo AntySteroline i AntyHayley i jak się napisze coś nie po ich myśli to zaraz do gardła skaczą, a na koniec jeszcze odwrócą kota ogonem, że to im się krzywdę robi. I ulubiona metoda jechać po czym się chce ile wlezie, ale jak wjedziesz na ich ulubieńców to wielka krzywda się stała. Sami wyśmiewają "steroidowców, halijowców, klayleyowców" i delenowców, bo tylko oni mają patent na jedyną słuszną prawdę co jest najlepsze. Mam takie wrażenie, że jakby się tu pojawił ktoś chwalący Steroline i Hayley toby rozszarpały - dlatego te osoby prawie wcale się nie udzielają.

Bexy - 5 styczeń 2015 o 13:11:51 - (1687 dni temu)

Nie chcę się tutaj za bardzo wypowiadać za koleżankę, bo ona napisała to, co Cię obraziło, a nie ja, ale wydaje mi się, że na 99.99 % nie chciała sprawić Ci przykrości. Chodzi o to, że wszyscy tutaj piszemy, że wkurwia nas takie potraktowanie choroby Liz (naszym zdaniem służy ona WYŁĄCZNIE temu, by Steroline zbliżyli się do siebie w romantycznym sensie, masz prawo się z tym nie zgadzać), a Ty wyskakujesz z tekstem, że nie mamy wiedzy o raku, jesteśmy niewrażliwi i obchodzi nas tylko nie-sparowanie Steroline, a to nieprawda. Sądzę, że o to chodziło z tym czytaniem ze zrozumiem, że nas nie zrozumiałaś i inaczej zinterpretowałaś nasze komentarze. Ale okej, nie będę pisała za innych, tylko wypowiem się w swoim imieniu.

Bardzo bliska mi osoba umarła 2 lata temu na raka, tak więc jestem bardzo daleka od tego, by bagatelizować tą chorobę. Nawet gdyby nikt z mojej rodziny nie miał nigdy nowotworu, to i tak bym tej kwestii nie zlewała, bo jest zbyt poważna, a ja nie jestem debilem. WŁAŚNIE DLATEGO, nie podoba mi się to, że z tak poważnej sprawy robią fundament romantycznego SC. Brzydzi mnie TAKIE potraktowanie tego wątku. Wspomniałaś, że nie czytujesz forum, więc pewnie nie widziałaś mojej szczegółowej wypowiedzi w temacie o odcinku. Wierz mi lub nie, ale naprawdę jestem zdegustowana takim obrotem sprawy i tylko to usiłowałam przekazać poniżej. Owszem, nie chce sparowania Steroline, ale to nie znaczy, że mam w dupie chorobę Liz. WRĘCZ PRZECIWNIE. Nie mam jej w dupie, dlatego nie chce, żeby ten wątek potraktowali po macoszemu i wykorzystali jako spoiwo łączące Stefana i Caroline. Może Ty tak tego nie widzisz, ale ja nie mam wątpliwości, że po to wymyślono ten wątek. Nie dlatego, żeby poruszyć ważny temat i pozwolić spojrzeć na Liz w innym świetle, tylko żeby Stefan wyszedł jak zwykle na bohatera, który był z Caroline, kiedy ta go najbardziej potrzebowała. Jak chcesz mogę się nawet z Tobą założyć, że tak zrobią i wierz mi, że bardzo bym chciała przegrać i jeśli się mylę, to zwrócę Ci honor, bo chcę wierzyć, że nie zbudują Steroline takim kosztem.

A co do wiedzy na temat onkologii, to ja się o to nie obraziłam i nie potraktowałam tego jako wielkiego przytyku, więc nie ma problemu. Z tym, że ja sama też się trochę orientuje w tej materii i wiem, że jak są już przerzuty (a Liz je ma), to raczej potrzeba CUDU, by uratować człowieka. OCZYWIŚCIE, cuda się zdarzają i czasami niekonwencjonalna medycyna pomaga, nie twierdzę, że nie. Ale jeżeli rak jest już tak poważny, to uważam, że już jednak trzeba się liczyć z tym, że pożegna się ukochaną osobę i w takiej sytuacji najważniejsze jest, by przy niej być, a nie jechać do Karoliny Północnej. Okej, jest szansa, że jakieś tam antidotum istnieje, więc może warto to sprawdzić, ale uważam, że obecność Caroline w tej wyprawie jest zbędna, bo mogłaby w tym czasie posiedzieć przy matce, a Stefan poszukałby rozwiązania. Myślę, że skoro nagle jest takim jej wielkim przyjacielem, to z pewnością by się na to zgodził. Wtedy Caroline byłaby przy matce, jednocześnie szukając sposobu (może nie osobiście) na jej ocalenie. Ja tak to widzę, ale nie mam zamiaru się też o to wykłócać, bo każdy może inaczej to interpretować.

lanfear - 5 styczeń 2015 o 12:43:29 - (1687 dni temu)

Z siebie robię ofiarę? Przecież to nie jest o mnie wątek? Moja wypowiedź jest przesycona jadem, bo napisałam o mądrościach na temat onkologii? No sorry, ale nie skierowałam tej wypowiedzi do nikogo konkretnie tylko napisałam ogólnie, żeby nikomu personalnie nie dowalać. To chyba dobrze? Mnie dowalono personalnie i zasugerowano, że jestem debilem. I nie obraziłam się, bo trudno się obrazić na kogoś kogo się na oczy nie widziało. A jeśli chodzi o wiedzę o onkologii to akurat trochę taką mam, ale pomijając to po prostu myślałam, że to oczywiste dla wszystkich, że niektóre formy raka są wyleczalne przecież często trąbią o tym w mediach, zwłaszcza gwiazdy, którym się udało wygrać z rakiem. Jeśli kogoś obraziłam to przepraszam, ale nadal nie widzę tego jadu sączącego się z mojej wypowiedzi zwróciłam uwagę na to, że to przykre, że w tym temacie większość osób widzi tylko budowanie Steroida.

bexy - 5 styczeń 2015 o 12:08:39 - (1687 dni temu)

mam nadzieję, że bardzo Cię nie skrzywdziłam swoją wypowiedzią. No ale jeśli jednak tak, to sorry, że piszę na forum swoje zdanie. :)

bexy - 5 styczeń 2015 o 12:05:46 - (1687 dni temu)

Szczerze mówiąc, to ja Cię za bardzo nie rozumiem. Sama się rzucasz do ludzi, jak piszą coś nie po Twojej myśli (w tym przypadku wmawiasz wszystkim, że nie wzrusza ich choroba Liz podczas gdy jest zupełnie odwrotnie, bk wszystkich raczej razi tak ohydne potraktowanie tego watku), a potem nagle robisz z siebie ofiarę i obrażasz się o głupotę. Swoją wypowiedź w tym temacie też zaczęłaś od złośliwości, sugerując ludziom bardzo dobitnie, że są niedouczeni w dziedzinie onkologii i generalnie cała Twoja wypowiedź była przesycona jadem, właśnie dlatego, że większość tutaj uważa inaczej niż Ty. Zanim zaczniesz krytykować wszystkich wokół, to może spójrz jednak trochę na siebie, bo robisz dokładnie to, co wmawiasz innym.

lanfear - 5 styczeń 2015 o 10:02:26 - (1687 dni temu)

@Adria Daruj sobie te docinki, bo większość akurat pisze tylko o próbie połączenia Steroline, a nie tym jak im przykro z powodu Liz. Sama napisałaś, że o "bullshitcie nt. choroby Liz się nawet tu nie bd wypowiadać". Już zmieniłaś zdanie? Poza tym moja wypowiedź dotyczy tego co było pisane tutaj, a nie na jakiś tam forach, bo wątek Steroline mnie nie interesuje i nie wchodzę na fora jemu poświęcone. Ogólnie nie wchodzę już na żadne fora na tej stronie, bo tu zawsze jak ktoś ma inne zdanie to zaraz robi się gówniana awantura. I nie mówię też o tym, że po moim wpisie nagle wszyscy zaczęli się rozczulać nad Liz i pisać o tym jak to scenarzyści rzekomo nie traktują jej choroby poważnie. Ludzie ten wątek dopiero się zaczął, a patrząc na tytuły dalszych odcinków Liz pożyje jeszcze 4 lub 5 dalszych. Jeszcze zdążą się nad nią poużalać.
Po prostu antyfani Steroline (i tu dodam, że mnie osobiście lata i powiewa czy zrobią z nich parę) tak się zafiksowali na temat tego że ich połączą, że już absolutnie nic innego nie widzą w wątku choroby Liz tylko to, że on ma służyć do połączenia Stefana z Caroline. Sorry ale czy dla was ta cała obraza Caroline na Stefana, która trwała tak długo to nie była naciągana? Gdyby scenarzyści chcieli to pogodziliby ich bez choroby Liz. Caro wybaczyła Klausowi za całokształt, Tylerowi, że z wielkim ociąganiem wypuścił ją z klatki kiedy porwały ją wilkołaki (sezon 2), ale Stefanowi, który zawsze ją bronił nie może wybaczyć jakiś bzdetów tylko musieli jej dać chorobę Liz? No sorry ale dla mnie jest to trochę nadinterpretacja. Dries powiedziała w wywiadzie, że dostawała jeby od fanów Caroline za to, że nie daje jej żadnych wątków oprócz tych które kręcą się koło jej majtek i dlatego też dali poważniejszy wątek. Do mnie to przemawia, a wątek miłosny Stefana i Caro to byłby i bez choroby Liz, bo go już zapowiadają od połowy 5. sezonu.
A teraz jak chcesz napisz że jestem głupia i nie umiem czytać ze zrozumieniem to poczujesz się lepiej.

flyhigh123 - 4 styczeń 2015 o 23:02:52 - (1687 dni temu)

W każdym razie, jeśli pokażą ten wątek z należną powagą i szacunkiem, to będę się publicznie kajać do końca sezonu. Póki co mam bardzo złe przeczucia.

(Sorry, że tak post pod postem)

flyhigh123 - 4 styczeń 2015 o 23:00:35 - (1687 dni temu)

Ja też czytałam wywiady z Dries i za każdym razem odnoszę wrażenie, że ona właśnie mocno podkreśla nierozerwalną relację choroba Liz-Steroline. A biorąc jeszcze pod uwagę to, że cała ta sytuacja prawdopodobnie będzie prowadziła do Caroline, która wyłączy człowieczeństwo... To przecież jasne, że tylko Stefan będzie w stanie jej pomóc, aby włączyła znowu swoje uczucia, przecież jest kreowany na specjalistę w tych kwestiach :/

Mam nadzieję, że tak nie będzie, ale póki co wszystko na to wskazuje. Kwestia tak poważnej choroby, jaką jest nowotwór, w ogóle kwestia śmierci, nie powinna być jedynie pretekstem do budowania jakiejś pseudoromantycznej sytuacji między bohaterami, przecież to obrzydliwe. Nawet nie rozumiem, skąd im się wziął ten pomysł. W 4 sezonie, gdy Elena straciła brata, to wręcz oddaliło ją nie tylko od Damona, ale także od całej reszty. A śmierć Jera przecież też mogła być pretekstem do tego, by Damon jej okazywał, jaki jest słodki, kochany i jak może na niego liczyć w każdej sytuacji. I przy okazji mógłby udowodnić innym, że ma swoją dobrą stronę.

Bexy - 4 styczeń 2015 o 22:35:33 - (1687 dni temu)

*jak i jego rodziny

Bexy - 4 styczeń 2015 o 22:35:00 - (1687 dni temu)

Wątek choroby Liz mógłby być poważny i dojrzały, gdyby nie budowano na nim romantycznego Steroida. Nie oszukujmy się, TYLKO I WYŁĄCZNIE TEMU służy rak matki Caroline. Wyłącznie temu, by Stefan mógł się wykazać jako przyjaciel i zbliżyć do Caroline. Nie ma to nic wspólnego z pokazaniem dramatu i tragedii jaką jest ta choroba dla samego chorego i jej rodziny. Nawet nikt nie powiedział czegoś w stylu "biedna Liz, może zginąć tak młodo", wszystko w odcinku zmierzało do przytulaska Steroline i pokazania, jak to przesrane w życiu ma CAROLINE (nie Liz). W końcu nikt inny nie doznał żadnej tragedii, np. taka Elena, która straciła właściwie wszystkich bliskich, bo rodziców, Jennę, po drodze Jera i Damona, a teraz Bonnie. Myślę, że właśnie TAKIE, a nie inne przedstawienie tego wątku tak wkurwia i degustuje ludzi, w tym mnie.

Adria - 4 styczeń 2015 o 22:26:00 - (1687 dni temu)

@Ianfear - czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem...? Bo od początku wszyscy anti-SC podkreślają, że wątek raka Liz jest niewłaściwie potraktowany, bo służy SC - nie więzi Liz & Caro, nie ważnemu tematowi, jakim jest nieuleczalny rak itp. Nie pokazuje postaci Liz w nowy sposób. Nie. I to nas wkurza, wydaje mi się, że wszyscy już wielokrotnie to podkreślali, że w tym wątku brakuje Liz, a bombardują nas steroidem.

Co do Klausa - nikt nie każe leczyć Liz jego krwią, tylko SPYTAĆ o pomoc. Jakąkolwiek. Bo może akurat coś przez 1000 lat usłyszał. I tak - skoro mógł przyjechać na seksy, to może odebrać telefon. Nie w TO - w TVD daliby scenkę "no siemka, mamy sprawę". Dwie minuty czasu antenowego (wystarczy jedna scena SC mniej w odcinku xD), a ile punktów w górę, jeśli chodzi o logikę...

ange31 - 4 styczeń 2015 o 21:38:21 - (1687 dni temu)

Skoro wprowadzenie Klausa na jakiś tam przypadkowy seks w lesie do Tvd zachodem nie był, to chyba nie był by nim również jeden telefon do Kluski. Nie ważne co dzieje się teraz w Nola, wkurwiające jest to, że nie łączą seriali, nawet nie próbują (wyjątek jak wyżej). Widać, że próbują wymazać Pierwotnych z Mystic Falls, co jest kompletnie bez sensu, ponieważ stanowili ważny element historii. I to jest głupie.
Co do Steroline. Dla mnie oni w ogóle do siebie nie pasują. Tak jakby Caro zrobiła coś ważnego dla Stefana. To Elka i Damon zawsze przy nim byli. I działa to w obydwie strony. Stefan nauczył Blondasa kontroli i już jakiś gówniane Steroline powstało. Ale to tylko moje zdanie.
I uważam, że powinna siedzieć z matką. Skoro ma tylu przyjaciół to niech oni zajmą się szukaniem wymyślonego lekarstwa. Swoją drogą skoro takie istnieje, to nikt tego nie opatentował? Więc wiadomo, że cały ten wyjazd powstał tylko po to by Sterolinowcy mieli się czym jarać ( bez obrazy oczywiście).

ewakaaaa - 4 styczeń 2015 o 20:15:17 - (1687 dni temu)

Moim zdaniem to nie ma już co liczyć na jakieś korelacje między Tvd i To, strasznie o tym trąbili a okazało się to tylko występem Niny w retrospekcjach. To mają być juz dwa całkiem oddzielne seriale. Wiec raczej na telefon do Klausa, co było by dobrym pomysłem jak juz wiele osób niżej pisało, nie ma co liczyć

lanfear - 4 styczeń 2015 o 19:38:32 - (1687 dni temu)

kurde wcisnęłam doda ;p
No więc jeśli chodzi o Klausa to na telefonie by się nie skończyło, a ponieważ to co dzieje się teraz w The Originals jest dosyć zaawansowane więc nie mogą sobie tak po prostu zabrać teraz Klausa i dać go do TVD. Podobnie było z Elijahem który nie przyjechał jak umierała Katherine. W skrócie za dużo zachodu by z tym było.

lanfear - 4 styczeń 2015 o 19:35:18 - (1687 dni temu)

Myślę, że powiedzenie, że Liz nie zasłużyła na to to jeszcze jest przed nami. A tak przy okazji to raczej nikt sobie nie zasłużył. W wywiadzie z Dries czytałam, że będą wałkować temat przemiany jej w wampira. Natomiast po tytułach kolejnych odcinków jest raczej oczywiste, że ona się nie zgodzi. Natomiast jeśli chodzi o Klausa to na takim telefonie by się nie skończyło, bo

flyhigh123 - 4 styczeń 2015 o 19:20:27 - (1687 dni temu)

Ale nie chodzi przecież o to, że krew Klausa mogłaby uleczyć Liz, przecież już w 6x10 ustalili, że wampirza krew nic tu nie da. Chodziło mi o to, że Klaus, jako ktoś, kto chodzi po tym świecie już 1000 lat z haczykiem być może kiedyś poznał kogoś, kto zajmował się właśnie takim "niekonwencjonalnym" leczeniem, nie wiem, jakąś wiedźmę, szamana czy cokolwiek.

To normalne, że Caroline szuka jakiegokolwiek sposobu na uratowanie własnej matki. Trochę tylko żenada, że wszystko wskazuje na to, że ten wątek ma tylko zbliżyć do siebie Steroline. Najbardziej wątek nowotworu bagatelizują póki co scenarzyści, bo nie padło jeszcze w serialu nawet jedno zdanie typu "Liz nie zasłużyła na to, by być chora, przecież jest jeszcze młoda, mogłaby pożyć, ułożyć sobie życie itp." Cały czas była mowa, że to Caroline nie zasługuje na to, by stracić matkę. No i jeszcze pakują tam Stefana do kompletu od czapy, wiadomo w jakim celu.

Podobnie totalnie nie rozumiem tego, dlaczego na początku 6 sezonu też nie było nawet wzmianki o tym, że ekipa z MF szukała pomocy w przywróceniu Bonnie i Damona u Klausa, na logikę wypadałoby chociaż spróbować. Nie mówię, że mieli od razu dawać rzewne scenki Klaroline/Klefana, ale wystarczyło jedno zdanie wplecione w fabułę, np. "Dzwoniłem/am do Klausa, ale on też nic nie wie/nie chce nam pomóc/ma swoje sprawy". To są podstawowe zasady, chyba po to był wprowadzony wątek Pierwotnych do TVD (i to nie był epizod, a cała historia), żeby teraz udawać, że nic takiego nie miało miejsca :/ To mnie wkurza najbardziej, taka totalna wybiórczość.

Claire - 4 styczeń 2015 o 18:18:09 - (1687 dni temu)

@ladyvampire - nie pasują.

asiaa22 - 4 styczeń 2015 o 15:51:45 - (1687 dni temu)

Hmm...chyba boje sie że ten odcinek mnie rozczaruje...opis jak dla mnie taki sobie troche OBYCZAJOWY a ja znow chce ogladac z otwarta buzia i wsciekac sie ze skonczyli w takim momencie.

lanfear - 4 styczeń 2015 o 15:30:29 - (1687 dni temu)

A co do przywrócenia Bonnie i Damona to Caroline powiedziała (już nie pamiętam do kogo), że chciała przywrócić Damona dla Stefana (o Bonnie nie wspomniała, ani o tym, że Damon nie zdążył wrócić bo ratował jej matkę po wybuchu w Grillu). Damon wrócił, a tym samym Stefan też wrócił czyli cel został osiągnięty. Na całą resztę Caro ma wyj*bane. To naprawdę przykre, że wszyscy oprócz Damona i Eleny mają w dupie Bonnie np. taki Alaric, Tyler czy Enzo którzy dzięki niej wrócili do żywych.

lanfear - 4 styczeń 2015 o 15:16:58 - (1687 dni temu)

Moim zdaniem nie zabiją tak szybko Kaia, bo ludzie go polubili. Dojdzie do połączenia Luke'a z Liv i ona przeżyje niestety.

shannaro - 4 styczeń 2015 o 15:07:32 - (1687 dni temu)

"szybko zdają sobie sprawę, że Jo jest o wiele słabsza niż sądzili " to zdanie mnie po prostu rozwaliło. Jo od początku nie miała szans z Kaiem i tyle - nie tylko ze względu na to że ten jest kompletnym psychopatą. Ale znając logikę Plec Jo wygra.
Żebrani krwi u Klausa przez Caroline nic nie da, chociaż miło byłoby gdyby TO zawitało do TVD :) . Popieram Rei: logika Caroline wciąż jest na poziomie.

Katherine - 4 styczeń 2015 o 14:54:21 - (1687 dni temu)

Jeśli ktoś jest zainteresowany to dzisiaj na tv4 film z Nina :)

Rei - 4 styczeń 2015 o 14:22:39 - (1687 dni temu)

cyt "Bycie troskliwą córką, level Caroline:
jedź z najnowszym "epic love" do Karoliny Południowej zamiast wysłać go samego, a spędzić ostatnie chwile ze śmiertelnie chorą matką. Caro jak zwykle nie zawodzi."

To ostatnio bardzo w stylu Caroline, tak jak bycie lojalną przyjaciółką - dla Stefana zabiła Luka,aby zmotywować Liv, ale kiedy chodziło o wyciągnięcie Bonnie z aktualnego wymiaru-więzienia to spędzała czas z mamusią na wakacjach zamiast pilnować Liv aż do powrotu całej trójki. Właściwe priorytety wg Caroline...

ladyvampire - 4 styczeń 2015 o 13:25:27 - (1688 dni temu)

omg jak wu to przeżywacie, że jadą znaleść to lekarstwo, że bajka sie tworzy....ale może tam będzie jakaś czarownica, która leczy itp... gadacie na steroline, a przecież oni do sb pasują, tylko fakt że Caro powinna zostać z mamą...

lanfear - 4 styczeń 2015 o 12:41:44 - (1688 dni temu)

Nie ma to jak błyskać niesamowitą wiedzą. Nie każda forma raka jest nieuleczalna. Czasem bardziej pomagają niekonwencjonalne metody kiedy lekarz powie już, że możesz szykować sobie trumnę.
Nie wiem jaki sens ma porównywanie żebrania krwi Klausa dla Damona z rakiem Liz. Damon miał wstrzyknięty jad wilkołaka, a to leczy krew Klausa. Co ma piernik do wiatraka? Klaus nawet Kierana nie mógł uleczyć.
Czytając większość komentarzy to najsmutniejsze jest to jak bardzo jest bagatelizowany temat chyba najbardziej poważnego wątku w tym serialu jak nowotwór Liz, a zajmowanie się tylko tym, że Caroline powinna jechać do Klausa który i tak jej nie pomoże, bo krew wampira nie leczy raka. Nie mówię, że dobrze, że sobie tak scenarzyści wymyślili, ale nie mamy na to wpływu. Poza tym gdyby nawet nie było tego wymyślonego wątku miłosnego pomiędzy Stefanem a Caro to i tak Stefan jako jej przyjaciel pojechałby tam z nią. Wydaje mi się, że Caro zwyczajnie nie przyjmuje do siebie tego, że jej matka umrze i dlatego woli działać niż siedzieć i ryczeć przy łóżku nieprzytomnej matki. Tym jej nie pomoże.

ange31 - 4 styczeń 2015 o 10:12:20 - (1688 dni temu)

*bez tego*

ange31 - 4 styczeń 2015 o 10:11:25 - (1688 dni temu)

Dla mnie w tym sezonie wygrywa Bamon :-) Faktycznie rozmnażają się jak mrówki.
Co do lekarstwa, to dla mnie większa bzdura od lekarstwa na wampiryzm. Od dawna twierdze, że powinni dać jej krwi, popchnąć pod samochód i już. Przecież jako wampir nie umrze na raka? Rozumiem, że ojciec Caro nie chciał tego dla siebie, ale Liz oswoiła się z wampirami, jej córka jest jedną z nich, no i perspektywa długiego życia obok ukochanej córeczki wydaje się kusząca. Skoro chcieli ją uśmiercić bez tej żadnego cyrku z przemianą, to nie mogła zginąć w wypadku?

Annie1602 - 4 styczeń 2015 o 8:29:32 - (1688 dni temu)

zobaczcie ile narodziło się steroidowców, halijowców i klayleyowców :X http://www.spoilertv.com/2015/01/usd-poll- best-vampire-diariesthe.html

flyhigh123 - 4 styczeń 2015 o 0:59:37 - (1688 dni temu)

Stefan pewnie pierwotnie jedzie do Karoliny Południowej by odwiedzić Sarę. Pewnie zamiast powiedzieć Caro, że skoro już i tak tam będzie to czegoś poszuka sam, a ona niech siedzi z tyłkiem w domu, to bankowo będą musieli jechać razem. Przecież tylko epicka moc ich epickiej więzi pomoże zlokalizować lekarstwo czy co to tam ma być.

Albo Caroline jako control-freak ma swoją wielką miłość za takiego idiotę, że będzie się go bała puścić samego (jeszcze znowu się gdzieś schowa w jakimś warsztacie zamiast załatwiać interesy i co będzie :/)

Adria - 4 styczeń 2015 o 0:50:28 - (1688 dni temu)

Litości, nawet mi wykorzystanie klaroline wydaje się tu logiczne. O lekarstwo dla Damona w 4x23 umiała żebrać, a o lekarstwo dla matki nie...?
Tym bardziej, że jeśli ktokolwiek coś wie, to Klaus. Ewentualnie Elajża, ale po to ma dzwonić do Kluska, by ten poruszył dla teściowej niebo i ziemię. ;p
Cudowne lekarstwo, którego trzeba szukać we dwoje... pozostaje walić łbem o ścianę. steroid zrobił z tego serialu coś jeszcze gorszego niż KC. A nie myślałam, że to możliwe...

flyhigh123 - 4 styczeń 2015 o 0:35:14 - (1688 dni temu)

Bexy, jak widzę, co się stało zarówno z postacią Caroline, jak i z Klausem, to bardzo poważnie rozważam zostanie ich największą shiperką, by wspomóc Wasze wysiłki w przemówieniu Plec do rozsądku :((( Klaroline > Steroid > Klaus-tatuś, to przecież oczywiste.

Asielolo, nie wiem, czy dobrze Cię rozumiem, ale oni chcą znaleźć sposób na wyleczenie Liz bez konieczności przemieniana jej w wampira. Podejrzewam, że gdyby Liz umarła z krwią wampirzą w organizmie to tak czy siak mogłaby zostać wampirem.

asielolo - 4 styczeń 2015 o 0:15:20 - (1688 dni temu)

Dla mnie to i tak jest dziwne.. No bo dobra umiera sobie człowiek mając w organizmie wampirzą krew - budzi się i ma ograniczony czas na napicie się krwi człowieka - jeśli zdążył jest wampirem/jeśli nie żegnamy. No a przychodzi jakiś rak czy coś i w takiej sytuacji mimo tej ich krwi to nie zadziała? Dla mnie to jedna z większym głupot w tym serialu.. A ten wyjazd Caroline i Stefana pozostawię bez komentarza :))

asielolo - 4 styczeń 2015 o 0:13:27 - (1688 dni temu)

Bexy trochę tutaj źle napisałaś, ale każdy wie o co chodzi " i jak bardzo zbliżyła ich śmierć Liz.".

Bexy - 4 styczeń 2015 o 0:04:17 - (1688 dni temu)

Mój Boże, nawet hejterce KC takie rozwiązanie wydaje się LOGICZNE, a Dries i Plec na przekór wszystkiemu idą pod prąd, realizując swoje chore, steroline'owe wizje.

flyhigh123 - 3 styczeń 2015 o 23:50:29 - (1688 dni temu)

Pierwszą rzeczą, jaką powinna zrobić Caroline jest wykonanie jednego prostego telefonu do Nowego Orleanu.

"Słuchaj Klaus, jesteś tysiącletnią hybrydą, mamy się ku sobie, moja matka umiera na raka - może coś wiesz na temat tego, jak mogłabym jej pomóc/znasz kogoś, kto wie/znasz kogoś kto zna kogoś...?"


Nie jestem fanką Klaroline, ale jak się ma takie znajomości to trzeba je wykorzystywać. Ale nie, po co. Lepiej jechać do Karoliny Południowej i pewnie przeszukiwać laboratoria jakichś uniwersytetów/hipnotyzować lekarzy/pytać randomowe wiedźmy. I przy okazji robić do siebie maślane oczy.


GDZIE SENS? GDZIE LOGIKA? GDZIE MNIE Z TYM STEROIDEM?

Bexy - 3 styczeń 2015 o 23:41:35 - (1688 dni temu)

Pewnie nie istnieje, ale skoro miała jakąś poszlakę, to warto było ją zbadać. W końcu chodzi o życie jej matki, w takich sytuacjach ludzie próbują wszystkiego, nawet niemożliwych rzeczy. Dlatego mówię, że mogła poprosić Stefana, żeby to sprawdził. Niekoniecznie musiała jechać z nim, bo jak słusznie wszyscy zauważyli, jej matka umiera, więc raczej powinna siedzieć przy jej łóżku i zapewnić jej godną i spokojną śmierć w otoczeniu bliskich, a przynajmniej jedynej córki. Nie trzeba być geniuszem myśli, żeby się domyślić czemu ma służyć wielka wyprawa Steroline. Przeczytałam dzisiaj, że romantyczny SC w najbliższej przyszłości nie nastąpi, ale jak widać scenarzyści nie przepuszczą okazji, by budować "napięcie" między nimi i mydlić ludziom oczy, jakimi to są wyjebistymi przyjaciółmi i jak bardzo zbliżyła ich śmierć Liz.

ange31 - 3 styczeń 2015 o 23:37:36 - (1688 dni temu)

Po co poświęcić matce trochę czas w ostatnich dniach, tygodniach jej życia? Przecież Sterolinka musi mieć swoje pięć minut dla siebie. Umierająca matka poczeka. I po co niby miałaby wysłać gdziekolwiek Stefana? Przecież lekarstwo na raka nie istnieje. No, ale może to kolejny CUD jak w przypadku lekarstwa na wampiryzm. I pewnie też tylko jeden egzemplarz.

Bexy - 3 styczeń 2015 o 23:32:02 - (1688 dni temu)

Właśnie, przecież mogła wysłać Stefana samego do Karoliny Północnej. Ale nie, po co. Przecież może się Steroid złapać za rączki, a Delenowcy z Twittera dostaną zbiorowego orgazmu.

ange31 - 3 styczeń 2015 o 23:24:37 - (1688 dni temu)

W poszukiwaniu lekarsrwa na raka? A wyzaleźli takie? No jpr, bajka się tworzy, byle by tylko Sterolinowców zadowolić.

Claire - 3 styczeń 2015 o 22:58:29 - (1688 dni temu)

Boże blondi, zostaw Stefana w spokoju pls

Adria - 3 styczeń 2015 o 22:37:10 - (1688 dni temu)

Bycie troskliwą córką, level Caroline:
jedź z najnowszym "epic love" do Karoliny Południowej zamiast wysłać go samego, a spędzić ostatnie chwile ze śmiertelnie chorą matką. Caro jak zwykle nie zawodzi. xD O lekarstwie i całym tym bullshitcie nt. choroby Liz się nawet tu nie bd wypowiadać.

Kai & Elena, jaram się! <3

Boże, Liv dalej żyje, za jakie grzechy? Niech ją Kai zabije.

sunrise - 3 styczeń 2015 o 17:25:56 - (1688 dni temu)

Dobrze się zapowiada.

Enzolover - 3 styczeń 2015 o 16:40:55 - (1688 dni temu)

Nie uratują Liz. Już same tytuły nowych odcinków mówią że ona umrze.

sarita - 3 styczeń 2015 o 15:13:45 - (1688 dni temu)

@syl krew wampirów prawdopodobnie nie działa na raka tak mówił Stefan .

syl - 3 styczeń 2015 o 14:55:51 - (1688 dni temu)

Szukać lekarstwa na raka???? no bez jaj jak krew wampirów a nie dzielą to co ziolka znajdą jakieś?

sarita - 3 styczeń 2015 o 14:38:27 - (1688 dni temu)

Ciekawe co to za niespodziewany gość się zjawi ,co zniszczy plan Damona.A pozatym zaś trzeba będzie ratować Elenkę.

tpiapiac - 3 styczeń 2015 o 13:47:53 - (1689 dni temu)

Wszystkie zapowiadają sie w miarę ciekawie, ale większość z tych scen zostaje albo ujawnionych w zapowiedzi, a potem nieszczególnie się rozwija, albo jest do rpzewidzenia. Pokazują najciekawsze rzeczy, a potem lecą z górki...

Obym się mylił.

ladyvampire - 3 styczeń 2015 o 13:42:22 - (1689 dni temu)

bedzie dobry odcinek (y)

Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Zarejestruj się | Zapomniałeś hasła?

Znajdź nas na Facebooku

Demotywatory
Demotywatory

Polecamy
angielski dla dziecinauka dla dzieci
samochody elektryczne
smieszne koty

Reklama



Powrót do góryKontaktCopyright © 2014-2019 VampireDiaries.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.